| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Baranowski B., Rukowiecka R., Kutno od schyłku XVI do końca XVIII w., [w:] Kutno. Dzieje miasta, pod red. R. Rosina, Warszawa-Łódź 1984, s. 49-50.
Dosłowny zapis źródła:
W latach potopu okolice Kutna przeżyły okres poważnych zniszczeń wojennych. Chociaż bowiem na tym terenie nie toczyły się większe działania militarne, to jednak zarówno wojska szwedzkie, jak i zapuszczające się tu niekarne siedmiogrodzkie watahy Rakoczego, posiłkujące Jana Kazimierza oddziały austriackie, czy wreszcie żołnierze polscy, a szczególnie różnego rodzaju """"wolontariusze"""", rabowali ludność. Okolice Kutna należały do jednych z najbardziej zniszczonych terenów na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej. Prawdopodobnie również i samo miasto w latach potopu niejednokrotnie padało ofiarą wojennych spustoszeń."""""""""""" latach potopu okolice Kutna przeżyły okres poważnych zniszczeń wojennych. Chociaż bowiem na tym terenie nie toczyły się większe działania militarne, to jednak zarówno wojska szwedzkie, jak i zapuszczające się tu niekarne siedmiogrodzkie watahy
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Baranowski B., Rukowiecka R., Kutno od schyłku XVI do końca XVIII w., [w:] Kutno. Dzieje miasta, pod red. R. Rosina, Warszawa-Łódź 1984, s. 69.
Dosłowny zapis źródła:
Jak już wspomniano, miejscowość ta [Łąkoszyn] miała prawa miejskie. Konkurencja jednak bardziej prężnego Kutna spowodowała, że miasteczko to w XVII w. chyliło się do upadku. Prawdopodobnie bardzo poważnie ucierpiało ono od zniszczeń wojennych z połowy tegoż stulecia. Od tamtego czasu Łąkoszyn praktycznie przestał pełnić funkcje miasta, mimo że przeważnie nadal go tak nazywano, ostatni raz w 1789 r.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Baranowski B., Stosunki gospodarcze i społeczne w XVII i XVIII wieku, [w:] Szkice z dziejów Sieradzkiego, pod red. J. Śmiałowskiego, Łódź 1977, s. 114.
Dosłowny zapis źródła:
Bardzo poważne były zniszczenia spowodowane działaniami wojennymi z okresu szwedzkiego """"potopu"""". Przedmieścia były popalone, również i w samym mieście straty były olbrzymie. W roku 1661 pozostały w Sieradzu zaledwie 132 domy, a ludności ok. 800 osób.""""""""""""ardzo poważne były zniszczenia spowodowane działaniami wojennymi z okresu szwedzkiego """"potopu"""". Przedmieścia były popalone, również i w samym mieście straty były o""""""""rdzo poważne były zniszczenia spowodowane działaniami wojennymi z okresu szw
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1665 |
1666 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Baranowski B., Stosunki gospodarcze i społeczne w XVII i XVIII wieku, [w:] Szkice z dziejów Sieradzkiego, pod red. J. Śmiałowskiego, Łódź 1977, s. 114.
Dosłowny zapis źródła:
W dalszych latach poważnie dały się miastu we znaki zniszczenia z okresu rokoszu Lubomirskiego. W roku 1667 liczba domów spadła do 112.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1703 |
1702 |
1709 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Baranowski B., Stosunki gospodarcze i społeczne w XVII i XVIII wieku, [w:] Szkice z dziejów Sieradzkiego, pod red. J. Śmiałowskiego, Łódź 1977, s. 114-115.
Dosłowny zapis źródła:
We znaki miastu dają się ustawiczne rekwizycje wojskowe. Również wojny z pierwszych lat XVIII w. w bardzo poważny sposób dotknęły miasto. Szczególnie w 1703 r. dotkliwe stały się rabunki przeprowadzane przez oddziały szwedzkie. Wojewódzki charakter Sieradza, ongiś przynoszący mu poważne korzyści, teraz narażał go na znacznie większe rekwizycje. Nic więc dziwnego, że część mieszczan, szczególnie tych, którym popalono domy, wyniosła się z miasta. Liczba domów zmniejszyła się wówczas do 53, a ludność spadła do ok. 300-400 osób. Zubożenie tych mieszczan było wielkie.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Baranowski B., Stosunki gospodarcze i społeczne w XVII i XVIII wieku, [w:] Szkice z dziejów Sieradzkiego, pod red. J. Śmiałowskiego, Łódź 1977, s. 116-117.
Dosłowny zapis źródła:
W okresie wojennych zniszczeń z połowy XVII w. miasto uległo bardzo poważnemu zniszczeniu. Wielekroć gościły tu wojska najeźdźców. Również i posiłkowe oddziały austriackie, a także i polskie niekarne chorągwie, dokonywały rekwizycji, nakładały na mieszczan różnego rodzaju kontrybucje. Poważne szkody w budynkach spowodowały pożary, a wśród ludności epidemie chorób zakaźnych. Po zniszczeniach wojennych stan Warty przedstawiał się rozpaczliwie. W roku 1661 pozostało tylko 51 domów, a liczba rzemieślników spadła do 18.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1702 |
1713 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Baranowski B., Stosunki gospodarcze i społeczne w XVII i XVIII wieku, [w:] Szkice z dziejów Sieradzkiego, pod red. J. Śmiałowskiego, Łódź 1977, s. 117.
Dosłowny zapis źródła:
Już jednak w początkach XVIII w. nowe zniszczenia wojenne dały się miastu we znaki. Szwedzi, Sasi czy nawet miejscowi zwolennicy Leszczyńskiego lub Augusta II przeprowadzali rekwizycje lub zwykłe rabunki. Nie zawsze jednak mieszczanie pozwalali się zastraszyć żołnierzon. Niekiedy potrafili z bronią w ręku odpędzić obce oddziały. Tak np. w 1713 r. mieszczanie swą zdecydowaną postawą i gotowością do podjęcia walki zmusili oddział wojsk saskich do odwrotu.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1666 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Baranowski B., Stosunki gospodarcze i społeczne w XVII i XVIII wieku, [w:] Szkice z dziejów Sieradzkiego, pod red. J. Śmiałowskiego, Łódź 1977, s. 119.
Dosłowny zapis źródła:
Podobnie jak inne miasta tego regionu, również Szadek poważnie został zniszczony w okresie wojen szwedzkich i później rokoszu Lubomirskiego. W roku 1673 ludność miasta liczyła już tylko 493 osoby. Na dodatek poważnie się dały miastu we znaki zniszczenia z początków XVIII w. czy wreszcie z okresu bezkrólewia po śmierci Augusta II.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Baranowski B., Stosunki gospodarcze i społeczne w XVII i XVIII wieku, [w:] Szkice z dziejów Sieradzkiego, pod red. J. Śmiałowskiego, Łódź 1977, s. 120.
Dosłowny zapis źródła:
Później bardzo poważne straty poniosło miasto w wojnach z połowy XVII w.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Baranowski B., Stosunki gospodarcze i społeczne w XVII i XVIII wieku, [w:] Szkice z dziejów Sieradzkiego, pod red. J. Śmiałowskiego, Łódź 1977, s. 121.
Dosłowny zapis źródła:
Zniszczenia wojenne z połowy XVII w. spowodowały znaczny upadek Lutomierska. Mimo to w 1659 r. w mieście było jeszcze przeszło sto domów, a ludność [Lutomierska] wynosiła około 600 osób.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1702 |
1709 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Baranowski B., Stosunki gospodarcze i społeczne w XVII i XVIII wieku, [w:] Szkice z dziejów Sieradzkiego, pod red. J. Śmiałowskiego, Łódź 1977, s. 121.
Dosłowny zapis źródła:
Później przyszły zniszczenia wojenne z początków XVIII w., po których w mieście zostało zaledwie 85 domów.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1709 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Baranowski B., Stosunki gospodarcze i społeczne w XVII i XVIII wieku, [w:] Szkice z dziejów Sieradzkiego, pod red. J. Śmiałowskiego, Łódź 1977, s. 123.
Dosłowny zapis źródła:
Również i temu miasteczku we znaki dały się zniszczenia wojenne z połowy XVII i z początków XVIII stulecia.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1722 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Baranowski B., Stosunki gospodarcze i społeczne w XVII i XVIII wieku, [w:] Szkice z dziejów Sieradzkiego, pod red. J. Śmiałowskiego, Łódź 1977, s. 123.
Dosłowny zapis źródła:
Miasteczko nie zdążyło się jeszcze rozwinąć, kiedy przyszły wojenne zniszczenia z połowy XVII w., które również i tu mocno dały się we znaki. Także i w początkach XVIII stulecia miasto ucierpiało mocno od wojennej nawałnicy.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Włodarczyk J., Dzieje polityczne od połowy XVI wieku do upadku Rzeczypospolitej, [w:] Szkice z dziejów Sieradzkiego, pod red. J. Śmiałowskiego, Łódź 1977, s. 145-147.
Dosłowny zapis źródła:
Po wkroczeniu Szwedów w granice Rzeczypospolitej król powołał uniwersałem 8 lipca pospolite ruszenie. W Sieradzkiem zbierało się ono niesłychanie powoli. Zebrane wreszcie, przyłączyło się do cofającej armii królewskiej i z nią posuwało się dalej na Opoczno ku Krakowowi. Po porażce króla pod Żarnowem pospolite ruszenie sieradzkie, podobnie zresztą jak niektóre inne chorągwie, rozproszyło się. Jan Kazimierz kontynuował odwrót do Krakowa. Rozbici Sieradzanie powoli się zbierali, większość jednak powróciła do domów, mając widać dość wojaczki. Wojewoda sieradzki Jan Koniecpolski swym uniwersałem zwoływał szlachtę powiatów szadkowskiego i sieradzkiego pod Sieradz, piotrkowskiego i radomszczańskiego pod Częstochowę, a ziemi wieluńskiej pod Bolesławiec. Jednak tylko Sieradzanie i Szadkowianie zjawili się na wyznaczony zjazd. Zebrani tam podjęli decyzję kontynuowania walki i próbowali odtworzyć siłę zbrojną województwa. Podjęli też szereg uchwał dla umocnienia zamku sieradzkiego i przygotowania go do obrony. Postanowiono na tym zjeździe stanąć pospolitym ruszeniem pod Sieradzem 23 października i tam zadecydować o dalszym marszu. Usiłowano również wzmocnić dyscyplinę w pospolitym ruszeniu, postanawiając, """"aby żaden nie ważył się odjeżdżać od chorągwi bez wiadomości ichmość panów duktorów"""". Na koniec zjazd sieradzki zwrócił się z apelem do szlachty powiatów piotrkowskiego i radomszczańskiego, która była nieobecna, aby """"wraz z nami pociągali[…] jako członki województwa tegoż"""". Widać było wśród szlachty sieradzkiej rozdwojenie. Jedni pragnęli kontynuowania walki, inni pozostawali w domach czekając, jaki obrót przybiorą wydarzenia. Klęski wojsk królewskich, agitacja zwolenników porozumienia się ze Szwedami, wygrywających niepopularność Jana Kazimierza, wywołały zwątpienie i dezorientację. Wobec beznadziejnej sytuacji militarnej aktywniejsze jednostki, zdecydowane nie składać broni, ze Stefanem Zamoyskim, miecznikiem sieradzkim i Piotrem Czarnieckim na czele, schroniły się do klasztoru jasnogórskiego, stając się duszą jego obrony. Ogromna jednak większość zniechęconych, zdezorientowanych, zwołana przez wojewodę na zjazd pod Sieradzem na 3 listopada, poddała się królowi szwedzkiemu. Chyba wierzyć trzeba, że uczynili to, jak pisali, """"patrząc na to, że już mamy wojska króla szwedzkiego w domach naszych"""". Ze nie musiała to być decyzja lekka, świadczyć może fakt, jak trudno było znaleźć na zjeździe tych, co podjęliby się poselstwa w tej sprawie. W laudum zaznaczono, że wybrani posłowie """"wielkimi prośbami od nas uproszeni, tej funkcyjej zaledwie podjeni się"""". Nie wpisano też, zapewne na ich prośbę, wbrew zawsze starannie przestrzeganym zwyczajom, ich nazwisk. Odtąd dla Sieradzkiego, podobnie zresztą jak i dla reszty okupowanego kraju, rozpoczęły się ciężkie czasy. Gnębiły kontrybucje, gwałty żołnierskie, nadużycia komendantów poszczególnych oddziałów i uciemiężenia od własnych współobywateli, którzy złączyli się ze Szwedami.
Pierwszym zwiastunem lepszego jutra była dla Sieradzan mężna i zwycięska obrona Jasnej Góry oraz niesławny odwrót oblegających ją wojsk. Potem przyszły wieści o powstaniu na Podgórzu, w Wielkopolsce, pokrzepiająca wiadomość o powrocie króla, zawiązaniu konfederacji w Tyszowcach. Sieradzkie zerwało się do walki z najeźdźcą. Otuchy dodało zbliżanie się wojsk Czarnieckiego. Pod wodzą swego wojewody obiegli i zmusili do kapitulacji załogę szwedzką w Sieradzu, a potem w Piotrkowie. […] Te lokalne sukcesy nie kończyły jednak wojny. Miasta województwa przechodziły z rąk do rąk, co przyczyniło się do ich zniszczenia. Przemarsze wojsk — tak swoich, jak i wrogich, a także i sprzymierzonych austriackich — niszczyły województwo do reszty.""""""""o wkroczeniu Szwedów w granice Rzeczypospolitej król powołał uniwersałem 8 lipca pospolite ruszenie. W Sieradzkiem zbierało się ono niesłychanie powoli. Zebrane wreszcie, przyłączyło się do cofającej armii królewskiej i z nią posuwało się dalej na Opoczno ku Krakowowi. Po porażce króla pod Żarnowem pospolite ruszenie sieradzkie, podobnie zresztą jak niektóre inne chorągwie, rozproszyło się. Jan Kazimierz kontynuował odwrót do Krakowa. Rozbici Sieradzanie powoli się zbierali, większość jednak powróciła do domów, mając widać dość wojaczki. Wojewoda sieradzki Jan Koniecpolski swym uniwersałem zwoływał szlachtę powiatów szadkowskiego i sieradzkiego pod Sieradz, piotrkowskiego i radomszczańskiego pod Częstochowę, a ziemi wieluńskiej pod Bolesławiec. Jednak tylko Sieradzanie i Szadkowianie zjawili się na wyznaczony zjazd. Zebrani tam podjęli decyzję kontynuowania walki i próbowali odtworzyć siłę zbrojną województwa. Podjęli też szereg uchwał dla umocnienia zamku sieradzkiego i przygotowania go do obrony. Postanowiono na tym zjeździe stanąć pospolitym ruszeniem pod Sieradzem 23 października i tam zadecydować o dalszym marszu. Usiłowano również wzmocnić dyscyplinę w pospolitym ruszeniu, postanawiając, """"aby żaden nie ważył się odjeżdżać od chorągwi bez wiadomości ichmość panów duktorów"""". Na koniec zjazd sieradzki zwrócił się z apelem do szlachty powiatów piotrkowskiego i radomszczańskiego, która była nieobecna, aby """"wraz z nami pociągali[…] jako członki województwa tegoż"""". Widać było wśród szlachty sieradzkiej rozdwojenie. Jedni pragnęli kontynuowania walki, inni pozostawali w domach czekając, jaki obrót przybiorą wydarzenia. Klęski wojsk królewskich, agitacja zwolenników porozumienia się ze Szwedami, wygrywających niepopularność Jana Kazimierza, wywołały zwątpienie i dezorientację. Wobec beznadziejnej sytuacji militarnej aktywniejsze jednostki, zdecydowane nie składać broni, ze Stefanem Zamoyskim, miecznikiem sieradzkim i Piotrem Czarnieckim na czele, schroniły się do klasztoru jasnogórskiego, stając się duszą jego obrony. Ogromna jednak większość zniechęconych, zdezorientowanych, zwołana przez wojewodę na zjazd pod Sieradzem na 3 listopada, poddała się królowi szwedzkiemu. Chyba wierzyć trzeba, że uczynili to, jak pisali, """"patrząc na to, że już mamy wojska króla szwedzkiego w domach naszych"""". Ze nie musiała to być decyzja lekka, świadczyć może fakt, jak trudno było znaleźć na zjeździe tych, co podjęliby się poselstwa w tej sprawie. W laudum za"""""""" wkroczeniu Szwedów w granice Rzeczypospolitej król powołał uniwersałem 8 lipca pospolite ruszenie. W Sieradzkiem zbierało się ono niesłychanie powoli. Zebrane wreszcie, przyłączyło się do cofającej armii królewskiej i z nią posuwało się dalej na Opoczno ku Krakowowi. Po porażce króla pod Żarnowem pospolite ruszenie sieradzkie, podobnie zresztą jak niektóre inne chorągwie, rozproszyło się. Jan Kazimierz kontynuował odwrót do Krakowa. Rozbici Sieradzanie powoli się zbierali, większość jednak powróciła do domów, mając widać dość wojaczki. Wojewoda sieradzki Jan Koniecpolski swym uniwersałem zwoływał szlachtę powiatów szadkowskiego i sieradzkiego pod Sieradz, piotrkowskiego i radomszczańskiego pod Częstochowę, a ziemi wieluńskiej pod Bolesławiec. Jednak tylko Sieradzanie i Szadkowianie zjawili się na wyznaczony zjazd. Zebrani tam podjęli decyzję kontynuowania walki i próbowali odtworzyć siłę zbrojną województwa. Podjęli też szereg uchwał dla umocnienia zamku sieradzkiego i przygotowania go do obrony. Postanowiono na tym zjeździe stanąć pospolitym ruszeniem pod Sieradzem 23 października i tam zadecydować o dalszym marszu. Usiłowano również wzmocnić dyscyplinę w pospolitym ruszeniu, postanawiając, """"aby żaden nie ważył się odjeżdżać od chorągwi bez wia""""""""wkroczeniu Szwedów w granice Rzeczypospolitej król po
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1794 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Włodarczyk J., Dzieje polityczne od połowy XVI wieku do upadku Rzeczypospolitej, [w:] Szkice z dziejów Sieradzkiego, pod red. J. Śmiałowskiego, Łódź 1977, s. 162.
Dosłowny zapis źródła:
W walkach, które wybuchły na terenach Wielkopolski i ziem przyległych, Sieradzanie uczestniczyli licznie. W Sieradzkiem powstanie zorganizował starosta brodnicki Ignacy Błeszyński. W końcu sierpnia powstańcy w porozumieniu z mieszkańcami Sieradza uderzyli na stolicę województwa. Załoga pruska po krótkim oporze poddała się. Wkraczającą do Wielkopolski dywizję gen. Jana Henryka Dąbrowskiego zasilili ochotnicy sieradzcy. Główne działania wojenne przeniosły się na północ Wielkopolski. Dąbrowski zajął Gniezno, potem zdobył Bydgoszcz. Tam też skupiły się główne siły powstańców. W tej sytuacji Sieradz, w którym pozostawiono jedynie szczupłą załogę, zosta rychło zajęty przez Prusaków. Zrabowali oni miasto i okolicę, mordując wielu mieszkańców, w tym i kobiety.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1702 |
1709 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Włodarczyk J., Dzieje polityczne od połowy XVI wieku do upadku Rzeczypospolitej, [w:] Szkice z dziejów Sieradzkiego, pod red. J. Śmiałowskiego, Łódź 1977, s. 150-151.
Dosłowny zapis źródła:
Sympatia dla nowego króla musiała być w Sieradzkiem duża, skoro nawet rozpoczęcie przez niego wojny ze Szwecją spotkało się tu z uznaniem. […] Swoją wierność dla Augusta II zamanifestowało Sieradzkie w 1702 r., gdy 10 lipca zawiązano tam konfederację w jego obronie i zobowiązano się tych """"którzy Szwedów wprowadzili, protekcję dawających, za wrogów ojczyzny i zdrajców ogłosić"""". Naturalnie, w okresie, gdy jedni szli """"do Sasa, drudzy do Lasa"""", i w Sieradzkiem nie brakowało zwolenników Leszczyńskiego. Byli oni jednak w mniejszości i nie mogli wpływać na uchwały sejmików. Inna rzecz, że za słowami poparcia dla króla nie szły czyny. Więcej było obradowania niż wojowania. Zresztą i sytuacja województwa była niezwykle ciężka. Zajmowane na przemian przez wojska obu stron, łupione przez swoich i obcych, przeżywało tragiczne lata. Szerząca się ponadto zaraza wyludniała miasta i wsie wzbudzając rozpacz i przerażenie.
Na wiadomość o zawiązaniu przez przeciwników Augusta II konfederacji w Warszawie sejmik sieradzki zlecił swojemu marszałkowi zgłosić uroczysty protest. Domagano się pozwania zwolenników Szwedów pod sąd. A uchwały takie zapadały nawet i wtedy, gdy wojsko szwedzkie zajmowało już część województwa. Dopiero całkowita jego okupacja, rabunki i gwałty żołnierskie, przed którymi nie były wolne i dobra szlacheckie, sprawiły, że zebrana uniwersałem prymasa szlachta sieradzka zdecydowała się na wysłanie poselstwa dla zawarcia odpowiedniego traktatu. Zastrzeżono jednak, że ma on być """"bez utraty najmniejszej prowincji"""". Postanowiono wysłać poselstwo również i do wybranego już królem Stanisława Leszczyńskiego (12 VII 1704 r.). Decyzje tego sejmiku nie miały poważniejszych konsekwencji. Nowy elekt nawet po swej koronacji (4 X 1705 r.) i abdykacji Augusta II nie zjednał sobie tutaj liczniejszych zwolenników, chociażby dlatego, że nie zdołał uchronić województwa od rabunków wojsk szwedzkich i polskich, o co prosiło go wysłane przez sejmik poselstwo. Powrót Augusta II po klęsce Szwedów pod Połtawą przyjęto początkowo z radością. Rychło jednak rabunki wojsk saskich, przed którymi nikt nie był bezpieczny, oraz widoczny wpływ, a właściwie rządy, w kraju ministrów saskich wywołały powszechne niezadowolenie. Stąd akces Sieradzan do konfederacji tarnogrodzkiej.""""""""ympatia dla nowego króla musiała być w Sieradzkiem duża, skoro nawet rozpoczęcie przez niego wojny ze Szwecją spotkało się tu z uznaniem. […] Swoją wierność dla Augusta II zamanifestowało Sieradzkie w 1702 r., gdy 10 lipca zawiązano tam konfederację w jego obronie i zobowiązano się tych """"którzy Szwedów wprowadzili, protekcję dawających, za wrogów ojczyzny i zdrajców ogłosić"""". Naturalnie, w okresie, gdy jedni szli """"do Sasa, drudzy do Lasa"""", i w Sieradzkiem nie brakowało zwolenników Leszczyńskiego. Byli oni jednak w mniejszości i nie mogli wpływać na uchwały sejmików. Inna rzecz, że za słowami poparcia dla króla nie szły czyny. Więcej było obradowania niż wojowania. Zresztą i sytuacja województwa była niezwykle ciężka. Zajmowane na przemian przez wojska obu stron, łupione przez swoich i obcych, przeżywało tragiczne lata. Szerząca się ponadto zaraza wyludniała miasta i wsie wzbudzając rozpacz i przerażenie.
Na wiadomość o zawiązaniu przez przeciwników Augusta II konfederacji w Warszawie sejmik sieradzki zlecił swojemu marszałkowi zgłosić uroczysty protest. Domagano się pozwania zwolenników Szwedów pod sąd. A uchwały takie zapadały nawet i wtedy, gdy wojsko szwedzkie zajmowało już część województwa. Dopiero całkowita jego okupacja, rabunki i gwałty żołnierskie, przed którymi nie były wolne i dobra szlacheckie, sprawiły, że zebrana uniwersałem prymasa szlachta sieradzka zdecydowała się na wysłanie poselstwa dla zawarcia odpowiedniego traktatu. Zastrzeżono jednak, że ma on być """"bez utraty najmniejszej prowincji"""". Postanowiono wysłać poselstwo również i do wybranego już królem Stanisława Leszczyńskiego (12 VII 1704 r.). Decyzje tego sejmiku nie miały poważniejszych konsekwencji. Nowy elekt nawet po swej koronacji (4 X 1705 r.) i abdykacji Augusta II nie zjednał sobie tutaj liczniejszych zwolenników, chociażby dlatego, że nie zdołał uchronić województwa od rabunków wojsk szwedzkich i polskich, o co prosiło go wysłane przez sejmik poselstwo. Powrót Augusta II po """"""""mpatia dla nowego króla musiała być w Sieradzkiem duża, skoro nawet rozpoczęcie przez niego wojny ze Szwecją spotkało się tu z uznaniem. […] Swoją wierność dla Augusta II zamanifestowało Sieradzkie w 1702 r., gdy 10 lipca zawiązano tam konfederację w jego obronie i zobowiązano się tych """"którzy Szwedów wprowadzili, protekcję dawających, za wrogów ojczyzny i zdrajców ogłosić"""". Naturalnie, w okresie, gdy jedni szli """"do Sasa, drudzy do Lasa"""", i w Sieradzkiem nie brakowało zwolenników Leszczyńskiego. Byli oni jednak w mniejszości i nie mogli wpływać na uchwały sejmików. Inna rzecz, że za słowami poparcia dla króla nie szły czyny. Więcej było obradowania niż wojowania. Zresztą i sytuacja województwa była niezwykle ciężka. Zajmowane na przemian przez wojska obu stron, łupione przez swoich i obcych, przeżywało tragiczne lata. Szerząca się ponadto zaraza wyludniała miasta i wsie wzbudzając rozpacz i przerażenie.
Na wiadomość o zawiązaniu przez przeciwników Augusta II konfederacji w Warszawie sejmik sieradzki zlecił swojemu marszałkowi zgłosić uroczysty protest. Domagano się pozwania zwolenników Szwedów pod sąd. A uchwały takie zapadały nawet i wtedy, gdy wojsko szwedzkie zajmowało już część województwa. Dopiero całkowita jego okupacja, rabunki i gwałty żołnierskie, przed którymi nie były wolne i dobra szlacheckie, sprawiły, że zebrana uniwersałem prymasa szlachta sieradzka zdecydowała się na wysłanie poselstwa dla zawarcia odpowiedniego traktatu. Zastrzeżono jednak, że ma on być """"bez utraty najmniejszej prowincji"""". Postanowiono wysłać poselstwo również i do wybranego już królem Stanisława Leszczyńskiego (12 VII 1704 r.). Decyzje tego sejmiku nie miały poważniejszych konsekwencji.""""""""patia dla nowego króla musiała być w Sieradzkiem duża, skoro nawet rozpoczęcie przez niego wojny ze Szwecją spotkało się tu z uznaniem. […] Swoją wierność dla Augusta II zamanifestowało Sieradzkie w 1702 r., gdy 10 lipca zawiązano tam konfederację w jego obronie i zobowiązano się tych """"którzy Szwedów wprowadzili, protekcję dawających, za wrogów ojczyzny i zdrajców ogłosić"""". Naturalnie, w okresie, gdy jedni szli """"do Sasa, drudzy do Lasa"""", i w Sieradzkiem nie brakowało zwolenników Leszczyńskiego. Byli oni jednak w mniejszości i nie mogli wpływać na uchwały sejmików. Inna rzecz, że za słowami poparcia dla króla nie szły czyny. Więcej było obradowania niż wojowania. Zresztą i sytuacja województwa była niezwykle ciężka. Zajmowane na przemian przez wojska obu stron, łupione przez swoich i obcych, przeżywało tragiczne lata. Szerząca się ponadto zaraza wyludniała miasta i wsie wzbudzając rozpacz i przerażenie.
Na wiadomość o zawiązaniu przez przeciwników Augusta II konfederacji w Warszawie sejmik sieradzki zlecił swojemu marszałkowi zgłosić uroczysty protest. Domagano się pozwania zwolenników Szwedów pod sąd. A uchwały takie zapadały nawet i wtedy, gdy wojsko szwedzkie zajmowało już część województwa. Dopiero całkowita jego okupacja, rabunki i gwałty żołnierskie, przed którymi nie były wolne i dobra szlacheckie, sprawiły, że zebrana uniwersałem prymasa szlachta sieradzka zdecydowała się na wysłan""""""""atia dla nowego króla musiała być w Sieradzkiem duża, skoro nawet rozpoczęcie przez niego wojny ze Szwecją spotkało się tu z uznaniem. […] Swoją wierność dla Augusta II zamanifestowało Sieradzkie w 1702 r., gdy 10 lipca zawiązano tam konfederację w jego obronie i zobowiązano się tych """"którzy Szwedów wprowadzili, protekcję dawających, za wrogów ojczyzny i zdrajców ogłosić"""". Naturalnie, w okresie, gdy jedni szli """"do Sasa, drudzy do Lasa"""", i w Sieradzkiem nie brakowało zwolenników Leszczyńskiego. Byli oni jednak w mniejszości i nie mogli wpływać na uchwały sejmików. Inna rzecz, że za słowami poparcia dla króla nie szły czyny. Więcej było obradowania niż wojowania. Zresztą i sytuacja województwa była niezwykle ciężka. Zajmowane na przemian przez wojska obu stron, łupione przez swoich i obcych, przeżywało tragiczne lata. Szerząca się ponadto zaraza wyludniała miasta i wsie wzbudzając rozpacz i przerażenie.
Na wiadomość o zawiązaniu przez przeciwników Augusta II konfederacji w Warszawie sejmik sieradzki zlecił swojemu marszałkowi zgłosić uroczysty protest. Domagano się pozwania zwolenników Szwedów pod sąd. A uchw""""""""tia dla nowego króla musiała być w Sieradzkiem duża, skoro nawet rozpoczęcie przez niego wojny ze Szwecją spotkało się tu z uznaniem. […] Swoją wierność dla Augusta II zamanifestowało Sieradzkie w 1702 r., gdy 10 lipca zawiązano tam konfederację w jego obronie i zobowiązano się tych """"którzy Szwedów wprowadzili, protekcję dawających, za wrogów ojczyzny i zdrajców ogłosić"""". Naturalnie, w okresie, gdy jedni szli """"do Sasa, drudzy do Lasa"""", i w Sieradzkiem nie brakowało zwolenników Leszczyńskiego. Byli oni jednak w mniejszości i nie mogli wpływać na uchwały sejmików. Inna rzecz, że za słowami poparcia dla króla nie szły czyny. Więcej było obradowania niż wojowania. Zresztą i sytuacja województwa była niezwykle ciężka. Zajmowane na przemian przez wojska obu stron, łupione przez swoich i obcych, przeżywało tragiczne lata. Szerząca się""""""""ia dla nowego króla musiała być w Sieradzkiem duża, skoro nawet rozpoczęcie przez niego wojny ze Szwecją spotkało się tu z uznaniem. […] Swoją wierność dla Augusta II zamanifestowało Sieradzkie w 1702 r., gdy 10 lipca zawiązano tam konfederację w jego obronie i zobowiązano się tych """"którzy Szwedów wprowadzili, protekcję dawających, za wrogów ojczyzny i zdrajców ogłosić"""". Naturalnie, w okresie, gdy jedni szli """"do Sasa, drudzy do Lasa"""", i w Sieradzkiem nie brakowało zwolenników Leszczyńskiego. Byli oni jednak w mniejszości i nie mogli wpływać na uchw""""""""a dla nowego króla musiała być w Sieradzkiem duża, skoro nawet rozpoczęcie przez niego wojny ze Szwecją spotkało się tu z uznaniem. […] Swoją wierność dla Augusta II zamanifestowało Sieradzkie w 1702 r., gdy 10 lipca zawiązano tam konfederację w jego obronie i zobowiąza
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1768 |
1772 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Włodarczyk J., Dzieje polityczne od połowy XVI wieku do upadku Rzeczypospolitej, [w:] Szkice z dziejów Sieradzkiego, pod red. J. Śmiałowskiego, Łódź 1977, s. 150-151.
Dosłowny zapis źródła:
Znaczenie województwa sieradzkiego, jak również i sąsiedniego łęczyckiego, było dla konfederacji bardzo ważne, gdyż oba one stanowiły pomost łączący konfederację małopolską z ruchem, który rozpoczął aię już w Wielkopolsce, gdzie 5 VI 1768 r. oficjalnie zgłoszono akces do aktu konfederacji, a już przedtem, w kwietniu, rozpoczęły się utarczki z oddziałami rosyjskimi. Sukcesy konfederatów w sąsiednich prowincjach ośmieliły również w Sieradzkiem poważniejszych obywateli. Zachęceni przez szefów stronnictwa saskiego, zgrupowanych w Cieszynie, i przez regimentarza konfederacji wielkopolskiej Ignacego Skarbka Malczewskiego, w nadziei pozbycia się wojsk rosyjskich, zawiązali akt konfederacji 15 I 1769 r. Nie precyzując w nim swego programu politycznego pisali Sieradzanie, że """"pomnąc na przodków naszych przy wierze świętej rzymskiej katolickiej i wolności[…], nieodrodni tej ojczyzny królestwa polskiego synowie"""" łączą się, by """"dwa klejnoty, wiarę i wolność, utrzymywać do ostatniego tchu życia i straty fortun"""". Marszałkiem wybrano Ignacego Gałeckiego, starostę bydgoskiego. Nie uznali więc zebrani aktu z 21 VII 1768 r. w Piotrkowie i marszałkowskiej godności Bierzyńskiego, który uszedł z Sieradzkiego.
Sieradzkie stało się terenem walk oddziałów konfederackich z wojskami rosyjskimi i wspierającymi je polskimi, które zachowały posłuszeństwo królowi, jak i gorszących i szkodliwych dla sprawy sporów między poszczególnymi przywódcami konfederacji.
Największa i najkrwawsza bitwa w czasie całej konfederacji rozegrała się 23 I 1770 r. pod Dobrą, gdzie 5-6 tysięcy konfederatów dowodzonych przez Adama Szaniawskiego, komendanta małopolskich i wielkopolskich wojsk konfederackich, zostało rozbitych przez 3-tysięczny oddział rosyjski dowodzony przez Drewitza. Zginęło ponad tysiąc konfederatów. Klęska ta stała się początkiem końca konfederacji wielkopolskiej. Walki oddziałów konfederackich na terenie Sieradzkiego miały, podobnie jak i na pozostałym obszarze kraju, charakter partyzancki. Słabo uzbrojone i nie wyćwiczone, pozbawione artylerii, nie mogły stawić czoła wojskom rosyjskim. Rozbijane rozpadały się, by po jakimś czasie odrodzić się na nowo.
Z dowódców sieradzkich największą sławę zyskał regimentarz tegoż województwa Józef Zaremba. Po klęsce Szaniawskiego Generalność konfederacji podporządkowała mu wszystkie oddziały wielkopolskie. Jego dalsze sukcesy przyniosły mu godność marszałka całej Wielkopolski. Walki na tym terenie trwały do 1772 r.""""""""naczenie województwa sieradzkiego, jak również i sąsiedniego łęczyckiego, było dla konfederacji bardzo ważne, gdyż oba one stanowiły pomost łączący konfederację małopolską z ruchem, który rozpoczął aię już w Wielkopolsce, gdzie 5 VI 1768 r. oficjalnie zgłoszono akces do aktu konfederacji, a już przedtem, w kwietniu, rozpoczęły się utarczki z oddziałami rosyjskimi. Sukcesy konfederatów w sąsiednich prowincjach ośmieliły również w Sieradzkiem poważniejszych obywateli. Zachęceni przez szefów stronnictwa saskiego, zgrupowanych w Cieszynie, i przez regimentarza konfederacji wielkopolskiej Ignacego Skarbka Malczewskiego, w nadziei pozbycia się wojsk rosyjskich, zawiązali akt konfederacji 15 I 1769 r. Nie precyzując w nim swego programu politycznego pisali Sieradzanie, że """"pomnąc na przodków naszych przy wierze świętej rzymskiej katolickiej i wolności[…], nieodrodni tej ojczyzny królestwa polskiego synowie"""" łączą się, by """"dwa klejnoty, wiarę i wolność, utrzymywać do ostatniego tchu życia i straty fortun"""". Marszałkiem wybrano Ignacego Gałeckiego, starostę bydgoskiego. Nie uznali więc zebrani aktu z 21 VII 1768 r. w Piotrkowie i marszałkowskiej godności Bierzyńskiego, który uszedł z Sieradzkiego.
Sieradzkie stało się terenem walk oddziałów konfederackich z wojskami rosyjskimi i wspierającymi je polskimi, które zachowały posłuszeństwo królowi, jak i gorszących i szkodliwych dla sprawy sporów między poszczególnymi przywódcami konfederacji.
Największa i najkrwawsza bitwa w czasie całej konfederacji rozegrała się 23 I 1770 r. pod Dobrą, gdzie 5-6 tysięcy konfederatów dowodzonych przez Adama Szaniawskiego, komendanta małopolskich i wielkopolskich wojsk konfederackich, zos""""""""aczenie województwa sieradzkiego, jak również i sąsiedniego łęczyckiego, było dla konfederacji bardzo ważne, gdyż oba one stanowiły pomost łączący konfederację małopolską z ruchem, który rozpoczął aię już w Wielkopolsce, gdzie 5 VI 1768 r. oficjalnie zgłoszono akces do aktu konfederacji, a już przedtem, w kwietniu, rozpoczęły się utarczki z oddziałami rosyjskimi. Sukcesy konfederatów w sąsiednich prowincjach ośmieliły również w Sieradzkiem poważniejszych obywateli. Zachęceni przez szefów stronnictwa saskiego, zgrupowanych w Cieszynie, i przez regimentarza konfederacji wielkopolskiej Ignacego Skarbka Malczewskiego, w nadziei pozbycia się wojsk rosyjskich, zawiązali akt konfederacji 15 I 1769 r. Nie precyzując w nim swego programu politycznego pisali Sieradzanie, że """"pomnąc na przodków naszych przy wierze świętej rzymskiej katolickiej i wolności[…], nieodrodni tej ojczyzny królestwa polskiego synowie""""""""czenie województwa sieradzkiego, jak również i sąsiedniego łęczyckiego, było dla konfederacji bardzo ważne, gdyż oba one stanowiły pomo
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Pożary |
Wsi |
|
|
1711 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Kisiel D., Kalendarium Pułtuska i okolic (do roku 2000), Płock 2001, s. 91.
Dosłowny zapis źródła:
1711 r. — pożar kościoła w Zambskach.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Pożary |
Wsi |
|
|
1687 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Kisiel D., Kalendarium Pułtuska i okolic (do roku 2000), Płock 2001, s. 105.
Dosłowny zapis źródła:
1687 r. — pożar kościoła w Strzegocinie.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Pożary |
Wsi |
|
|
1771 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Kisiel D., Kalendarium Pułtuska i okolic (do roku 2000), Płock 2001, s. 106.
Dosłowny zapis źródła:
1771 r. — w Wielki Czwartek pożar starego konwentu i drewnianej kaplicy w Strzegocinie wraz ze słynącym łaskami obrazem.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Pożary |
Wsi |
|
|
1769 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Kisiel D., Kalendarium Pułtuska i okolic (do roku 2000), Płock 2001, s. 122.
Dosłowny zapis źródła:
1769 r. — pożar kościoła w Pniewie wraz z całym wyposażeniem.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Pożary |
Miasta |
|
|
1576 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Guldon Z., Muszyńska J., Lokacja i dzieje miasta w dobie szlacheckiej Rzeczypospolitej (1540-1795), [w:] Białobrzegi. Studia i szkice z dziejów miasta, pod red. R. Renz, Radom 1999, s. 31.
Dosłowny zapis źródła:
W 1576 r. Białobrzegi zapłaciły 6 złp czopowego i zaledwie grzywnę szosu, a to z powodu pożaru, który strawił połowę miasta. […] Rok później Białobrzegi z powodu pożaru płaciły także tylko grzywnę szosu.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Pożary |
Miasta |
|
Wiosna |
1760 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Guldon Z., Muszyńska J., Lokacja i dzieje miasta w dobie szlacheckiej Rzeczypospolitej (1540-1795), [w:] Białobrzegi. Studia i szkice z dziejów miasta, pod red. R. Renz, Radom 1999, s. 34-35.
Dosłowny zapis źródła:
W 1821 r. […] Starsi wiekiem mieszczanie [białobrzescy] zeznali: […] Ponad 60 lat wcześniej „gdy w wielką sobotę próbowali moździerzy dla użycia ich w czasie rezurekcji, na ten czas począwszy od kościoła miasto spaliło się w dwóch częściach, w czasie którym i browary ze statkami pogorzały”. Po pożarze mieszczanie „przy swoich domach wyrabiali piwo i wódkę, lecz powtórny pożar w kilka lat później wszystko zniszczył […].
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Pożary |
Miasta |
|
|
1778 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Guldon Z., Muszyńska J., Lokacja i dzieje miasta w dobie szlacheckiej Rzeczypospolitej (1540-1795), [w:] Białobrzegi. Studia i szkice z dziejów miasta, pod red. R. Renz, Radom 1999, s. 41.
Dosłowny zapis źródła:
Zbudowany w 1758 r. kościół w Magnuszewie strawiony został przez pożar w 1778 r.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Pożary |
Miasta |
|
|
1760 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Rzeczkowski I., Zarys historii rzemiosła w Białobrzegach, [w:] Białobrzegi. Studia i szkice z dziejów miasta, pod red. R. Renz, Radom 1999, s. 268.
Dosłowny zapis źródła:
Jednakże w 1760 roku Białobrzegi niszczy pożar, w trakcie którego m.in. Zostały zniszczone browary, a piwa białobrzeskie posiadały wówczas dość wysoką markę na lokalnym rynku.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Pożary |
Miasta |
|
|
1544 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Gieysztor A., Śródmieścia Warszawy dzieje starsze, [w:] Dzieje Śródmieścia, pod red. J. Kazimierskiego, R. Kołodziejczyka, Ż. Kormanowej i H. Rostkowskiej, Warszawa 1975, s. 42.
Dosłowny zapis źródła:
Dotkliwy pożar zniszczył w 1544 r. zaczną część obu miast warszawskich [Starego i Nowego Miasta], ale też umożliwił przy odbudowie modernizacje ich zabudowy, zjawisko, które odtąd miało się powtarzać.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Pożary |
Miasta |
|
|
1607 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Gieysztor A., Śródmieścia Warszawy dzieje starsze, [w:] Dzieje Śródmieścia, pod red. J. Kazimierskiego, R. Kołodziejczyka, Ż. Kormanowej i H. Rostkowskiej, Warszawa 1975, s. 42.
Dosłowny zapis źródła:
Zwyżkująca wartość działek spowodowała podwyższanie kamienic, zwłaszcza w czasie odbudowy po następnym wielkim pożarze 1607 r. […].
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Pożary |
Miasta |
|
|
1735 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Parzych Cz., 600 lat parafii w Ostrołęce. (Rys historyczny), Ostrołęka 1999, s. 28.
Dosłowny zapis źródła:
Właśnie w tym trudnym czasie, w 1735 r. kolejny pożar zniszczył całkowicie drewnianą altarię (kaplicę) z ołtarzem św. Mikołaja. Nie została ona już odbudowana […].
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Pożary |
Miasta |
|
|
1761 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Kosiński S., Swat T., Rozwój i upadek, [w:] Węgrów dzieje miasta i okolic w latach 1441-1944. Praca zbiorowa, pod red. A. Kołodziejczyka i T. Swata, Węgrów 1991, s. 56.
Dosłowny zapis źródła:
[…] wielki pożar w 1761 r., kiedy to spłonęła prawie trzecia część miasta spowodowały całkowity upadek Węgrowa.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Pożary |
Wsi |
|
|
1731 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Kajzer L., Zamki i dwory obronne w Polsce Centralnej, Warszawa 2004, s. 191.
Dosłowny zapis źródła:
Wiek XVIII, a szczególnie pożar w 1731 r., przyniósł powolny upadek zamku, który w XIX w. znajdował się już w ruinie.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Pożary |
Miasta |
|
|
1595 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Pach J., Pach K., Pajęczno poprzez wieki, Częstochowa 2002, s. 52.
Dosłowny zapis źródła:
Jego następca, Zygmunt III Waza po pożarze miasta [Pajęczna], 20 marca 1595 roku odnowił prawa miejskie i zachował miasto przy prawie magdeburskim, a ponadto zezwolił też mieszkańcom miasta na dokonywanie wyrębu lasów królewskich.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Presja zwierząt |
Owady |
|
|
1648 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Swat T., Węgrów za Radziwiłłów (1593-1664), [w:] Węgrów dzieje miasta i okolic w latach 1441-1944. Praca zbiorowa, pod red. A. Kołodziejczyka i T. Swata, Węgrów 1991, s. 38.
Dosłowny zapis źródła:
Przywilej [Bogusława] Radziwiłła dla Węgrowa [z 1651 r.] wspomina, że miasto „w niemałe szkody i utraty […] przez gwałtowne przypadki i ogniowe pożogi popadać zwykło”. Istotnie w pierwszej połowie XVII w. czarna seria klęsk i nieszczęść nie ominęła Węgrowa. Zapewne i tu dotrzeć musiał nalot szarańczy, który w 1648 r. spustoszył całe Mazowsze, wszędzie przynosząc głód i śmierć najbiedniejszych.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zjawiska geologiczne |
Osunięcia ziemi |
|
|
0 |
1616 |
1789 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Nowicka B., Wyszogród. Zarys dziejów, Wyszogród 1971, s. 9, 34.
Dosłowny zapis źródła:
Wiadomo, że nie uregulowana Wisła często zmieniała łożysko. Pod Wyszogrodem zaś stałym zjawiskiem na przestrzeni wieków jest podmywanie wysokiego, prawego brzegu i odkładanie warstw ziemi na przeciwległy niski brzeg rzeki, na skraje Puszczy Kampinoskiej. Mówią o tym lustracje z lat 1616, 1765, 1789. Podają one wiadomość o zarysowaniu się jednej ze ścian murowanego zamku wyszogrodzkiego przez podmycie wodą i o poderwaniu zabudowanego terenu miasta. Księgi Wizytacji Kościelnych kilkakrotnie podają o zniszczeniu kościoła parafialnego stojącego nad Wisłą, którego przyczyną było osuwanie się gruntu. W wieści gminnej przetrwało, że kościół runął w głąb rzeki. W rzeczywistości część mogła ulec temu losowi […]"""".
W lustracji z 1616 r. czytamy: „[…] Domów było więcej, ale urząd dał sprawę, że wiele Wisła gruntów poderwała”.""""""""iadomo, że nie uregulowana Wisła często zmieniała łożysko. Pod Wyszogrodem zaś stałym zjawiskiem na przestrzeni wiek
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zjawiska geologiczne |
Osunięcia ziemi |
|
|
1726 |
1616 |
1789 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Boszko A. H., Wyszogród w zwierciadle czasów. Zarys dziejów, Sierpc 1999, s. 30, 139.
Dosłowny zapis źródła:
Przekazy historyczne zachowały informacje o odwiecznie trwającym zjawisku podmywania prawego, wysokiego brzegu Wisły pod Wyszogrodem. Świadczą o tym kolejne lustracje z lat 1616, 1765, 1789. Wspomina o nim także Michał Baliński i Tymoteusz Lipiński [autorzy pracy Starożytna Polska wyd. w 1885 r.]: „Domów było więcej, ale urząd dał sprawę, że wiele Wisła z gruntem poderwała”, albo „Były przedtym na wyspie ostrowy y łęgi do którego gaiono się z miasta, leć isz woda popsowała wszystkie, tedy y pożytek ten ustał”. Osuwanie się gruntu zniszczyło także prawdopodobnie winnicę, spowodowało pęknięcie ścian murowanego zamku wyszogrodzkiego oraz przeniesienie kościoła parafialnego z dawnego miejsca, znad Wisły, w miejsce odległe i bezpieczne. Wspominają o tym kolejne lustracje zaznaczając, iż podmywanie brzegów przez nurt rzeki stanowi poważne zagrożenie dla kościoła św. Jakuba. Dlatego zapewne w 1726 r. kościół rozebrano. Pozostało jednak w świadomości mieszkańców Wyszogrodu przekonanie, że kościół osunął się do Wisły wraz z podmytym przez wodę brzegiem, aczkolwiek pogląd ten nie znajduje żadnego faktograficznego uzasadnienia.""""
""""W 1726 roku rozebrano, z powodu osuwania się gruntów, stary kościół parafialny, pod wezwaniem św. Jakuba i przystąpiono do budowy nowego kościoła.""""""""""""rzekazy historyczne zachowały informacje o odwiecznie trwającym zjawisku podmywania prawego, wysokiego brzegu Wisły pod Wyszogrodem. Świadczą o tym kole
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zjawiska meteorologiczne |
Powodzie |
|
|
1736 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Gnat-Wieteska Z., Dzieje parafii Garwolin 1418-1993, Pruszków 1993, s. 189.
Dosłowny zapis źródła:
Parafia Warszawice, początkowo Radwanków […]. W 1419 roku istniał tam drewniany kościół p.w. Matki Boskiej i św. Jana Chrzciciela. Częste wylewy Wisły niszczyły kościół. W 1736 roku ośrodek parafii przeniesiono do Warszewic (obecnie Warszawice) gniazda rodowego Warszewickich […].
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zjawiska meteorologiczne |
Powodzie |
|
|
1626 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Guldon Z., Muszyńska J., Powstanie i dzieje miasta w okresie przedrozbiorowym (do 1795 r.), [w:] Opoczno. Studia i szkice z dziejów miasta,pod red. M. Meduckiej, Kielce 2003, s. 53.
Dosłowny zapis źródła:
Z lustracji z 1629 r. wynika, że młyn ten, zwany wówczas Słodowym, od trzech lat """"pusto stoi"""". Spowodowane to było """"powodziami wielkimi""""."""""""" lustracji z 1629 r. wynika, że młyn ten, zwany wówczas
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
Miasta |
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Glinkowski W., Układ przestrzenny, obwarowania i zabudowa miasta w XVI-XVIII w., [w:] Dzieje Piotrkowa Trybunalskiego, pod red. B. Baranowskiego, Łódź 1989, s. 51, 56, 61, 63.
Dosłowny zapis źródła:
W okresie """"potopu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r. szpital wraz z kaplicą spłonęły w czasie oblężenia miasta przez Szwedów."""""""" okresie """"potopu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r. szpital wraz z kaplicą spłonęły w czasie oblężenia miasta prze""""""""okresie """"potopu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r. szpital wraz z kaplicą spłonęły w czasie oblężenia mi""""""""kresie """"potopu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r. szpital wraz z kaplicą spłonęły w czasie oblę""""""""resie """"potopu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r. szpital wraz z kaplicą spłonęły w czas""""""""esie """"potopu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r. szpital wraz z kaplicą spłonęły """"""""sie """"potopu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r. szpital wraz z kaplicą spło""""""""ie """"potopu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r. szpital wraz z kaplicą """"""""e """"potopu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r. szpital wraz z kapli"""""""" """"potopu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r. szpital wraz z kap""""""""""""potopu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r. szpital wraz z ka""""""""potopu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r. szpital wraz z ka""""""""otopu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r. szpital wra""""""""topu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r. szpita""""""""opu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r. sz""""""""pu"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 r.""""""""u"""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656 """""""""""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656"""""""" szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w których 366 strzelnic wybić kazał. Nadto w trzech miejscach usypano okopy, tzw. Beluardy, mianowicie: jedne na Tomiczczyźnie, drugie w miejscu Chrzanowszczyzną nazwanym, a trzecie ku Bugajowi.
Wojny szwedzkie w XVII wieku poważnie uszkodziły mury zamku, powodując znaczne ubytki, szczególnie w ścianach wschodniej i zachodniej. Również wnętrza zamku, którego mury obniżono o jedną kondygnację — zostały wypalone.
W 1656""""""""szwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy ochotnej pomocy mieszczan"""" cztery szańce, z których dwa — od zachodniej strony miasta. W obawie przed wykorzystaniem przez Szwedów rozebrano również jedno piętro piotrkowskiego zamku, pozbawiając go wałów i """"wszelkiej obrony"""". Po zdobyciu miasta przez najeźdźców nowy komendant Piotrkowa, Jan Chrzciciel de Piron, """"zastawszy fortyfikacje miejskie w nieświetnym stanie, niezwłocznie zarządził wzmocnienie i naprawę murów, w k""""""""zwedzkiego dzielnica żydowska uległa całkowitemu zniszczeniu. Wtedy również spłonęła stojąca tam synagoga.
W latach 1655-1657 miasto kilkakrotnie oblegane było przez Szwedów i Polaków, w czasie działań wojennych mury piotrkowskie uległy poważnym uszkodzeniom. Latem 1656 r. z rozkazu Stefana Czarnieckiego zabarykadowano ziemią bramę Wolborską, co doprowadziło do nadwerężenia i spękania jej murów. Wówczas też usypano """"przy o""""""""wedzki
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
Miasta |
|
|
1613 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Anusik Z., Życie polityczne miasta w latach 1578-1655, [w:] Dzieje Piotrkowa Trybunalskiego, pod red. B. Baranowskiego, Łódź 1989, s. 140.
Dosłowny zapis źródła:
W 1613 lub 1614 r. spadły na Piotrków niekarne oddziały konfederatów rotmistrza Cieklińskiego. Echem ich pobytu w Piotrkowie jest uchwała sejmowa z 26 kwietnia 1616 r., w której czytamy, """"iż miasto Piotrków (zostało) nie dawnymi czasy przez ogień funditus w proch obrócone, i przez żołnierza skonfederowanego świeżo po ogniu znędznione"""", przeto uwalnia sejm jego mieszkańców od wszelkich podatków na okres lat dwóch."""""""" 1613 lub 1614 r. spadły na Piotrków niekarne oddziały konfederatów rotmistrza Cieklińskiego. Echem ich pobytu w Piotrkowie jest uchwała sejmowa z 26 kwietnia 1616 r., w której czytamy, """"iż miasto Piotrków (zostało) nie dawnymi """"""""1613 lub 1614 r. spadły na Piotrków nieka
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Anusik Z., Życie polityczne miasta w latach 1655-1793, [w:] Dzieje Piotrkowa Trybunalskiego, pod red. B. Baranowskiego, Łódź 1989, s. 144-147.
Dosłowny zapis źródła:
Rozpoczynając odwrót na południe, uniwersałem datowanym 25 sierpnia 1655 r. wezwał król pospolite ruszenie w okolice Piotrkowa i Wolborza. W sytuacji bezposredniego zagrożenia mieszkańcy Piotrkowa rozpoczęli przygotowania swojego miasta do obrony. 30 sierpnia 1655 r., z inicjatywy miecznika sieradzkiego, Stefana Zamoyskiego i podstarościego piotrkowskiego, Rafała Małachowskiego, mieszczanie piotrkowscy powzieli uchwały, w myśl których poprawiono stan murów miejskich, zaopatrzono miasto w żywność, broń i amunicję, jak również wezwano ludność do odbywania ćwiczeń wojskowych. Wrzesień 1655 r. przyniósł jednak nowe zwycięstwa szwedzkie, które zmusiły Jana Kazimierza do opuszczenia kraju i szukania schronienia na Śląsku. W nowej sytuacji militarnej obrona Piotrkowa nie miała szans powodzenia. Przypuszczalnie we wrześniu 1655 r. został on opanowany przez Szwedów, prawdopodobnie bez walki. Pierwszy pobyt załogi szwedzkiej w Piotrkowie miał jednak charakter czysto epizodyczny. Szlachta sieradzka, na wieść o nałożonych przez Szwedów kontrybucjach, postanowiła powołać pospolite ruszenie i wyprawy łanowe na przełomie września i października 1655 r. Sieradzanie obiegli Piotrków, zdobyli miasto i obsadzili je załogą polską, dowodzoną przez Krzysztofa Żegockiego. Kiedy w listopadzie Szwedzi przystępują do pacyfikacji województwa sieradzkiego, pod Piotrków skierowany zostaje gen. Burchardt Müller, który otrzymał od króla szwedzkiego rozkaz zajęcia miasta, ufortyfikowania go i założenia w nim magazynów żywnościowych i szpitali. Müller — mimo starannych przygotowań obronnych podjętych przez mieszczan, jak również waleczności załogi Piotrkowa dowodzonej przez Krzysztofa Żegockiego — zdobył miasto na początku listopada 1655 r., korzystając z mrozów umożliwiających przejście przez bagna. Na zamku w Piotrkowie osiadł z ramienia Müllera jeden z jego oficerów — niejaki Boettiger. Nowy komendant wymógł na mieszczanach przysięgę na wierność królowi szwedzkiemu. Poza tym mieszkańcy Piotrkowa zostali zobowiązani do wydania posiadanej broni i amunicji, płacenia kontrybucji i dostarczania żywności dla szwedzkiej załogi. Pobyt wojsk szwedzkich w Piotrkowie był dla miasta niezwykle uciążliwy; na """"rekwizycje i bezeceństwa"""" szwedzkie skarżyli się zarówno burmistrz, Wojciech Chuchała, jak i patrycjusz piotrkowski, Stanisław Serwatka. Niewątpliwym pocieszeniem dla uciskanych mieszkańców Piotrkowa mógł być fakt, że przybierała na sile walka partyzancka przeciwko Szwedom. Zawiązanie u boku Jana Kazimierza w dniu 29 grudnia 1655 r. konfederacji tyszowieckiej zaktywizowało działania partyzanckie szlachty sieradzkiej. W tej sytuacji Szwedzi skoncentrowali się na utrzymaniu w swoich rękach najważniejszych punktów strategicznych. Wyparty na początku 1656 r. z Wielunia komendant tamtejszego garnizonu, Jan Reinhard hr. Wrzesowicz, wycofuje się przez Piotrków, gdzie wzmacnia częścią podległych sobie oddziałów tamtejszy garnizon i powierza komendę nad miastem majorowi Janowi de Pironowi. W ślad za ustępującym z Wielunia Wrzesowiczem ruszyło kilka oddziałów powstańczych dowodzonych przez Jana Tomickiego, Stanisława Kuleszę, Krzysztofa Żegockiego i Jerzego Ossolińskiego. Pod murami Piotrkowa powstańcy rozbili nieduży oddział szwedzki, po czym wpadli do miasta, wypierając Szwedów na zamek. W ostatecznym rachunku cała akcja zakończyła się jednak niepowodzeniem, albowiem kontratakujący Szwedzi zdołali utrzymać się w Piotrkowie. W niedługi czas potem, w początkach maja 1656 r., pod murami Piotrkowa pojawiło się wezwane uniwersałem swego wojewody pospolite ruszenie sieradzkie. Szwedzi na wieść o jego zbliżaniu się do Piotrkowa podpalili przedmieścia, a w kościele Bernardynów podłożyli proch. Wobec tego, że wojewoda sieradzki, Jan Koniecpolski, dysponował jedynie 2 armatami burzącymi, szturm miasta nie wchodził w rachubę. Polacy otoczyli więc Piotrków szańcami i rozpoczęli jego blokadę, która przeciągnąć się miała blisko 2 miesiące. Dopiero w dniu 2 lipca 1656 r., wobec braku amunicji, prochu i żywności, załoga skapitulowała, a major Jan de Piron wraz z 800 żołnierzami powędrował jako jeniec Rzeczypospolitej do twierdzy częstochowskiej. Majora Eliasza Łąckiego, obejmującego dowództwo załogi polskiej w Piotrkowie, zaraz na wstępie urzędowania czekała sprawa ukarania zhańbionych zdradą mieszczan piotrkowskich, dla których osądzenia wyłoniono specjalną komisję. W trakcie czynności podjętych przez komisję inkwizycyjną wysunięto zarzuty pod adresem Żydów piotrkowskich, którzy wedle zeznań świadków """"trzymali ze Szwedami, bywali na murach podczas oblężenia"""", a nawet """"wartę odprawowali, kiedy Szwedzi spali we dnie"""". Podobnie brzmiące zarzuty kolaboracji z okupantem wysunięto również pod adresem niektórych mieszczan i szlachty różnowierczej. Dzisiaj nie wiemy, czy dochodzenie potwierdziło wysuwane zarzuty, wiemy natomiast, że prace komisji inkwizycyjnej wlokły się bardzo długo. Sejmik szlachty sieradzkiej odbyty w obozie pod Lutomierskiem w dniu 15 października 1656 r., w uchwale swojej, dotyczącej współpracujących ze Szwedami obywateli Piotrkowa, rozkazuje: """"praesenti burmistrzowi i radzie Piotrkowa in ponimus, aby takowe wszystkie osoby w areszcie mieli do dalszej województwa dyspozycyji"""". Wyzwolenie Piotrkowa przez Koniecpolskiego nie oznaczało bynajmniej zakończenia udziału miasta w drugiej wojnie północnej. Nieomal w przeddzień kapitulacji de Pirona, 25 czerwca 1656 r., do wojny przeciwko Rzeczypospolitej przystąpiła Brandenburgia, w końcu zaś stycznia 1657 r. do Rzeczypospolitej wkroczyły wojska nowego sprzymierzeńca szwedzkiego, księcia Siedmiogrodu — Jerzego Rakoczego. Wobec nowego zagrożenia wojewoda Jan Koniecpołski wydał uniwersał zwołujący do Piotrkowa pospolite ruszenie sieradzkie i wieluńskie na dzień 19 marca 1657 r. Szlachta zbierała się jednak tak opieszale, że Radoszewski, pułkownik ziemi wieluńskiej, przybyły do Piotrkowa w dniu oznaczonym w uniwesale nie zastał w mieście — ku swemu oburzeniu — żadnego ze swoich podkomendnych. Tymczasem 24 marca 1657 r. armia szwedzka, wzmocniona przez 4 regimenty brandenburskie, wyruszyła z Torunia na spotkanie z Rakoczym. 1 kwietnia 1657 r. Szwedzi stanęli pod murami Piotrkowa bronionego przez załogę wojskową, mieszczan i oddział szlachty sieradzkiej w sile ok. czterystu ludzi. Na trzykrotne wezwanie do poddania się miasto odpowiedziało działami fortecznymi. Mimo ogromnej przewagi wroga obrońcy Piotrkowa stawili mu dzielnie czoła, odpierając 7 szturmów przeprowadzonych przez wojska szwedzkie. Niepowodzenia w atakach na miasto powetowali sobie Szwedzi zniszczeniem i złupieniem przedmieść Piotrkowa wraz ze znajdującymi się tam kościołami Bernardynów, Franciszkanów i Panny Marii. 3 kwietnia 1657 r., prawdopodobnie pod wpływem mieszczan obawiających się dalszych zniszczeń, obrońcy miasta z burmistrzem Janem Cieszkowskim na czele podpisali układ kapitulacji Piotrkowa. Na jego podstawie załoga polska z dowódcami, bronią i amunicją tego samego dnia opuściła miasto, Piotrków zaś obsadzony został przez brandenburczyków. Okupacja brandenburska oznaczała dla Piotrkowa nowe rabunki i grabieże, jednak na szczęście dla jego mieszkańców okazała się krótkotrwała. Już bowiem 5 maja 1657 r. pojawiły się pod Piotrkowem oddziały Stefana Czamieckiego, które — po wznieceniu pociskami kilku pożarów w mieście — przystąpiły do szturmu, zmuszając żołnierzy elektorskich do poddania miasta. Od maja 1657 r. nie przeżywa już Piotrków bezpośrednich działań wojennych. Jednak znajdując się na zapleczu walczących armii, odgrywa ciągle istotną rolę w toczącej się wojnie. W czerwcu 1657 r. staje się ponownie miejscem koncentracji pospolitego ruszenia sieradzkiego. W tym samym czasie trwają intensywne prace przy umacnianiu fortyfikacji miasta, które — w myśl planów dowództwa polskiego — ma zostać przekształcone w silny punkt oparcia dla manewrującej armii polowej. O lokalizacji w Piotrkowie magazynów żywnościowych zdaje się świadczyć uniwersał królewski, datowany w Pińczowie 10 lipca 1657 r., a zwalniający szlachtę sieradzką od pospolitego ruszenia w zamian za dostawy żywności do Piotrkowa. Ostatnim wydarzeniem z okresu """"potopu"""" dotyczącym bezpośrednio Piotrkowa okazała się rada wojenna odbyta w grudniu 1657 r. Nie wiemy, co stanowiło materię obrad tej narady; że dotyczyła sprawy dalszych działań wojennych, zdaje się jednak potwierdzać fakt, iż uczestniczył w niej sam Jan Kazimierz, który od 10 grudnia 1657 r. bawił przez kilka dni w Piotrkowie. Narada """"senatorów i generałów"""" z grudnia 1657 r. zamyka ostatecznie polityczne dzieje Piotrkowa w latach drugiej wojny północnej. Działania wojenne przenoszą się bowiem do Prus Królewskich, gdzie wojsko koronne w ciężkich walkach odbiera ostatnie twierdze polskie po-zostające jeszcze w rękach Szwedów.""""""""ozpoczynając odwrót na południe, uniwersałem datowanym 25 sierpnia 1655 r. wezwał król pospolite ruszenie w okolice Piotrkowa i Wolborza. W sytuacji bezposredniego zagrożenia mieszkańcy Piotrkowa rozpoczęli przygotowania swojego miasta do obrony. 30 sierpnia 1655 r., z inicjatywy miecznika sieradzkiego, Stefana Zamoyskiego i podstarościego piotrkowskiego, Rafała Małachowskiego, mieszczanie piotrkowscy powzieli uchwały, w myśl których poprawiono stan murów miejskich, zaopatrzono miasto w żywność, broń i amunicję, jak również wezwano ludność do odbywania ćwiczeń wojskowych. Wrzesień 1655 r. przyniósł jednak nowe zwycięstwa szwedzkie, które zmusiły Jana Kazimierza do opuszczenia kraju i szukania schronienia na Śląsku. W nowej sytuacji militarnej obrona Piotrkowa nie miała szans powodzenia. Przypuszczalnie we wrześniu 1655 r. został on opanowany przez Szwedów, prawdopodobnie bez walki. Pierwszy pobyt załogi szwedzkiej w Piotrkowie miał jednak charakter czysto epizodyczny. Szlachta sieradzka, na wieść o nałożonych przez Szwedów kontrybucjach, postanowiła powołać pospolite ruszenie i wyprawy łanowe na przełomie września i października 1655 r. Sieradzanie obiegli Piotrków, zdobyli miasto i obsadzili je załogą polską, dowodzoną przez Krzysztofa Żegockiego. Kiedy w listopadzie Szwedzi przystępują do pacyfikacji województwa sieradzkiego, pod Piotrków skierowany zostaje gen. Burchardt Müller, który otrzymał od króla szwedzkiego rozkaz zajęcia miasta, ufortyfikowania go i założenia w nim magazynów żywnościowych i szpitali. Müller — mimo starannych przygotowań obronnych podjętych przez mieszczan, jak również waleczności załogi Piotrkowa dowodzonej przez Krzysztofa Żegockiego — zdobył miasto na początku listopada 1655 r., korzystając z mrozów umożliwiających przejście przez bagna. Na zamku w Piotrkowie osiadł z ramienia Müllera jeden z jego oficerów — niejaki Boettiger. Nowy komendant wymógł na mieszczanach przysięgę na wierność królowi szwedzkiemu. Poza tym mieszkańcy Piotrkowa zostali zobowiązani do wydania posiadanej broni i amunicji, płacenia kontrybucji i dostarczania żywności dla szwedzkiej załogi. Pobyt wojsk szwedzkich w Piotrkowie był dla miasta niezwykle uciążliwy; na """"rekwizycje i bezeceństwa"""" szwedzkie skarżyli się zarówno burmistrz, Wojciech Chuchała, jak i patrycjusz piotrkowski, Stanisław Serwatka. Niewątpliwym pocieszeniem dla uciskanych mieszkańców Piotrkowa mógł być fakt, że przybierała na sile walka partyzancka przeciwko Szwedom. Zawiązanie u boku Jana Kazimierza w dniu 29 grudnia 1655 r. konfederacji tyszowieckiej zaktywizowało działania partyzanckie szlachty sieradzkiej. W tej sytuacji Szwedzi skoncentrowali się na utrzymaniu w swoich rękach najważniejszych punktów strategicznych. Wyparty na początku 1656 r. z Wielunia komendant tamtejszego garnizonu, Jan Reinhard hr. Wrzesowicz, wycofuje się przez Piotrków, gdzie wzmacnia częścią podległych sobie oddziałów tamtejszy garnizon i powierza komendę nad miastem majorowi Janowi de Pironowi. W ślad za ustępującym z Wielunia Wrzesowiczem ruszyło kilka oddziałów powstańczych dowodzonych przez Jana Tomickiego, Stanisława Kuleszę, Krzysztofa Żegockiego i Jerzego Ossolińskiego. Pod murami Piotrkowa powstańcy rozbili nieduży oddział szwedzki, po czym wpadli do miasta, wypierając Szwedów na zamek. W ostatecznym rachunku cała akcja zakończyła się jednak niepowodzeniem, albowiem kontratakujący Szwedzi zdołali utrzymać się w Piotrkowie. W niedługi czas potem, w początkach maja 1656 r., pod murami Piotrkowa pojawiło się wezwane uniwersałem swego wojewody pospolite ruszenie sieradzkie. Szwedzi na wieść o jego zbliżaniu się do Piotrkowa podpalili przedmieścia, a w kościele Bernardynów podłożyli proch. Wobec tego, że wojewoda sieradzki, Jan Koniecpolski, dysponował jedynie 2 armatami burzącymi, szturm miasta nie wchodził w rachubę. Polacy otoczyli więc Piotrków szańcami i rozpoczęli jego blokadę, która przeciągnąć się miała blisko 2 miesiące. Dopiero w dniu 2 lipca 1656 r., wobec braku amunicji, prochu i żywności, załoga skapitulowała, a major Jan de Piron wraz z 800 żołnierzami powędrował jako jeniec Rzeczypospolitej do twierdzy częstochowskiej. Majora Eliasza Łąckiego, obejmującego dowództwo załogi polskiej w Piotrkowie, zaraz na wstępie urzędowania czekała sprawa ukarania zhańbionych zdradą mieszczan piotrkowskich, dla których osądzenia wyłoniono specjalną komisję. W trakcie czynności podjętych przez komisję inkwizycyjną wysunięto zarzuty pod adresem Żydów piotrkowskich, którzy wedle zeznań świadków """"trzymali ze Szwedami, bywali na murach podczas oblężenia"""", a nawet """"wartę odprawowali, kiedy Szwedzi spali we dnie"""". Podobnie brzmiące zarzuty kolaboracji z okupantem wysunięto również pod adresem niektórych mieszczan i szlachty różnowierczej. Dzisiaj nie wiemy, czy dochodzenie potwierdziło wysuwane zarzuty, wiemy natomiast, że prace komisji inkwizycyjnej wlokły się bardzo długo. Sejmik szlachty sieradzkiej odbyty w obozie pod Lutomierskiem w dniu 15 października 1656 r., w uchwale swojej, dotyczącej współpracujących ze Szwedami obywateli Piotrkowa, rozkazuje: """"praesenti burmistrzowi i radzie Piotrkowa in ponimus, aby takowe wszystkie osoby w areszcie mieli do dalszej województwa dyspozycyji"""". Wyzwolenie Piotrkowa przez Koniecpolskiego nie oznaczało bynajmniej zakończenia udziału miasta w drugiej wojnie północnej. Nieomal w przeddzień kapitulacji de Pirona, 25 czerwca 1656 r., do wojny przeciwko Rzeczypospolitej przystąpiła Brandenburgia, w końcu zaś stycznia 1657 r. do Rzeczypospolitej wkroczyły wojska nowego sprzymierzeńca szwedzkiego, księcia Siedmiogrodu — Jerzego Rakoczego. Wobec nowego zagrożenia wojewoda Jan Koniecpołski wydał uniwersał zwołujący do Piotrkowa pospolite ruszenie sieradzkie i wieluńskie na dzień 19 marca 1657 r. Szlachta zbierała się jednak tak opieszale, że Radoszewski, pułkownik ziemi wieluńskiej, przybyły do Piotrkowa w dniu oznaczonym w uniwesale nie zastał w mieście — ku swemu oburzeniu — żadnego ze swoich podkomendnych. Tymczasem 24 marca 1657 r. armia szwedzka, wzmocniona przez 4 regimenty brandenburskie, wyruszyła z Torunia na spotkanie z Rakoczym. 1 kwietnia 1657 r. Szwedzi stanęli pod murami Piotrkowa bronionego przez załogę wojskową, mieszczan i oddział szlachty sieradzkiej w sile ok. czterystu ludzi. Na trzykrotne wezwanie do poddania się miasto odpowiedziało działami fortecznymi. Mimo ogromnej przewagi wroga obrońcy Piotrkowa stawili mu dzielnie czoła, odpierając 7 szturmów przeprowadzonych przez wojska szwedzkie. Niepowodzenia w atakach na miasto powetowali sobie Sz""""""""zpoczynając odwrót na południe, uniwersałem datowanym 25 sierpnia 1655 r. wezwał król pospolite ruszenie w okolice Piotrkowa i Wolborza. W sytuacji bezposredniego zagrożenia mieszkańcy Piotrkowa rozpoczęli przygotowania swojego miasta do obrony. 30 sierpnia 1655 r., z inicjatywy miecznika sieradzkiego, Stefana Zamoyskiego i podstarościego piotrkowskiego, Rafała Małachowskiego, mieszczanie piotrkowscy powzieli uchwały, w myśl których poprawiono stan murów miejskich, zaopatrzono miasto w żywność, broń i amunicję, jak również wezwano ludność do odbywania ćwiczeń wojskowych. Wrzesień 1655 r. przyniósł jednak nowe zwycięstwa szwedzkie, które zmusiły Jana Kazimierza do opuszczenia kraju i szukania schronienia na Śląsku. W nowej sytuacji militarnej obrona Piotrkowa nie miała szans powodzenia. Przypuszczalnie we wrześniu 1655 r. został on opanowany przez Szwedów, prawdopodobnie bez walki. Pierwszy pobyt załogi szwedzkiej w Piotrkowie miał jednak charakter czysto epizodyczny. Szlachta sieradzka, na wieść o nałożonych przez Szwedów kontrybucjach, postanowiła powołać pospolite ruszenie i wyprawy łanowe na przełomie września i października 1655 r. Sieradzanie obiegli Piotrków, zdobyli miasto i obsadzili je załogą polską, dowodzoną przez Krzysztofa Żegockiego. Kiedy w listopadzie Szwedzi przystępują do pacyfikacji województwa sieradzkiego, pod Piotrków skierowany zostaje gen. Burchardt Müller, który otrzymał od króla szwedzkiego rozkaz zajęcia miasta, ufortyfikowania go i założenia w nim magazynów żywnościowych i szpitali. Müller — mimo starannych przygotowań obronnych podjętych przez mieszczan, jak również waleczności załogi Piotrkowa dowodzonej przez Krzysztofa Żegockiego — zdobył miasto na początku listopada 1655 r., korzystając z mrozów umożliwiających przejście przez bagna. Na zamku w Piotrkowie osiadł z ramienia Müllera jeden z jego oficerów — niejaki Boettiger. Nowy komendant wymógł na mieszczanach przysięgę na wierność królowi szwedzkiemu. Poza tym mieszkańcy Piotrkowa zostali zobowiązani do wydania posiadanej broni i amunicji, płacenia kontrybucji i dostarczania żywności dla szwedzkiej załogi. Pobyt wojsk szwedzkich w Piotrkowie był dla miasta niezwykle uciążliwy; na """"rekwizycje i bezeceństwa"""" szwedzkie skarżyli się zarówno burmistrz, Wojciech Chuchała, jak i patrycjusz piotrkowski, Stanisław Serwatka. Niewątpliwym pocieszeniem dla uciskanych mieszkańców Piotrkowa mógł być fakt, że przybierała na sile walka partyzancka przeciwko Szwedom. Zawiązanie u boku Jana Kazimierza w dniu 29 grudnia 1655 r. konfederacji tyszowieckiej zaktywizowało działania partyzanckie szlachty sieradzkiej. W tej sytuacji Szwedzi skoncentrowali się na utrzymaniu w swoich rękach najważniejszych punktów strategicznych. Wyparty na początku 1656 r. z Wielunia komendant tamtejszego garnizonu, Jan Reinhard hr. Wrzesowicz, wycofuje się przez Piotrków, gdzie wzmacnia częścią podległych sobie oddziałów tamtejszy garnizon i powierza komendę nad miastem majorowi Janowi de Pironowi. W ślad za ustępującym z Wielunia Wrzesowiczem ruszyło kilka oddziałów powstańczych dowodzonych przez Jana Tomickiego, Stanisława Kuleszę, Krzysztofa Żegockiego i Jerzego Ossolińskiego. Pod murami Piotrkowa powstańcy rozbili nieduży oddział szwedzki, po czym wpadli do miasta, wypierając Szwedów na zamek. W ostatecznym rachunku cała akcja zakończyła się jednak niepowodzeniem, albowiem kontratakujący Szwedzi zdołali utrzymać się w Piotrkowie. W niedługi czas potem, w początkach maja 1656 r., pod murami Piotrkowa pojawiło się wezwane uniwersałem swego wojewody pospolite ruszenie sieradzkie. Szwedzi na wieść o jego zbliżaniu się do Piotrkowa podpalili przedmieścia, a w kościele Bernardynów podłożyli proch. Wobec tego, że wojewoda sieradzki, Jan Koniecpolski, dysponował jedynie 2 armatami burzącymi, szturm miasta nie wchodził w rachubę. Polacy otoczyli więc Piotrków szańcami i rozpoczęli jego blokadę, która przeciągnąć się miała blisko 2 miesiące. Dopiero w dniu 2 lipca 1656 r., wobec braku amunicji, prochu i żywności, załoga skapitulowała, a major Jan de Piron wraz z 800 żołnierzami powędrował jako jeniec Rzeczypospolitej do twierdzy częstochowskiej. Majora Eliasza Łąckiego, obejmującego dowództwo załogi polskiej w Piotrkowie, zaraz na wstępie urzędowania czekała sprawa ukarania zhańbionych zdradą mieszczan piotrkowskich, dla których osądzenia """"""""poczynając odwrót na południe, uniwersałem datowanym 25 sierpnia 1655 r. wezwał król pospolite ruszenie w okolice Piotrkowa i Wolborza. W sytuacji bezposredniego zagrożenia mieszkańcy Piotrkowa rozpoczęli przygotowania swojego miasta do obrony. 30 sierpnia 1655 r., z inicjatywy miecznika sieradzkiego, Stefana Zamoyskiego i podstarościego piotrkowskiego, Rafała Małachowskiego, mieszczanie piotrkowscy powzieli uchwały, w myśl których poprawiono stan murów miejskich, zaopatrzono miasto w żywność, broń i amunicję, jak również wezwano ludność do odbywania ćwiczeń wojskowych. Wrzesień 1655 r. przyniósł jednak nowe zwycięstwa szwedzkie, które zmusiły Jana Kazimierza do opuszczenia kraju i szukania schronienia na Śląsku. W nowej sytuacji militarnej obrona Piotrkowa nie miała szans powodzenia. Przypuszczalnie we wrześniu 1655 r. został on opanowany przez Szwedów, prawdopodobnie bez walki. Pierwszy pobyt załogi szwedzkiej w Piotrkowie miał jednak charakter czysto epizodyczny. Szlachta sieradzka, na wieść o nałożonych przez Szwedów kontrybucjach, postanowiła powołać pospolite ruszenie i wyprawy łanowe na przełomie września i października 1655 r. Sieradzanie obiegli Piotrków, zdobyli miasto i obsadzili je załogą polską, dowodzoną przez Krzysztofa Żegockiego. Kiedy w listopadzie Szwedzi przystępują do pacyfikacji województwa sieradzkiego, pod Piotrków skierowany zostaje gen. Burchardt Müller, który otrzymał od króla szwedzkiego rozkaz zajęcia miasta, ufortyfikowania go i założenia w nim magazynów żywnościowych i szpitali. Müller — mimo starannych przygotowań obronnych podjętych przez mieszczan, jak również waleczności załogi Piotrkowa dowodzonej przez Krzysztofa Żegockiego — zdobył miasto na początku listopada 1655 r., korzystając z mrozów umożliwiających przejście przez bagna. Na zamku w Piotrkowie osiadł z ramienia Müllera jeden z jego oficerów — niejaki Boettiger. Nowy komendant wymógł na mieszczanach przysięgę na wierność królowi szwedzkiemu. Poza tym mieszkańcy Piotrkowa zostali zobowiązani do wydania posiadanej broni i amunicji, płacenia kontrybucji i dostarczania żywności dla szwedzkiej załogi. Pobyt wojsk szwedzkich w Pi
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1714 |
1716 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Anusik Z., Życie polityczne miasta w latach 1655-1793, [w:] Dzieje Piotrkowa Trybunalskiego, pod red. B. Baranowskiego, Łódź 1989, s. 151-152.
Dosłowny zapis źródła:
W niedługi czas potem ziemia sieradzka, a wraz z nią i Piotrków, zostaje wydana na łup rozpasanego żołnierstwa. W 1714 r. pojawiły się w Sieradzkiem wprowadzone do Rzeczypospolitej przez króla oddziały saskie, które same ustaliły podwójne taryfy podatkowe na województwo i przystąpiły do samowolnego pobierania podatków. Dopiero sejmik sieradzki, który zagroził intruzom pospolitym ruszeniem, skłonił Sasów do zaprzestania bezprawnej akcji. O tym, że Sieradzkie znajdowało się w tym czasie u progu załamania ekonomicznego, zdaje się świadczyć relacja dyplomaty weneckiego, Daniela Dolfina, który udając się w marcu 1715 r. do Warszawy, jakiś czas przebywał w Piotrkowie. Dolfin notował: """"Nie znajdzie się pióra zdolnego opisać nędzę i nieszczęśliwy stan tego królestwa dotkniętego ostatnio zarazą, spustoszonego przez Szwedów, zrujnowanego przez Moskali i złupionego przez Sasów"""". W 1715 r. broniąc się przed dalszymi rabunkami, zdesperowana szlachta chwyciła za broń, zawiązując pod laską Stanisława Ledóchowskiego konfederację generalną tarnogrodzką. Marszałek konfederacji Stanisław Ledóchowski, kierujący walką w Małopolsce, chcąc porwać do walki Wielkopolan, w lutym 1716 r. wysłał do ich prowincji silny oddział kawalerii pod dowództwem pułkownika Chryzostoma Gniazdowskiego. Oddział konfederacki, składający się z 2000 lekkiej jazdy, uderzył na Piotrków, gdzie omal nie pochwycił w swoje ręce jednego z twórców absolutystycznych planów Augusta II, feldmarszałka Jakuba Flemminga.
W zdobytym Piotrkowie konfederackie porządki zaprowadził Gniazdowski. Przede wszystkim rozpędził trybunał obradujący pod laską wiernego sojusznika saskiego, Zygmunta Rybińskiego, a następnie zawiesił działalność sądów ziemskich sieradzkich, które """"zamknąć kazał według praw de silentio iurim (podczas trwania konfederacji)"""". Kawalerzyści Gniazdowskiego wyruszyli też do Częstochowy, gromiąc po drodze oddziały saskie, stacjonujące w Koziegłowach i Wieruszowie. Odpowiedzią na akcję konfederatów było wystąpienie szlachty powiatów piotrkowskiego i radomszczańskiego, która podczas zjazdu obozowego, odprawionego 20 kwietnia 1716 r. na polach opodal Piotrkowa, uchwala swój akces do konfederacji tarnogrodzkiej. Podpisanie w listopadzie 1716 r. traktatu warszawskiego, kończącego wojnę między Augustem II a konfederatami, otworzyć miało okres kilkunastoletniego spokoju w dziejach wyniszczonego przez działania wojenne Piotrkowa."""""""" niedługi czas potem ziemia sieradzka, a wraz z nią i Piotrków, zostaje wydana na łup rozpasanego żołnierstwa. W 1714 r. pojawiły się w Sieradzkiem wprowadzone do Rzeczypospolitej przez króla oddziały saskie, które same ustaliły podwójne taryfy podatkowe na województwo i przystąpiły do samowolnego pobierania podatków. Dopiero sejmik sieradzki, który zagroził intruzom pospolitym ruszeniem, skłonił Sasów do zaprzestania bezprawnej akcji. O tym, że Sieradzkie znajdowało się w tym czasie u progu załamania ekonomicznego, zdaje się świadczyć relacja dyplomaty weneckiego, Daniela Dolfina, który udając się w marcu 1715 r. do Warszawy, jakiś czas przebywał w Piotrkowie. Dolfin notował: """"Nie znajdzie się pióra zdolnego opisać nędzę i nieszczęśliwy stan tego królestwa dotkniętego ostatnio zarazą, spustoszonego przez Szwedów, zrujnowanego przez Moskali i złupionego przez Sasów"""". W 1715 r. broniąc się przed dalszymi rabunkami, zdesperowana szlachta chwyciła za broń, zawiązując pod laską Stanisława Ledóchowskiego konfederację generalną tarnogrodzką. Marszałek konfederacji Stanisław Ledóchowski, kierujący walką w Małopolsce, chcąc porwać do walki Wielkopolan, w lutym 1716 r. wysłał do ich prowincji silny oddział kawalerii pod dowództwem pułkownika Chryzostoma Gniazdowskiego. Oddział konfederacki, składający się z 2000 lekkiej jazdy, uderzył na Piotrków, gdzie omal nie pochwycił w swoje ręce jednego z twórców absolutystycznych planów Augusta II, feldmarszałka Jakuba Flemminga.
W zdobytym Piotrkowie konfederackie porządki zaprowadził Gniazdowski. Przede wszystkim rozpędził trybunał obradujący pod laską wiernego sojusznika saskiego, Zygmunta Rybińskiego, a następnie zawiesił działalność sądów ziemskich sieradzkich,""""""""niedługi czas potem ziemia sieradzka, a wraz z nią i Piotrków, zostaje wydana na łup rozpasanego żołnierstwa. W 1714 r. pojawiły się w Sieradzkiem wprowadzone do Rzeczypospolitej przez króla oddziały saskie, które same ustaliły podwójne taryfy podatkowe na województwo i przystąpiły do samowolnego pobierania podatków. Dopiero sejmik sieradzki, który zagroził intruzom pospolitym ruszeniem, skłonił Sasów do zaprzestania bezprawnej akcji. O tym, że Sieradzkie znajdowało się w tym czasie u progu załamania ekonomicznego, zdaje się świadczyć relacja dyplomaty weneckiego, Daniela Dolfina, który udając się w marcu 1715 r. do Warszawy, jakiś czas przebywał w Piotrkowie. Dolfin notował: """"Nie znajdzie się pióra zdolnego opisać nędzę i nieszczęśliwy stan tego królestwa dotkniętego ostatnio zarazą, spustoszonego przez Szwedów, zrujnowanego przez Moskali i złupionego przez Sasów"""". W 1715 r. broniąc się przed dalszymi rabunkami, zdesperowana szlachta chwyciła za broń, zawiązując pod laską Stanisława Ledóchowskiego konfederację generalną tar""""""""iedługi czas potem ziemia sieradzka, a wraz z nią i Piotrków, zostaje wydana na łup rozpasanego żołnierstwa. W 1714 r. pojawiły się w Sieradzkiem wprowadzone do Rzeczypospolitej przez króla oddziały saskie, które same ustaliły podwójne taryfy podatkowe na województwo i przystąpiły do samowolnego pobierania podatków. Dopiero sejmik sieradzki, który zagr
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1768 |
1772 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Anusik Z., Życie polityczne miasta w latach 1655-1793, [w:] Dzieje Piotrkowa Trybunalskiego, pod red. B. Baranowskiego, Łódź 1989, s. 154-155.
Dosłowny zapis źródła:
Konfederacja barska rychło objęła swym zasięgiem znaczne połacie Rzeczypospolitej, a ogarniając coraz to nowe województwa, latem 1768 r. ruch konfederacki dotarł do ziemi sieradzkiej. Zawiązanie węzła konfederacji barskiej w województwie sieradzkim nastąpiło nie gdzie indziej, a właśnie w Piotrkowie, gdzie dnia 21 lipca 1768 r. zjechała się szlachta powiatów piotrkowskiego i radomszczańskiego, która uchwaliła swój akces do konfederacji generalnej, powierzając laskę marszałka konfederacji wojewódzkiej podstolemu nowogródzkiemu, Józefowi Bierzyńskiemu. Bierzyński, poparty przez szlachtę sieradzką, rozpoczął walkę podjazdową ze stronnikami królewskimi. Po drobnych sukcesach odniesionych w starciach pod Wolborzem, Końskimi i Piotrkowem oddział Bierzyńskiego został rozbity przez wysłane przeciwko niemu wojska rosyjskie, dowodzone przez majora Drewitza. Wtedy gdy pokonany Bierzyński schronił się na Śląsku i stamtąd usiłował kierować dalszą walką, doszło do reorganizacji władz konfederackich. 15 stycznia 1769 r. na zjeździe w Sieradzu nowym marszałkiem konfederacji wojewódzkiej obwołano starostę bydgoskiego, Ignacego Gałeckiego, a godność regimentarza konfederacji powierzono właścicielowi opodal Piotrkowa położonej Rozprzy, majorowi Józefowi Zarembie. Pod jego dowództwem konfederaci odnieśli szereg sukcesów w walce z wojskami rosyjskimi i sprzymierzoną z nimi armią koronną. 24 marca 1769 r. oddziały Zaremby pojawiły się pod murami Piotrkowa, obsadzonego przez pełniący służbę przy Trybunale Koronnym regiment dragoński generała Schachta. Konfederaci tego samego dnia przypuścili szturm do bram miasta i po ciężkich walkach, toczonych w ciasnych uliczkach Piotrkowa, rozbili dragonów, rozpędzili trybunał i zabrali zgromadzoną w mieście broń oraz amunicję. Utrzymaniu w Piotrkowie stałej załogi konfederackiej przeszkodziły spory między przebywającym na Śląsku Bierzyńskim a Gałeckim i Zarembą. Zanim zaś szala zwycięstwa przechyliła się ostatecznie na stronę Gałeckiego i Zaremby, Piotrków obsadzony został przez załogę rosyjską. Obie walczące ze sobą strony doceniały znaczenie strategiczne Piotrkowa, dlatego też konfederaci barscy jeszcze kilkakrotnie kusili się o jego zdobycie. 10 grudnia 1769 r. Zarembą zaatakował stacjonujący w Piotrkowie oddział rosyjskich żołnierzy dowodzonych przez rotmistrza Castellego. Konfederaci przypuścili szturm do wszystkich bram miejskich, kierując główny atak na bramę krakowską obok kolegium jezuickiego. Jak twierdzi w swojej relacji — przybyły do Piotrkowa na czele odsieczy dla garnizonu — pułkownik Rónne, jezuici parokrotnie przez drzwi swojego kolegium wpuszczali do miasta zarembińskich żołnierzy. Mimo początkowego powodzenia konfederatów Castelli, wsparty oddziałami pułkownika Rónne, odparł ponawiane szturmy na miasto i zmusił Zarembę do odstąpienia. 2 stycznia 1770 r. w Piotrkowie pojawił się zacięty wróg konfederatów — major Drewitz. Mszcząc się na jezuitach za pomoc udzieloną Zarembie podczas niedawnego szturmu Piotrkowa, nałożył na nich 5000 dukatów kontrybucji oraz ukarał więzieniem rektora kolegium i kilku zakonników.
Lata następne w dziejach Piotrkowa zaznaczają się kilkakrotnymi przemarszami wojsk rosyjskich, które zapuszczają się w Sieradzkie w pościgu za oddziałami konfederackimi. Ostatnia, nieudana zresztą próba opanowania Piotrkowa podjęta w dniu 22 marca 1772 r. przez Sieradzan, dowodzonych przez niestrudzonego Zarembę, stanowiła zarazem końcowy akord w dziejach konfederacji barskiej w województwie sieradzkim. Wkrótce zresztą walki wygasnąć miały w całej Rzeczypospolitej.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Kisiel H., Radom w świetle Lustracji XVI-XVIII wieku, [w:] Radom. Szkice z dziejów miasta, pod red. J. Jędrzejewicza, Warszawa 1961, s. 111-112.
Dosłowny zapis źródła:
Następna księga lustracji, z 1661 roku zaznacza na wstępie (podobnie jak poprzednie), że mieszkańcy Radomia nie mogli lustratorom okazać oryginalnego przywileju lokacji miasta, ponieważ uległ on spaleniu. […] Z kolei omawiana księga nakreśla smutny obraz Radomia w XVII wieku. I tak podają lustatorzy, że dużo domów uległo spaleniu, część została rozebrana przez żołnierzy w czasie wojen szwedzkich, a niektóre: """"od lat kilkunastu puste stoją"""". Następnie przeprowadzone jest porównanie ilości budynków mieszkalnych w latach 1629 i 1661. Lustracja z 1629 r. podaje liczbę 84, a lustracja z 1661 r. już trylko 37 domów.""""""""astępna księga lustracji, z 1661 roku zaznacza na wstępie (podobnie jak poprzednie), że mieszkańcy Radomia nie mogli lustratorom okazać oryginalnego przywileju lokacji miasta, ponieważ uległ on spaleniu.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Kersten A., Warszawa kazimierzowska 1648-1668. Miasto — Ludzie — Polityka, Warszawa 1971, s. 93-97.
Dosłowny zapis źródła:
Szybki rozwój stolicy Rzeczypospolitej w pierwszej połowie XVII w., nieco tylko zahamowany w dziesięcioleciu poprzedzającym najazd szwedzki, został gwałtownie przerwany wojną. Działania wojsk, ale bardziej jeszcze celowa dewastacja, spalenie przez Szwedów przedmieść, zniszczenie murów, wyrządziły miastu ogromne szkody, zaciążyły na dalszych jego losach. Warszawa odbudowała się wkrótce, ale była już zupełnie inna. Element mieszczański, znacznie osłabiony na skutek szwedzkich łupiestw i kontrybucji, jeszcze bardziej stracił na znaczeniu w zestawieniu z elementem magnacko-szlacheckim. Odbiło się to we wszystkich dziedzinach, także w urbanistyce i budownictwie. Początek wojny nie wróżył nieszczęścia. Warszawa, pozbawiona możliwości obrony, kapitulowała 8 września. Z obu stron nie padł ani jeden strzał. Karol Gustaw przyrzekł otoczyć miasto opieką i dbać o jego bezpieczeństwo. Zamierzał też wzmocnić fortyfikacje. Z pracami nad wzmocnieniem murów wiązały się pierwsze dewastacje, już bowiem około 15 września zburzono wiele domów stojących blisko muru. Starej Warszawy nie ruszano, ale na przedmieściach trwał rabunek opuszczonych pałaców i dworów, połączony z barbarzyńskim ich niszczeniem. Wyrywano oprawy drzwi i okien, zrywano posadzki, obicia ze ścian. Nie oszczędzono nawet Zamku i pałaców królewskich, a interwencja Jana Kazimierza, który prosił króla szwedzkiego o ich ochronę, pozostała bezskuteczna. Karol Gustaw przyrzekł wprawdzie ochronę rezydencji królewskich, ale rabunku nie zaprzestał. Z jego polecenia demontowano wszystko, co się dało, ładowano na szkuty i wywożono do Szwecji. W pałacu Kazimierzowskim rozebrano loggię ogrodową, łamiąc wspierające ją kolumny. Jak pisał siedemnastowieczny poeta Walenty Odymalski w Żałosnej postaci Korony Polskiej król szwedzki nie wstydził się:[…] brać marmurów ciosanych, Posągów rytych, tablic malowanych. Z równą bezwzględnością łupiono pałace magnackie. Szwedzi zamierzali też zdemontować kolumnę Zygmunta, ale nie zdołali urzeczywistnić tego projektu. Pomijam tu rabunek archiwów, bibliotek, obrazów, rzeźb, broni, porcelany, mebli, dywanów itp. przedmiotów artystycznych, które wzbogaciły zbiory i pałace szwedzkie. Drugi etap zniszczeń wiązał się z przygotowaniem miasta do obrony przed zbliżającymi się wojskami Jana Kazimierza. Szwedzi spalili częściowo Pragę, a następnie przedmieścia Starej Warszawy (Długą, Senatorską, Freta, Mostową) oraz Nowe Miasto. Krążyły nawet pogłoski, zapewne nieprawdziwe, iż zamierzają wysadzić Zamek i kościoły W końcu maja 1656 r. rozpoczęło się ostrzeliwanie miasta przez wojska, najpierw litewskie, które pierwsze podeszły pod Warszawę, a potem także koronne. Plan natarcia przewidywał atak od strony Krakowskiego Przedmieścia; Jan Kazimierz miał nadzieję, że zająwszy umocniony przez Szwedów pałac Biskupów Krakowskich i Radziejowskiego oraz kościół Bernardynów skłoni Wittenberga do poddania się, a tym samym oszczędzi Starą Warszawę i Zamek. Zgodnie z tym planem ustawiono też działa. Nie należy oczywiście przeceniać siły burzącej ówczesnej artylerii. W rejestrze szkód, jakie odniosło miasto, spowodowane ostrzałem nie były największe. Ogień skoncentrowano głównie na pałacu Radziejowskiego, być może mając na uwadze także osobę właściciela, powszechnie już znienawidzonego. Stara Warszawa niewiele ucierpiała.
Ponowne wejście Szwedów do miasta, po przegranej przez wojska Rzeczypospolitej trzydniowej bitwie pod Warszawą (28-30 VII 1656), oznaczało nową falę rabunku i dewastacji. Z polecenia Karola Gustawa wywieziono kosztowniejsze urządzenia zamkowe. Ofiarą zorganizowanej grabieży padły kolumny z marmuru i jaspisu zdobiące ogród królewski. Wszystko, co jeszcze ocalało, ładowano teraz na szkuty, by przewieźć za morze. Żołnierze brandenburscy na rozkaz elektora Fryderyka Wilhelma splądrowali pałac Kazimierzowski. Najdotkliwsze dla miasta było częściowe zburzenie murów miejskich i Bramy Krakowskiej. Znów krążyły wieści, jakoby Szwedzi chcieli spalić Warszawę. Wydelegowano dwu znacznych patrycjuszy, Dawida Weissa i Jana Lancberka, którzy w imieniu władz miejskich prosili Karola Gustawa o oszczędzenie miasta, «aby do tego ostatniego i tak opłakanego nie przyszło końca». Uzyskali to, że król szwedzki «murów do fundamentów dalej rujnować nie kazał», a także salwagwardię opatrzoną podpisem królewskim z obietnicą ochrony przed wojskami elektora brandenburskiego. Obietnice te tylko częściowo zostały dotrzymane; Warszawa ocalała. Szwedzi zburzyli jednak trzy baszty w murach miejskich. W ciągu niespełna roku, od września 1656 r. do czerwca 1657 r., kiedy Warszawa była wolna, władze miejskie oraz kasztelan warszawski Jan Oborski, którego Jan Kazimierz wyznaczył na dowódcę obrony miasta, podjęli wysiłki nad odbudową murów miejskich. Nie zdołano wszakże ukończyć ich naprawy, kiedy wojska księcia siedmiogrodzkiego Jerzego II Rakoczego, sprzymierzonego ze Szwedami i Brandenburczykami, zagroziły znów stolicy. Podczas czterodniowych szturmów od strony Krakowskiego Przedmieścia i klasztoru Dominikanów na Freta zgorzał pałac Radziejowskiego oraz kościół Bernardynów; spalili także żołnierze Rakoczego domy, które ocalały lub zostały odbudowane na Nowym Mieście.
18 czerwca 1657 r. Warszawa znalazła się w rękach wojsk siedmiogrodzkich, po czym powtórzyła się plotka o zamierzonym spaleniu miasta. Czy istotnie Rakoczy nosił się z takim planem — trudno stwierdzić, raczej wydaje się, że pragnął w ten sposób skłonić magistrat do złożenia okupu. Oczywiście i tym razem miasto splądrowano — już po raz trzeci. Burzono też ledwo naprawione mury i bramy.
Pobyt wojsk Rakoczego trwał jednak tylko pięć dni. Od 23 czerwca 1657 r. do końca wojny obce wojska nie pojawiły się już w mieście. Warszawa po tych dwóch latach nie przypominała przedwojennej stolicy. Najmniej ucierpiała Stara Warszawa w obrębie murów, nie spalona, a dzięki okupom nieco oszczędzona przed rabunkiem. Za murami rozciągały się natomiast ruiny i zgliszcza. Na Krakowskim Przedmieściu i odchodzących odeń uliczkach spalono niemal wszystkie domy mieszczańskie, pozo stały puste place. Po stronie prawej, idąc od Zamku, aż do wylotu Ossolińskiej stały dwie opuszczone kamienice i dwa domy. Dopiero za Ossolińską nie znać było śladów zniszczenia. Większość pałaców przy Krakowskim Przedmieściu była przynajmniej częściowo zburzona, nadpalona, wszystkie mocno zdewastowane. Pastwą ognia lub dział i rabunku padły kościoły: Bernardynów, Dominikanów, Franciszkanów, Św. Ducha, Karmelitów Trzewiczkowych na Lesznie, Karmelitów i Karmelitanek na Krakowskim Przedmieściu. Kościół Reformatów był złupiony przez Siedmiogrodzian. Po budzących podziw ogrodach nie zostało śladu. Nowe Miasto przedstawiało obraz zgliszcz, tylko murowane kościoły częściowo ocalały z dwukrotnej pożogi. «To miasto przez nieprzyjaciela koronnego, to jest Szwedów, Kozaków i Węgrów, w latach przeszłych funditus spalone» — pisano w lustracji w 1660 r. «Ulica Rybitwia nazwana», czyli Rybaki, była «wszystka pusta». Na Mostowej poza jedną kamienicą wszystkie place były puste. Na Freta pozostał jeden dom. O Długiej pisano w 1659 r., że «bywali na niej dwory pańskie i różne gospody do dyspozycji marszałkowskiej należące, mianowicie na posłów tatarskich, tureckich i innych orientalnych, teraz puste place, aż pod dwór JM Ks. biskupa płockiego z obydwu stron» — czyli prawie na całej długości ulicy, dwór ten stał bowiem w pobliżu Arsenału. Ocalał tylko dwór Jana Gembickiego, klasztor Brygidek i kościół Św. Trójcy, jeden dom i cekhauz. Także Grzybów został zupełnie spalony, podobny też los spotkał wszystkie prawie wsie należące do starostwa warszawskiego.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1712 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Drozdowski M., Zahorski A., Historia Warszawy, wyd. 3, Warszawa 1981, s. 79.
Dosłowny zapis źródła:
Ludności kraju dawały się we znaki ekscesy żołnierzy, często niepłatnych, głodnych, a przy tym drapieżnych. W 1712 r. żołnierze porwali się na Warszawę, zmuszając ludność do nadmiernych opłat, a w razie oporu grożąc kwaterunkiem, który przecież był równoznaczny z ulegalizowanym rozwojem. Ucisk wojska zwiększył się, gdy August II na wiosnę 1713 r. wprowadził do Polski armię saską i utrzymaniem jej obciążył kraj.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1792 |
1794 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Drozdowski M., Zahorski A., Historia Warszawy, wyd. 3, Warszawa 1981, s. 155.
Dosłowny zapis źródła:
Tymczasem rozzuchwalony bezkarnością obcy żołnierz dopuszczał się nadużyć i brutalnych rekwizycji. Bardzo dotkliwie dały się we znaki Warszawie ciężary kwaterunkowe, stacjonowało tu bowiem szczególnie dużo wojska.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Drozdowski M., Zahorski A., Historia Warszawy, wyd. 3, Warszawa 1981, s. 72-74.
Dosłowny zapis źródła:
Cała nadzieja spoczywała więc w zwycięstwie Jana Kazimierza. Szybko jednak rozwiała się, gdyż wojska polskie zostały zmuszone do wycofania się spod Piątku pod Łowiczem w kierunku Krakowa. Droga do prawie bezbronnej stolicy stała otworem. W Warszawie wybuchła panika, wiele osób znaczniejszych uciekło. Władze miejskie nie widząc możliwości obrony, a obawiając się gwałtów, chciały poddać się królowi szwedzkiemu lub któremuś z wyższych dowódców w trwodze przed swawolą luźnych grup wojskowych. Na wieść o tym, że sam król szwedzki jest pod miastem, 8 IX wyjechała witać go delegacja Magistratu i bez wystrzału oddała Warszawę. Karol Gustaw usiłował początkowo łagodnością jednać Polaków, wojsko swoje pozostawił w Ujazdowie, a sam objeżdżał miasto, podczas gdy towarzyszący mu Radziejowski swoim pułkiem obsadził bramy miejskie. Zaczęła się okupacja szwedzka. Gubernatorem Warszawy, a także całego Mazowsza i Wielkopolski, został feldmarsz. Bengdt Oxenstierna, a dowódcą szwedzkiej załogi w polskiej stolicy pułkownik Nering, podległy dowódcy Mazowsza gen. Stenbockowi. Sam Karol Gustaw już 11 IX udał się w pościg za Janem Kazimierzem na południc kraju.
Tymczasem w Warszawie ucisk szwedzki zwiększał się powoli, lecz systematycznie. Oczywiście trzeba było zwycięzców żywić, a oficerowie lubili zjeść smacznie i obficie. Oprócz tego zaczęły się rabunki, żołnierze nachodzili domy pod pretekstem poszukiwania broni, którą każdy mieszkaniec Warszawy obowiązany był oddać, i dokonywali różnych przywłaszczeń. Coraz ciężej było żyć w okupowanej stolicy, bo dowóz żywności uległ zmniejszeniu. Natomiast w zajętej Polsce Warszawa odgrywała rolę centrum szwedzkiej administracji. Tutaj założyli oni największe magazyny dla wojska, tu zwozili zdobycz, tu rezydował gubernator szwedzki Oxenstierna. Tutaj toczyły się rozmowy z polskimi magnatami i szlachtą, które miały uprawomocnić podbój szwedzki poprzez detronizację Jana Kazimierza i elekcję Karola X Gustawa na króla Polski. Ale do tego nie doszło, przeciw podbojowi i rozbojowi potężniał opór. Partyzantka w dzielnicach centralnych przyniosła Szwedom dotkliwe straty, a na południu wręcz utracili większość zdobyczy. W miarę pogarszania się sytuacji wojskowej i politycznej Szwedów na przełomie 1655/1656 r., zmieniał się ich stosunek do ludności okupowanego kraju. Łaskawość ustąpiła miejsca brutalności i okrucieństwu. Warszawa była teraz jawnie grabiona. Wywożono zdobycz z warszawskich pałaców i Zamku. Do Szwecji zabrano archiwa, biblioteki, meble. Rozwój wydarzeń militarnych na wiosnę 1656 r. był tak korzystny dla Polaków, że już 24 IV pojawiły się na Pradze wojska litewskie oczekujące na przybycie Jana Kazimierza na czele wojsk polskich, aby wspólnie przystąpić do szturmu na Warszawę. W stolicy załogą szwedzką dowodził stary żołnierz i wielki łupieżca feldmarsz. Arvid Wittenberg, który — przygotowując się do oblężenia — spalił część Krakowskiego Przedmieścia, Długiej, Senatorskiej, Freta i Mostowej. Tymczasem 50 V przybyły pod miasto wojska koronne i stanęły w Ujazdowie. Wittenberg, wiedząc, że Polacy mają słabą artylerię, odrzucił propozycję kapitulacji i sposobił się do obrony. Konieczne więc było zdobywanie miasta szturmem. Atak rozpoczął się 8 VI, ruszyli ochotnicy złożeni głównie z pachołków i czeladzi obozowej, lecz mimo męstwa nie zdołali opanować murów. Trzeba było czekać na przyjście ciężkich dział. W tym czasie (15 VI) Jan Kazimierz, podczas uroczystości Bożego Ciała, w ślubowaniu potwierdzającym śluby lwowskie, obiecywał poprawę doli ludu i ulżenie jego ciężarom. Natychmiast po przybyciu ciężkich dział 27 i 28 VI przystąpiono do ataku, który rozwijał się z dwóch stron: od Krakowskiego Przedmieścia oraz od Bramy Nowomiejskiej. Zdobyto pałac Kazanowskich (Radziejowskich) i klasztor Bernardynów, uczyniono wyłom koło Bramy Nowomiejskiej. Ochotnicy zyskali sobie sławę odwagą i poświęceniem, 1 VII atak rozwijał się szybko, walczono ostro pod kolumną Zygmunta oraz wdzierano się w obręb murów przez wyłom przy Bramie Nowomiejskiej. Widząc beznadziejność dalszego oporu Wittenberg skapitulował. Ochotnicy, licząc na łupy, nic chcieli kapitulacji. Doszło do srogiego tumultu, w czasie którego dostało się najwyższym dostojnikom, trzeba się było opłacać i uciekać do pomocy regularnego żołnierza. Ostatecznie dopiero i 8VII pod silnym konwojem Szwedzi opuścili miasto. Mieszczanie zaczęli je natychmiast porządkować. Krótko jednak trwała radość, już bowiem 27 VII Karol Gustaw z pomocą wojsk elektora brandenburskiego zjawił się pod Warszawą, gdzie na terenach Bródna, Białołęki i Żerania rozegrała się trzydniowa bitwa zakończona zwycięstwem szwedzkim. Wojska polskie wycofały się na lewy brzeg rzeki. W Warszawie nie zorganizowano jednak żadnej obrony, Szwedzi wkroczyli więc bez oporu i pozostali około czterech tygodni. Dopiero 1 IX musieli opuścić miasto w związku z rozwojem dalszej niekorzystnej dla nich sytuacji militarnej. Znów wrócili Polacy do swojej zrujnowanej stolicy, gdzie panował głód, szerzyły się epidemie. Natychmiast zaczęto naprawiać zburzone przez Szwedów mury. Król starał się zabezpieczyć miasto dając mu załogę liczącą przeszło 1000 żołnierzy. Okazało się to niewystarczające, gdy 12 VI 1657 r. stanął pod murami miasta trzeci wróg Rzeczypospolitej — książę siedmiogrodzki Jerzy Rakoczy. Pierwsze ataki Rakoczego zostały odparte, jednak na wieść o zbliżających się posiłkach szwedzkich miasto poddano w obawie rzezi, która mogła nastąpić w razie wzięcia go szturmem. Srogo zapłaciło miasto za małoduszność swych przywódców. Wprawdzie Rakoczy i Szwedzi pozostali tylko tydzień w Warszawie, ale za to rabowali, ile tylko się dało. Gdy 21 VI opuścili miasto, już do końca wojny nie widziało ono obcych żołnierzy w swoich murach. Wojna toczyła się jeszcze do 1660 r., ale Warszawa po trzykrotnej okupacji była nareszcie wolna i mogła przystąpić do odbudowy. Pokój w Oliwie przywitało miasto biciem w dzwony i salutem armatnim, mieszkańcy oglądali teraz uroczyste wjazdy zwycięskich wodzów, wspaniałe uczty.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1702 |
1710 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Drozdowski M., Zahorski A., Historia Warszawy, wyd. 3, Warszawa 1981, s. 77.
Dosłowny zapis źródła:
Karol XII […] wtargnął do Rzeczypospolitej i już na wiosnę 1702 r. rzucił swą armię na Warszawę, którą — wobec ucieczki Augusta II — zajął w końcu maja bez oporu. Zapracowali sobie też Szwedzi od razu na nienawiść ludności miasta, bo z punktu przystapili do egzekwowania świadczeń, wyciskania jąć przeróżne kontrybucje wojenne. Na życzenie zwycięzcy prymas Michał Radziejowski zwołał w styczniu 1704 r. szlachtę do Warszawy i obwieścił uroczyste złożenie z tronu Augusta II. Konfederacji warszawskiej, zwalczającej Augusta II, przeciwstawiła się konfederacja sandomierska, popierająca Sasa. Do końca wojny było daleko, ale konfederaci warszawscy postanowili stworzyć fakty dokonane. Ogłosili bezkrólewie i zwołali nową komediancką elekcję, która odbyła się w tradycyjnym miejscu na Woli pod Warszawą. Tutaj, na rozkaz króla szwedzkiego, został """"wybrany"""" 12 VII 1704 r. królem Polski młody wojewoda poznański Stanisław Leszczyński. Pierwszy to raz w dziejach Rzeczypospolitej elekcja odbyła się w bezpośredniej obecności wojsk obcych i przy tak bezceremonialnym dyktacie obcego króla. Odtąd stanie się to już stałą praktyką przy następnych elekcjach, z tą różnicą, że nie wojska szwedzkie, lecz carskie będą dozorować """"wybór"""" kandydata upatrzonego przez obcego władcę. Niebawem po wyborze Stanisława, król szwedzki opuścił Warszawę i posunął się aż pod Lwów. Skorzystał z tego August Mocny i wtargnął do Warszawy, którą pospiesznie opuścił nowo upieczony król Polski ze szwedzkiej łaski. Szybki powrót Karola XII skłonił jednak Augusta II do odwrotu. Pod samą Warszawą 51 VII 1705 r. została stoczona bitwa na terenie Woli w okolicach dzisiejszej Okopowej i Karolkowej. W bitwie tej po obu stronach brała udział wyłącznie jazda. Sasi i Polacy ponieśli klęskę i wycofali się na południe. Wraz ze Szwedami wrócił do Warszawy Stanisław Leszczyński i na życzenie Karola XII został 4 X 1705 r. ukoronowany. Stało się to w kolegiacie Św. Jana w Warszawie. Po raz pierwszy uroczystość ta nic odbyła się w Krakowie, jak nakazywała tradycja. Karol XII po koronacji Stanisława wtargnął do Saksonii i zmusił Augusta II do zrzeczenia się korony polskiej. Rosjanie natomiast wykorzystali pochód Szwedów na Saksonię i zjawili się na Mazowszu, gdzie silny oddział jazdy rosyjskiej wtargnął do Warszawy, z której uszedł pospiesznie król Stanisław. Karol, po pokonaniu Saksonii, postanowił ostatecznie rozprawić się z carem Piotrem. Wojska szwedzkie znów zjawiły się w Warszawie, a stąd pociągnęły dalej na wschód pod Połtawę, gdzie poniosły klęskę (1709). Była to jedna z najdonioślejszych bitew w dziejach Europy wschodniej, przyniosła zmierzch potęgi szwedzkiej i zwiastowała narodziny nowej potęgi — rosyjskiej. Stanisław Leszczyński uciekł po klęsce swego protektora. Warszawę zajęli Rosjanie, wrócił król August Mocny. Od lutego do kwietnia 1710 r. obradował w Warszawie Sejm konfederacki — Walna Rada Warszawska pod laską Stanisława Denhoffa — inaugurując odnowę rządów saskich w Polsce.""""""""arol XII […] wtargnął do Rzeczypospolitej i już na wiosnę 1702 r. rzucił swą armię na Warszawę, którą — wobec ucieczki Augusta II — zajął w końcu maja bez oporu. Zapracowali sobie też Szwedzi od razu na nienawiść ludności miasta, bo z punktu przystapili do egzekwowania świadczeń, wyciskania jąć przeróżne kontrybucje wojenne. Na życzenie zwycięzcy prymas Michał Radziejowski zwołał w styczniu 1704 r. szlachtę do Warszawy i obwieścił uroczyste złożenie z tronu Augusta II. Konfederacji warszawskiej, zwalczającej Augusta II, przeciwstawiła się konfederacja sandomierska, popierająca Sasa. Do końca wojny było daleko, ale konfederaci warszawscy postanowili stworzyć fakty dokonane. Ogłosili bezkrólewie i zwołali nową komediancką elekcję, która odbyła się w tradycyjnym miejscu na Woli pod Warszawą. Tutaj, na rozkaz króla szwedzkiego, został """"wybrany"""" 12 VII 1704 r. królem Polski młody wojewoda poznański Stanisław Leszczyński. Pierwszy to raz w dziejach Rzeczypospolitej elekcja odbyła się w bezpośredniej obecności wojsk obcych i przy tak bezceremonialnym dyktacie obcego króla. Odtąd stanie się to już stałą praktyką przy następnych elekcjach, z tą różnicą, że nie wojska szwedzkie, lecz carskie będą dozorować """"wybór"""" kandydata upatrzonego przez obcego władcę. Niebawem po wyborze Stanisława, król szwedzki opuścił Warszawę i posunął się aż pod Lwów. Skorzystał z tego August Mocny i wtargnął do Warszawy, którą pospiesznie opuścił nowo upieczony król Polski ze szwedzkiej łaski. Szybki powrót Karola XII skłonił jednak Augusta II do odwrotu. Pod samą Warszawą 51 VII 1705 r. została stoczona bitwa na terenie Woli w okolicach dzisiejszej Okopowej i Karolkowej. W bitwie tej po obu stronach brała udział wyłącznie jazda. Sasi i Polacy ponieśli klęskę i wycofali się na południe. Wraz ze Szwedami wrócił do Warszawy Stanisław Leszczyński i na życzenie Karola XII został 4 X 1705 r. ukoronowany. Stało się to w kolegiacie Św. Jana w Warszawie. Po raz pierwszy uroczystość ta nic odbyła się w Krakowie, jak nakazywała tradycja. Karol XII po koronacji Stanisława wtargnął do Saksonii i zmusił Augusta II do zrzeczenia się korony """"""""rol XII […] wtargnął do Rzeczypospolitej i już na wiosnę 1702 r. rzucił swą armię na Warszawę, którą — wobec ucieczki Augusta II — zajął w końcu maja bez oporu. Zapracowali sobie też Szwedzi od razu na nienawiść ludności miasta, bo z punktu przystapili do egzekwowania świadczeń, wyciskania jąć przeróżne kontrybucje wojenne. Na życzenie zwycięzcy prymas Michał Radziejowski zwołał w styczniu 1704 r. szlachtę do Warszawy i obwieścił uroczyste złożenie z tronu Augusta II. Konfederacji warszawskiej, zwalczającej Augusta II, przeciwstawiła się konfederacja sandomierska, popierająca Sasa. Do końca wojny było daleko, ale konfederaci warszawscy postanowili stworzyć fakty dokonane. Ogłosili bezkrólewie i zwołali nową komediancką elekcję, która odbyła się w tradycyjnym miejscu na Woli pod Warszawą. Tutaj, na rozkaz króla szwedzkiego, został """"wybrany"""" 12 VII 1704 r. królem Polski młody wojewoda poznański Stanisław Leszczyński. Pierwszy to raz w dziejach Rzeczypospolitej elekcja odbyła się w bezpośredniej obecności wojsk obcych i przy tak bezceremonialnym dyktacie obcego króla. Odtąd stanie się to już stałą praktyką przy następnych elekcjach, z tą różnicą, że nie wojska szwedzkie, lecz carskie będą dozorować """"wybór"""" kandydata upatrzonego przez obcego władcę. Niebawem po wyborze S""""""""ol XII […] wtargnął do Rzeczypospolitej i już na wiosnę 1702 r. rzucił swą armię na Warszawę, którą — wobec ucieczki Augusta II — zajął w końcu maja bez oporu. Zapracowali sobie też Szwedzi od razu na nienawiść ludności miasta, bo z punktu przystapili do egzekwowania świadczeń, wyciskania jąć przeróżne kontrybucje wojenne. Na życzenie zwycięzcy prymas Michał Radziejowski zwołał w styczniu 1704 r. szlachtę do Warszawy i obwieścił uroczyste z
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1794 |
1794 |
1794 |
|
kwiecień |
kwiecień |
0 |
17 |
18 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Drozdowski M., Zahorski A., Historia Warszawy, wyd. 3, Warszawa 1981, s. 159.
Dosłowny zapis źródła:
Walkę rozpoczęto 17 IV wczesnym rankiem. Powstańcy zaatakowali rozrzucone po mieście oddziały wojsk rosyjskich i zaczęli szturmować siedzibę ambasady Igelströma przy ul. Miodowej. Na czele ludu i wojska stanęli młodzi oficerowie, głównie artylerzyści. Po uporczywej całodziennej walce szala zwycięstwa przechyliła się na stronę powstańców. Decydujące znaczenie miały szczególnie dwie bitwy. Pierwsza — którą stoczył 10 regiment piechoty im. Działyńskiego na Krakowskim Przedmieściu koło kościoła Św. Krzyża, rozbijając silny oddział wojsk rosyjskich dowodzony przez gen. Miłaszewicza, i druga — która rozegrała się koło pałacu Saskiego, gdzie lud Warszawy odparł uderzenie najsilniejszej kolumny wojsk nieprzyjacielskich, idącej na odsiecz obleganemu na ul. Miodowej Igelströmowi. Wprawdzie 18 IV ambasador na czele kilkuset żołnierzy zdołał wycofać się z Warszawy i schronić pod opiekę Prusaków, ale nie miało to już większego znaczenia wojskowego. Powstańcy odnieśli poważne zwycięstwo. Wojska rosyjskie straciły ok. 4400 ludzi. Zwycięzcy zdobyli 28 dział, przeszło 2000 karabinów i wiele innej broni, kasę wojska rosyjskiego, liczne jego magazyny, a także dużą część archiwum ambasady rosyjskiej z papierami kompromitującymi zdrajców i jurgieltników carskich.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1794 |
0 |
0 |
listopad |
|
|
4 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Drozdowski M., Zahorski A., Historia Warszawy, wyd. 3, Warszawa 1981, s. 164.
Dosłowny zapis źródła:
Aleksandr W. Suworow zbliżał się do Warszawy i 4 XI — po krwawym szturmie — zdobył Pragę, która uległa poważnym zniszczeniom, a ludność jej zmasakrowano. Po siedmiomiesięcznej walce z armiami obu zaborców zasoby kraju były wyczerpane, nie było czym walczyć, nie było z czego robić broni, a równocześnie w związku z katastrofalnym skurczeniem się obszaru aprowizacyjnego miasta wobec zajęcia Podlasia, wschodniego Mazowsza i Lubelszczyzny, widmo głodu przekreśliło moźlra dalszego oporu. Warszawa skapitulowała. W kilkanaście dni później resztki wojsk powstańczych uległy przemocy. W mieście rządził Suworow, a następnie generał rosyjski — Fiodor Buxhöwden. Trzej zaborcy długo dobijali targu o ostateczny podział Polski. W Warszawie urzędnicy carscy likwidowali resztki urzędów centralnych, wywozili państwowe archiwa, biblioteki oraz zbiory sztuki, nakazali królowi opuścić Warszawę, udać się do Grodna i podpisać abdykację. Polska przestała istnieć. Warszawa przeżywała okres upadku. Zdetronizowana w swej stołeczności, zrujnowana, wyczerpana gospodarczo przechodziła pod panowanie pruskie.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1712 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Zahorski A., Warszawa za Sasów i Stanisława Augusta, Warszawa 1970, s. 20.
Dosłowny zapis źródła:
Wielkim nieszczęściem tych powojennych lat okazał się żołnierz polski; rozzuchwalony bezkarnością, często niepłatny, sam wymierzał sobie sprawiedliwość i drapieżną ręką sięgał po własność współrodaków, aby sobie wykroić chleb dobrze zasłużony i obficie go omaścić. Żołnierze ci słabo stawali na wojnie, ale ciężcy byli rodakom. Skargi na nich szły ze wszystkich ziem Rzeczypospolitej. W pochodach umyślnie plądrowali wsie, niszczyli dobytek, dopuszczali się rabunków i gwałtów. Wielkie było bezprawie, skoro żołdactwo nie oszczędzało nawet miast i potrafiło porwać się na samą Warszawę, gdzie w 1712 r. zmuszono mieszkańców do nadmiernych opłat, a w razie oporu zagrożono kwaterunkiem, który przecież był równoznaczny z ulegalizowanym rozbojem. Ucisk wojska zwiększył się jeszcze bardziej, gdy August II na wiosnę 1713 r. wprowadził do Polski armię saską, której utrzymaniem obciążył kraj.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
Miasta |
|
|
1794 |
0 |
0 |
kwiecień |
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Zahorski A., Warszawa za Sasów i Stanisława Augusta, Warszawa 1970, s. 192.
Dosłowny zapis źródła:
Straty polskie w tej walce były bardzo dotkliwe, bo w wielu punktach miasta Rosjanie bili się z szaleńczą odwagą […] Obliczenia Wacława Tokarza wskazują, że liczba zabitych sięgała 700 osób, a rannych 1400. Miasto poniosło też bolesne straty materialne. Pożar, który wybuchł w czasie walk, szerzył się przez parę dni i jeszcze 21 kwietnia nawoływano do gaszenia rozszalałego ognia. Dewastacji uległa większość placów na Miodowej i Długiej. Spłonęło wiele drewnianych dworków.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1656 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Luboński J., Monografia historyczna miasta Radomia, Radom 1907, s. 26-28.
Dosłowny zapis źródła:
Ucierpiał także Radom bardzo podczas wojen szwedzkich, skutkiem częstego przemarszu wojsk, które niszczyły mienie mieszkańców. […] Po raz pierwszy Szwedzi z Karolem Gustawem przechodzą przez Radom w drodze do Warszawy w listopadzie 1655 r. Następnie w lipcu 1656 r. Karol Gustaw ponownie przybywa do Radomia i tutaj daje odpowiedź posłom francuskim […] W styczniu 1656 r. Tomasz Zamojski i Piotr Czarniecki, odparłwszy Szwedów od Częstochowy, przechodzili przez Radom dla połączenia się ze Stefanem Czarnieckim w lubelskiem, i wyrzucili załogę szwedzką z zamku radomskiego. Mszcząc się za to Karol Gustaw rozkazał w lutym tegoż roku Radom spalić i złupić; tak że pozostało zaledwie 37 domów, o czem wspomina lustracja 1660 r.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1701 |
1710 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Luboński J., Monografia historyczna miasta Radomia, Radom 1907, s. 28-29.
Dosłowny zapis źródła:
W dalszym ciągu przeszkodę do wzrostu Radomia stanowiła powtórna wojna Augusta II z Karolem [XII], podczas której przez miasto przechodziły ciągle wojska. Tak więc 4 czerwca 1701 r. jenerał Rehnschold pozostawia w Radomiu pewną liczbę wojska szwedzkiego; tegoż roku 26 lipca przechodzi przez Radom w drodze do Sandomierza Karol Gustaw [błąd autora, oczywiście Karol XII]. Dalej w 1705 r. 3 sierpnia Karol powtórnie przybywa do Radomia od strony Zwolenia i po kilkudniowym pobycie 10 sierpnia wyrusza w stronę Pilicy. W 1710 r. w początkach września przeciąga przez Radom jenerał saski Lumoth ze swoim garnizonem krakowskim i całym taborem w drodze do Warszawy. Liczne te przechody wojsk obcych, połączone z samowolnem wybieraniem żywności, powietrze morowe i inne różnego rodzaju klęski ogromnie wyludniły kraj i niektóre kwitnące okolice poprzemieniały w pustynie. Wojska saskie również ciemiężyły mieszkańców i postępowały sobie jakby w kraju zawojowanym
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1730 |
1735 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Luboński J., Monografia historyczna miasta Radomia, Radom 1907, s. 29-30.
Dosłowny zapis źródła:
W 1730 r. konsystuje w Radomiu chorągiew kapitana Rudzyńskiego, kasztelanica czerskiego. […] W 1734 r. przed świętami Bożego Narodzenia przechodził przez Radom jenerał Zagrajski, którego samo zbliżanie się napełniało trwogą mieszkańców; obawy te były słuszne, gdyż wojsko to przez trzy dni pobytu w mieście poczyniło ogromne szkody. W 1735 r. w marcu przybył do Radomia jenerał rosyjski książę Boratyński ze swoją dywizją, celem nabrania prowiantu dla wojska z całego okręgu […]. Tegoż roku 2 kwietnia przechodził przez Radomjenerał Lesse i zatrzymał się przez trzy dni w kollegium X.X. Pijarów.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1648 |
0 |
0 |
listopad |
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Plewczyński M., W Rzeczypospolitej Obojga Narodów, [w:] Siedlce 1448-1995. 450-lecie nadania praw miejskich, pod red. E. Kospath-Pawłowskiego, Siedlce 1996, s. 30.
Dosłowny zapis źródła:
Według historyków żydowskich w czasie powstania Bohdana Chmielnickiego w 1648 r. dotarli do Siedlec Kozacy. Miasto zostało zniszczone i ograbione. Cała ludność (a zwłaszcza Żydzi) mocno ucierpiała wskutek tego najazdu. Niemożliwe jest jednak, by podjazd kozacki dotarł w listopadzie 1648 r. spod Zamościa aż do Siedlec. Mało jest też prawdopodobne, aby miasto zostało spalone w 1650 r. przez Tatarów.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Plewczyński M., W Rzeczypospolitej Obojga Narodów, [w:] Siedlce 1448-1995. 450-lecie nadania praw miejskich, pod red. E. Kospath-Pawłowskiego, Siedlce 1996, s. 30, 31.
Dosłowny zapis źródła:
Dotkliwe dla Siedlec okazały się dopiero działania wojenne w czasie potopu szwedzkiego (1655-1660). W listopadzie 1655 r. szlachta łukowska i drohicka przyjęły protekcję króla szwedzkiego Karola X Gustawa, spodziewając się uchronić swe dobra przed rabunkami ze strony wojsk szwedzkich. Wszak Karol Gustaw pisał do łukowian 30 października: Powstrzymamy żołnierzy naszych od wszelkiego rodzaju gwałtów, napadu, łupiestw i rabunku możnych, szlachty, miast, zamków i poddanych. Właściciel Siedlec Tomasz Olędzki [właściciel Siedlec] przebywał wówczas zapewne na Mazowszu, gdyż od 1650 r. pełnił urząd kasztelana zakroczymskiego. Jego żona i sąsiedzi w domach oczekiwali dalszego rozwoju wypadków. Tymczasem pod Łuków docierać mogły jedynie podjazdy kozacko-rosyjskie grasujące na Lubelszczyźnie. Już jednak w grudniu 1655 r. przedstawiciele szlachty łukowskiej przystąpili do konfederacji tyszowieckiej i rozpoczęli walkę z najeźdźcą szwedzkim. W połowie lutego 1656 r. Aleksander Koniecpolski przeszedł na stronę Jana Kazimierza i ze swą dywizją przemaszerował z Zambrowa przez Drohiczyn i Łosice do Białej Podlaskiej, gdzie stacjonował z wojskiem litewskim Paweł Sapieha. Podjazdy Koniecpolskiego spustoszyły wówczas dobra Bogusława Radziwiłła: Starą Wieś i Węgrów, a więc mogły wówczas przejeżdżać przez Siedlce.
21 lutego 1656 r. posiłki szwedzkie dla Radziwiłła dowodzone przez pułkownika Berensa znalazły się w Liwie, a więc stosunkowo blisko Siedlec. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że mogły się one rozlokować nie tylko we wsiach nad Liwcem, ale również w Siedlcach. Wówczas to może doszło do wydarzeń, opisanych przez XIX-wiecznego kronikarza miasta, Konstantego Trętowskiego. Według podania wojsko szwedzkie stało obozem nad Liwcem, we wsi Olędzkiego Chodowie. Stąd wysłano do Siedlec, zapewne na początku marca, silny oddział jako straż przednią. Przybywszy do miasta, oddział ten rozłożył się na rynku taborem. Szwedzi zaczęli rabować domy i nie spostrzegli, że od strony Łukowa wpadł do miasta większy oddział jazdy polskiej. Przypuszczalnie były to chorągwie z pułków Aleksandra Połubińskiego, które zostały skierowane przez Sapiehę na pomoc Stefanowi Czarnieckiemu do Małopolski. Polacy wycięli zaskoczonych żołnierzy szwedzkich, tak że tylko małej grupce udało się ujść z życiem. Chorągwie polskie zagarnęły nieprzyjacielskie tabory i wycofały się traktem Łukowskim w stronę Stężycy. W odwecie Szwedzi postanowili zniszczyć miasto. Przerażeni mieszkańcy Siedlec zebrali się wówczas w ratuszu i uchwalili składkę na pogrzeb poległych. Wysłali też delegację do obozu szwedzkiego, aby zaprosić przedstawicieli wojska na uroczystości pogrzebowe. Delegaci miejscy zostali zatrzymani jako zakładnicy, a na pogrzeb przybyli wyżsi oficerowie z oddziałem wojska. W sumie zebrać miano z ulic miasta jakoby 1800 (!) zabitych żołnierzy i pochować w miejscu, z którym graniczył później od południa park Ogińskich (Aleksandrów). Szwedzi, wdzięczni za uroczysty pogrzeb poległych, nie tylko nie zniszczyli miasta, ale sprowadzili tu nawet całe wojsko i łagodnie obeszli się z mieszkańcami. Książę Bogusław Radziwiłł rozbity 11 marca pod Janowem przez wojsko Sapiehy, wyruszył naprzeciw Szwedom i połączył się z nimi 21 marca w Rogowie pod Sokołowem Podlaskim. W następnych miesiącach walki toczyły się daleko od Siedlec. Dopiero po przegranej bitwie pod Warszawą (28-30 VII 1656) armia litewska z Nieporętu przemaszerowała przez Tłuszcz, Mińsk Mazowiecki, Siedlce i 10 sierpnia przybyła do swej bazy w Brześciu.
Trudne dni przeżywały też Siedlce wiosną 1657 r. W końcu kwietnia Karol Gustaw z głównymi siłami i sprzymierzeńcem siedmiogrodzkim Jerzym Rakoczym stanął pod Węgrowem. Następnie wojska szwedzko-siedmiogrodzkie maszerując przez Sokołów podeszły pod Gródek, gdzie przeprawiły się na prawy brzeg Bugu, po czym 17 maja opanowały Brześć. Na wiadomość o wypowiedzeniu Szwecji wojny przez Danię, Karol Gustaw wycofał się w tydzień później przez Krzemień do Węgrowa. W ślad za nim ruszył w kierunku Warszawy Rakoczy. Po trzydniowym postoju w Bublu udał się on 30 maja przez Siedlce do Karola Gustawa przebywającego w Węgrowie. Następnego dnia cofnął się przez Sokołów do Drohiczyna, by ruszyć następnie pod Pułtusk. W czasie tej kampanii ważną rolę odegrał węzeł drogowy Węgrowa. Stąd też w czasie przemarszów przez Sokołów szlak podjazdów siedmiogrodzkich mógł prowadzić przez Siedlce. Niewątpliwie więc miasto to nie uniknęło grabieży i głodu. Węgrzy, Wołosi i Kozacy Rakoczego dokonywali bowiem znacznych rabunków, a w okolicy Brześcia wysiekli mnóstwo szlachty chroniącej się po moczarach i lasach.
Nie wiemy, jakie straty poniosły dobra siedleckie w wyniku dewastacji gospodarstw chłopskich spowodowanej przemarszami wojsk.
Według niezbyt pewnych szacunków ludność Siedlec wskutek wojen spadła do 300 osób w 1674 r.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1659 |
1660 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Plewczyński M., W Rzeczypospolitej Obojga Narodów, [w:] Siedlce 1448-1995. 450-lecie nadania praw miejskich, pod red. E. Kospath-Pawłowskiego, Siedlce 1996, s. 31.
Dosłowny zapis źródła:
W 1658 r. wybuchła nowa wojna z Rosją. W październiku nieprzyjaciel rozbił część armii litewskiej pod Werkami. W 1660 r. Rzeczpospolita podjęła kontrofensywę. Ściągnięto z Danii dywizję Stefana Czarnieckiego […]. Gdy wojska polskie znalazły się zimą na Podlasiu, Rosjanie wycofali się spod Siemiatycz i Brześcia na wschód. Król Jan Kazimierz polecił wówczas Czarnieckiemu rozłożyć wojska na leża w dobrach szlacheckich […]. Chorągwi Paska wyznaczono miasteczko Siedlce, a na przystawstwo trzy parafie szlachty, wszystko ubogiej. Drobna szlachta spod Pruszyna, Zbuczyna i okolic przyjęła żołnierzy bez sprzeciwu i bardzo gościnnie. W poprzednim roku tereny te zostały mocno wyniszczone przez nieprzyjaciela i wojska litewskie. Dlatego zdyscyplinowane zachowanie się Czarniecczyków wzbudziło sympatię wśród miejscowej ludności.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1699 |
1703 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Plewczyński M., W Rzeczypospolitej Obojga Narodów, [w:] Siedlce 1448-1995. 450-lecie nadania praw miejskich, pod red. E. Kospath-Pawłowskiego, Siedlce 1996, s. 33.
Dosłowny zapis źródła:
Przełom XVII i XVIII w. zaważył dotkliwie na losach Siedlec. Przemarszom wojsk obcych i własnych towarzyszyły liczne rabunki i dewastacje, co wpłynęło ujemnie na sytuację materialną mieszkańców miasta. Już w 1699 r. dotrzeć mogły do Siedlec oddziały z armii rosyjskiej przeciągające przez Łuków. W czasie wojny północnej (1700-1721) Szwedzi opanowali znaczną część ziem polskich. W lutym 1703 r. konfederacja warszawska uchwaliła detronizację Augusta II Sasa, z którym związany był Kazimierz Czartoryski. Wojsko polskie wierne królowi zostało skoncentrowane na linii Wieprza, a następnie podeszło pod Warszawę od strony Pragi. W dniach 10-11 czerwca cofnęło się jednak spod stolicy do Siedlec. W obozie siedleckim nad Żytnią znalazło się około 6 tyś. Wojska litewskiego i około 3 tyś. Koronnego pod dowództwem hetmanów koronnych wielkiego Hieronima Lubomirskiego, polnego Adama Sieniawskiego i litewskiego Ludwika Pocieja. 14 czerwca przeprowadzono pod Siedlcami przegląd zgromadzonego wojska. Miało ono — wraz z innymi oddziałami znajdującymi się w województwie lubelskim — zabezpieczyć obrady sejmu lubelskiego. Stacjonowało ono pod Siedlcami do połowy lipca, po czym wymaszerowało do Ciechanowa.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1769 |
1771 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Plewczyński M., W Rzeczypospolitej Obojga Narodów, [w:] Siedlce 1448-1995. 450-lecie nadania praw miejskich, pod red. E. Kospath-Pawłowskiego, Siedlce 1996, s. 36.
Dosłowny zapis źródła:
Partyzantka objęła w 1769 r. cały kraj, wkraczając również do ziemi łukowskiej i Podlasia. Tereny te, z przebiegającym przez Siedlce traktem Warszawsko-Brzeskim, miały duże znaczenie dla działań wojennych. Stanowiły bowiem pomost łączący Koronę z Wielkim Księstwem Litewskim. Przez Siedlce maszerowały w czerwcu 1769 r. z Warszawy na Wołyń oddziały słynnego z okrucieństwa podpułkownika Iwana Drewicza (1000 żołnierzy). W następnym miesiącu przez pobliski Sokołów szedł na Litwę inny dowódca rosyjski, pułkownik Wachmeister z 1200 ludźmi. W Drohiczynie doszło do skonfederowania się części Podlasian pod marszałkostwem Franciszka Kossowskiego. Wkrótce z Brześcia przez Siedlce na Warszawę ciągnął oddział brygadiera Aleksandra Suworowa, najwybitniejszego wodza rosyjskiego XVIII wieku. Zawróciwszy pod Warszawą, Suworow znów przez Siedlce i Brześć ruszył na południe ścigając Franciszka i Kazimierza Pułaskich. W tym czasie Czartoryscy i Ogińscy mieszkali w Warszawie. Gdy Aleksandra Ogińska utrzymywała żywe kontakty z królem i Repninem, jej mąż zaczął się wiązać z konfederacją barską. Ostygły związki emocjonalne, małżeństwo uległo rozluźnieniu, wkrótce też nastąpił rozdział majątków. We wrześniu 1771 r. hetman Ogiński zaatakował Rosjan na Polesiu, ale został rozbity przez Suworowa pod Stołowiczami i udał się za granicę.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1794 |
0 |
0 |
październik |
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Plewczyński M., W Rzeczypospolitej Obojga Narodów, [w:] Siedlce 1448-1995. 450-lecie nadania praw miejskich, pod red. E. Kospath-Pawłowskiego, Siedlce 1996, s. 39.
Dosłowny zapis źródła:
W tym samym dniu, 10 października [1794], podjazd kozacki Suworowa (300 koni) wpadł do Sokołowa i rozbił partię rekrutów pod Węgrowem. W tydzień później korpus Suworowa ruszył z Brześcia na zachód. Nie szedł jednak najkrótszym traktem do Warszawy przez Łosice i Siedlce. Wybrał drogi na północ po łuku Janów Podlaski, Drohiczyn, Sokołów, Węgrów i Stanisławów. Główną kolumnę wojska poprzedzały patrole kozackie. Zrabowały one Siemiatycze, a 20 października same Siedlce, spotykając się tu z kozakami Fersena. Główna kolumna Suworowa dotarła wieczorem 22 października do Sokołowa. Następnie zajęła Stanisławów i pod Kobyłką (26 X) rozbiła dywizję gen. Meiena osłaniającą odwrót wojsk litewskich.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1654 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Niedziałkowska Z., Ostrołęka. Dzieje miasta, Wrocław-Warszawa-Kraków 1967, s. 72, 73.
Dosłowny zapis źródła:
Również nader dotkliwe w skutkach były przemarsze i postoje wojsk, stacje i kontrybucje, a to w związku z wojnami, jakie wówczas prowadziła Polska ze Szwedami i Kozakami.
Wymownym dowodem zniszczenia i wyczerpania Ostrołęki, jeszcze przed drugą wojną północną, prowadzoną ze Szwecją w latach 1655-1660, był wydany w Warszawie 13 maja 1654 r. uniwersał Jana Kazimierza, podpisany przez króla i opatrzony pieczęcią koronną. Treść tego uniwersału jest następująca: Ze względu na zubożenie i niemal kompletne zniszczenie miasta wskutek morowego powietrza oraz wskutek przemarszu wojsk, które kilkanaście razy przez Ostrołękę przechodziły, miasto to zostaje zwolnione od wszelkich """"stacji i egzakcji"""" wojskowych. W dalszym ciągu uniwersału król rozkazuje, by żadna chorągiew piesza czy konna w Ostrołęce nie stawała i nie nocowała, by nie żądała żywności ani podwód, a także by wszelkie szkody, jakie byłyby uczynione przez żołnierzy, były wynagradzane z żołnierskiego żołdu. Chociaż nie udało się zdobyć dokładnych danych dotyczących ubytku ludności i zniszczeń materialnych miasta, to po zaznajomieniu się z treścią uniwersału łatwo sobie wyobrazić ich wagę.""""""""ównież nader dotkliwe w skutkach były przemarsze i postoje wojsk, stacje i kontrybucje, a to w związku z wojnami, jakie wówczas prowadziła Polska ze Szwedami i Kozakami.
Wymownym dowodem zniszczenia i wyczerpania Ostrołęki, jeszcze przed drugą wojną północną, prowadzoną ze Szwecją w latach 1655-1660, był wydany w Warszawie 13 maja 1654 r. uniwersał Jana Kazimierza, podpisany przez króla i opatrzony pieczęcią koronną. Treść tego uniwersału jest następująca: Ze względu na
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1656 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Niedziałkowska Z., Ostrołęka. Dzieje miasta, Wrocław-Warszawa-Kraków 1967, s. 73-74.
Dosłowny zapis źródła:
Tymczasem nowy kataklizm spadł na kraj, a z nim i na Ostrołękę. W lipcu 1655 r. Szwedzi (Karol Gustaw) najechali na Polskę. Już w pierwszych miesiącach wojny tuż przy Ostrołęce, skrajem Puszczy Zielonej (omijając miasto), wzdłuż prawego brzegu Narwi maszerowały ich wojska. Ciągnęły one pod dowództwem Magnusa de la Gardie z Litwy, z Birż na Wielonę, Augustów, Rajgród, Kolno do Różana, a stąd przez Ciechanów i Brodnicę do Iławy. W połowie 1656 r. znów wojsko szwedzkie pod dowództwem gen. Douglasa ze zgrupowania leżącego na północ od Warszawy maszerowało na północo-wschód (do Tykocina) szlakiem na Ostrołękę, zajmując ją 25 lipca. Mieszkańcy Ostrołęki stawiali opór Szwedom i miasto zostało zniszczone. Było to w okresie wzmożonego ruchu partyzanckiego, kiedy zwycięstwo przechylało się na stronę Polski, po sukcesach Stefana Czarnieckiego pod Warką i uwolnieniu Warszawy (30 VI). W tym czasie wystąpiła partyzantka chłopska na terenie Puszczy Zielonej, czyli w rejonie ograniczonym od zachodu rzeką Orzycem, a od wschodu sięgającym po Kolno. Gdy we wrześniu gen. Waldeck i Bogusław Radziwiłł z kilkunastotysięcznym korpusem wojsk brandenbursko-szwedzkich usiłowali przedostać się przez lasy z Chorzel do Pisza, Kurpie pozrywali mosty, porobili zasieki i zmusili ich do obejścia Puszczy. Podczas tej wojny Ostrołęka nie posiadała silniejszej załogi szwedzkiej. Stanowiła ona słabszy ośrodek pośredni eksploatacji ludności. Odgrywała natomiast poważną rolę jako dogodne miejsce przeprawy przez Narew.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1702 |
1708 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Niedziałkowska Z., Ostrołęka. Dzieje miasta, Wrocław-Warszawa-Kraków 1967, s. 84-86.
Dosłowny zapis źródła:
Prowadzone między Szwecją a Rosją w początkach XVIII w., w dobie wojny północnej, na ziemiach polskich walki odbiły się ujemnie na życiu mieszkańców Ostrołęki. Bitwy i potyczki, jakie miały miejsce w mieście i w Puszczy, przemarsze i postoje wojsk polskich, szwedzkich i rosyjskich spowodowały zniszczenie wielu zabudowań i zubożyły ludność. Miasto musiało płacić kontrybucje, majątek mieszczan ulegał rekwizycjom i grabieżom. Ostrołęka, zmuszona do zapłacenia Szwedom 100 talarów kontrybucji, zaciągnęła pożyczkę od starościny, Marianny z Wolffów Kosowej (matki starosty ostrołęckiego Jana Kosa i wdowy po zmarłym staroście Janie Kosie). Wobec braku pieniędzy na spłatę długu w r. 1703 """"Burmistrz z radą, cechmistrzami i całym gminem"""" ustanowili dodatkową opłatę od piwa i wódki aż do czasu, dopóki dług nie zostanie spłacony. Nie wiadomo jednak, czy mieszczanie ostrołęccy zdążyli spłacić zaciągniętą pożyczkę, gdyż w r. 1704 Szwedzi kilkakrotnie napadali na miasto. 17 maja tego roku spalono 30 domów mieszczańskich, a 21 czerwca zniszczono jeszcze 30 domów i kilkanaście innych zabudowań Kurpie przeciwstawiali się Szwedom. Gdy weszli oni na teren Puszczy Zielonej na wiosnę 1704 r., aby ściągnąć kontrybucję, napotkali opór. Pewną rolę w podsycaniu go odegrała wzmiankowana Marianna Kosowa. Do starcia doszło w Myszyńcu, gdzie Szwedzi bronili się w kościele. W 1707 r. walki Kurpiów z oddziałami rosyjskimi miały się toczyć przez całe lato. W styczniu 1708 r., gdy król szwedzki Karol XII ze swym kilkunastotysięcznym wojskiem chciał przedostać się przez Puszczę w kierunku Grodna, znów wystąpiła tu silna partyzantka. Tym razem organizowana była przez samych Kurpiów. Zaciętą walkę stoczono koło Kopańskiego Mostu pod Myszyńcem. Mimo bohaterstwa Kurpiów znacznie liczniejsze wojska szwedzkie zdobyły Myszyniec i go spaliły. W tym czasie część wojsk szwedzkich skierowała się na Ostrołękę. Staczając ciągłe utarczki z atakującymi ją Kurpiami dotarła do Narwi. Po przeprawieniu się na lewy brzeg i przedostaniu się do miasta uderzyła na przebywające tu oddziały rosyjskie, które rozpoczęły odwrót w kierunku Grodna.""""""""rowadzone między Szwecją a Rosją w początkach XVIII w., w dobie wojny północnej, na ziemiach polskich walki odbiły się ujemnie na życiu mieszkańców Ostrołęki. Bitwy i potyczki, jakie miały miejsce w mieście i w Puszczy, przemarsze i postoje wojsk polskich, szwedzkich i rosyjskich spowodowały zniszczenie wielu zabudowań i zubożyły ludność. Miasto musiało płacić kontrybucje, majątek mieszczan ulegał rekwizycjom i grabieżom. Ostrołęka, zmuszona do zapłacenia Szwedom 100 talarów kontrybucji, zaciągnęła pożyczkę od starościny, Marianny z Wolffów Kosowej (matki starosty ostrołęckiego Jana Kosa i wdowy po zmarłym staroście Janie Kosie). Wobec braku pieniędzy na spłatę długu w r. 1703 """"Burmistrz z radą, cechmistrzami i całym gminem"""" ustanowili dodatkową opłatę od piwa i wódki aż do czasu, dopóki dług nie zostanie spłacony. Nie wiadomo jednak, czy mieszczanie ostrołęccy zdążyli spłacić zaciągniętą pożyczkę, gdyż w r. 1704 Szwedzi kilkakrotnie napadali na miasto. 17 maja tego roku spalono 30 domów mieszczańskich, a 21 czerwca zniszczono jeszcze 30 domów i kilkanaście innych zabudowań Kurpie przeciwstawiali się Szwedom. Gdy weszli oni na teren Puszczy Zielonej na wiosnę 1704 r., aby ściągnąć kontrybucję, napotkali opór. Pewną rolę w podsycaniu go odegrała wzmiankowana Marianna Kosowa. Do starcia doszło w Myszyńcu, gdzie Szwedzi bronili się w kościele. W 1707 r. walki Kurpiów z oddziałami rosyjskimi miały się toczyć prz""""""""owadzone między Szwecją a Rosją w początkach XVIII w., w dobie wojny północnej, na ziemiach polskich walki odbiły się ujemnie na życiu mieszkańców Ostrołęki. Bitwy i potyczki, jakie miały miejsce w mieście i w Puszczy, przemarsze i postoje wojsk polskich, szwedzkich i rosyjskich spowodowały zniszczenie wielu zabudowań i zubożyły ludność. Miasto musiało płacić kontrybucje, majątek mieszczan ulegał rekwizycjom i grabieżom. Ostrołęka, zmuszona do zapłacenia Szwedom 100 talarów kontrybucji, zaciągnęła pożyczkę od starościny, Marianny z Wolffów Kosowej (matki starosty ostrołęckiego Jana Kosa i wdowy po zmarłym staroście Janie Kosie). Wobec braku pieniędzy na spłatę długu w r. 1703 """"Burmistrz z radą, cechmistrzami i całym gminem"""" ustanowili""""""""wadzone między Szwecją a Rosją w początkach XVIII w., w do
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1735 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Niedziałkowska Z., Ostrołęka. Dzieje miasta, Wrocław-Warszawa-Kraków 1967, s. 88.
Dosłowny zapis źródła:
W czasie wojny sukcesyjnej o tron polski po Auguście II (1733-1735) Kurpie opowiedzieli się po stronie Stanisława Leszczyńskiego, a przeciwko Augustowi III. Wówczas to Ostrołęka i Kurpiowszczyzna przeżywały ciągłe najazdy to wojsk szwedzkich, to rosyjskich, które nakładały kontrybucje, niszczyły i grabiły ludność. Najdotkliwszy dla miasta okazał się najazd wojsk rosyjskich w 1735 r. W tymże roku te same wojska przełamały opór Kurpiów.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1769 |
1772 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Niedziałkowska Z., Ostrołęka. Dzieje miasta, Wrocław-Warszawa-Kraków 1967, s. 93-94.
Dosłowny zapis źródła:
Na początku sierpnia 1769 r. odbył się w Ostrołęce zjazd konfederatów ziemi łomżyńskiej. […] Później przebywały okresami w Ostrołęce oddziały wojsk rosyjskich. Do bardziej znanych dowódców tych wojsk należał ppłk. Gincel. Między konfederatami a wojskami rosyjskimi dochodziło do walk. Szerzyły się grabieże, konfiskaty. Dotkliwie odczuła to Ostrołęka, która bardzo się w tym czasie zadłużyła. Trzeba było ratować finanse miasta i gromadzić pieniądze na spłatę długów wynoszących kilka tysięcy złotych. Toteż zebrani na publice (zgromadzeniu obywateli miasta) w ratuszu ustanawiają """"dodatkowe opłaty od wszelkiego rodzaju wyrobów, handlów i zbiorów rolnych, a nawet ludzi na zarobek wychodzących"""". Opłaty te miały być pobierane przez wybranego poborcę i wpływać do skarbony miejskiej''.""""""""a początku sierpnia 1769 r. odbył się w Ostrołęce zjazd konfederatów ziemi łomżyńskiej. […] Później przebywały okresami w Ostrołęce oddziały wojsk rosyjskich. Do bardziej znanych dowódców tych wojsk nale
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1794 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Niedziałkowska Z., Ostrołęka. Dzieje miasta, Wrocław-Warszawa-Kraków 1967, s. 117, 119, 124.
Dosłowny zapis źródła:
Jak donosi raport władz miejskich złożony Radzie Najwyższej, zaraz w pierwszych dniach kwietnia Prusacy starali się nakłonić różnymi obietnicami mieszczan ostrołęckich do współdziałania. Gdy ci propozycję odrzucili, Prusacy 21 tego miesiąca spalili most na Narwi.
Spokoju jednak miasto nie zaznało. W raporcie z 8 czerwca Aleksander Zieliński donosi gen. Mokronowskiemu o tym, że w Ostrołęce kule armatnie """"niemało"""" domów porujnowały, a także uszkodziły mury kościoła farnego, oraz o nowych przygotowaniach wojsk pruskich do ataku na miasto.
W okresie insurekcji Ostrołęka poniosła znaczne straty w ludziach, budynkach i majątku ruchomym. Miasto obciążone było dużymi podatkami i wydatkami związanymi z utrzymaniem wojsk. Podejmowane przez cały czas insurekcji akcje mieszczan na czele z Magistratem świadczą o dużym zaangażowaniu mieszkańców Ostrołęki i Kurpiów w sprawach ogólnonarodowych i obrony miasta. W obliczu każdego zagrożenia miasta władze jego, czasem nawet aż rozpaczliwie, wzywały pomocy wojskowej.""""""""ak donosi raport władz miejskich złożony Radzie Najwyższej, zaraz w pierwszych dniach kwietnia Prusacy starali się nakłonić różnymi obietnicami mieszczan ostrołęckich do współdziałania. Gdy ci propozycję odrzucili, Prusacy 21 tego miesiąca spalili most na Narwi.
Spokoju jednak miasto nie zaznało. W raporcie z 8 czerwca Aleksander Zieliński donosi gen. Mokronowskiemu o tym, że w Ostrołęce kule armatnie """"niemało"""" domów porujnowały, a także uszkodziły mury kościoła farnego, oraz o nowych przygotowaniach wojsk pruskich do ataku na miasto.
W okresie insurekcji Ostrołęka poniosła znaczne straty w ludz""""""""k donosi raport władz miejskich złożony Radzie Najwyższej, zaraz w pierwszych dniach kwietnia Prusacy starali się nakłonić różnymi obietnicami mieszczan ostrołęckich do współdziałania. Gdy ci propozyc
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Rutkowski H., Rozwój przestrzenny Sochaczewa od XIII do XVIII wieku, [w:] Dzieje Sochaczewa i Ziemi Sochaczewskiej. Studia i materiały, pod red. S. Russockiego, Warszawa 1970, s. 45.
Dosłowny zapis źródła:
W połowie XVII w. spadły na Sochaczew, jak na całą Polskę, wielkie klęski. Najazd Szwedów, a następnie wojsk Rakoczego tak zniszczył miasto, że w 1661 r. tylko 13 mieszczańskich domów było zamieszkałych i zaledwie 2 1/4 włóki zasiane. […] Szwedzki """"potop"""" między innymi zniszczył większą część kościoła farnego."""""""" połowie XVII w. spadły na Sochaczew, jak na całą Polskę, wiel
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1702 |
1709 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Rutkowski H., Rozwój przestrzenny Sochaczewa od XIII do XVIII wieku, [w:] Dzieje Sochaczewa i Ziemi Sochaczewskiej. Studia i materiały, pod red. S. Russockiego, Warszawa 1970, s. 46.
Dosłowny zapis źródła:
Spadały także klęski następne — epidemie, zniszczenia w czasie wojny na początku XVIII w., które nie tylko bezpośrednio, lecz także przez stosunki rynkowe zahamowały rozwój rzemiosła i handlu.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
Miasta |
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Pałucki W., Ziemia Sochaczewska w wiekach XIV-XVIII, [w:] Dzieje Sochaczewa i Ziemi Sochaczewskiej. Studia i materiały, pod red. S. Russockiego, Warszawa 1970, s. 67.
Dosłowny zapis źródła:
Na zamku sochaczewskim, w specjalnej, mocno sklepionej, mocno sklepionej izbie, od 1476 r. były przechowywane księgi sądowe grodzkie i ziemskie całej Ziemi Sochaczewskiej. Księgi wraz z zamkiem uległy zniszczeniu w czasie najazdu szwedzkiego w latach 1655-1657.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1794 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Pałucki W., Ziemia Sochaczewska w wiekach XIV-XVIII, [w:] Dzieje Sochaczewa i Ziemi Sochaczewskiej. Studia i materiały, pod red. S. Russockiego, Warszawa 1970, s. 68.
Dosłowny zapis źródła:
Niestety działo się to [odbudowano zamek sochaczewski] w okresie nadciągającej pożogi wojennej, bowiem w czasie insurekcji kościuszkowskiej w 1794 r. zniszczyli go doszczętnie Prusacy.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1768 |
1772 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Szczepański J., Gostynin i ziemia gostynińska w latach 1462-1793, [w:] Dzieje Gostynina i ziemi gostynińskiej. Praca zbiorowa, pod red. M. Chudzyńskiego, Warszawa 1990, s. 209.
Dosłowny zapis źródła:
Pierwszym marszałkiem konfederacji ziemi gostynińskiej został dotychczasowy szambelan królewski, Michał Grzymała Dzierżanowski. Z sześcioma konfederatami przybył on z Warszawy do Gostynina i sformował oddział liczący kilkudziesięciu żołnierzy. 23 lipca 1768 r. Dzierżanowski ogłosił manifest, przekroczył Wisłę i podążył w okolice Przasnysza. Pod koniec stycznia 1769 r. hasło do walki z Rosjanami rzucił ówczesny starosta gostyniński, Franciszek Ksawery Mikorski. Szlachta Mikorskiego, wspomagana przez konfederatów łęczyckich, sochaczewskich i wyszogrodzkich, 23 czerwca 1769 r. stoczyła bitwę pod Kutnem z rosyjskim oddziałem płka Wołkońskiego. Od całkowitej klęski uratowały Rosjan ich oddziały przybyłe z Płocka pod dowództwem Oebschelwitza. Zwycięstwa rosyjskie w 1770 r. na północnym Mazowszu i w Wielkopolsce położyły jednak kres szerszym działaniom konfederackim w ziemi gostynińskiej. Resztki oddziałów konfederatów gostynińskich były likwidowane przez Rosjan jeszcze jesienią 1771 r. i na początku 1772 r. Bezpośrednim następstwem zawieruchy konfederackiej dla ziemi gostynińskiej było zesłanie na Sybir 66 przedstawicieli szlachty uczestniczącej w walkach, zaś dla całego kraju -1 rozbiór.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1794 |
0 |
0 |
sierpień |
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Szczepański J., Od zaboru pruskiego do powstania listopadowego (1793-1831), [w:] Dzieje Gostynina i ziemi gostynińskiej. Praca zbiorowa, pod red. M. Chudzyńskiego, Warszawa 1990, s. 215.
Dosłowny zapis źródła:
W celu stłumienia powstania w Wielkopolsce, jeszcze w trakcie oblężenia stolicy, zostały wysłane oddziały płka Schekely'ego, a następnie gen. Schwerina, z dodatkowym zadaniem oczyszczenia brzegów Wisły od insurgentów, przejmujących transporty amunicji dla wojsk pruskich. Szczególnym okrucieństwem w akcji zwalczania powstańców odznaczał się płk Schekely. Nazajutrz po wymarszu spod Warszawy, 30 sierpnia 1794 r., wydał on w Sochaczewie specjalne obwieszczenie, w którym, podkreślając szerokie pełnomocnictwa otrzymane od króla, groził powieszeniem wszystkim schwytanym z bronią i uwięzieniem rodzin uczestników powstania. Na przełomie sierpnia i września płk Schekely jak burza przeszedł przez ziemię gostynińską, niszcząc po drodze i rabując dwory, kościoły i klasztory, czym zasłużył sobie na surowe potępienie, nawet u współczesnych mu Niemców. Za współpracę z powstańcami skazał na karę śmierci przez powieszenie Krystynę Mikorską, kasztelanową rawską, żonę ówczesnego starosty Gąbina. Po uchyleniu wyroku przez władcę Prus odtransportowano ją do więzienia w Toruniu. Tu także znalazła się kasztelanowa gostynińską, Teresa Lasocka. W nocy z 5 na 6 września oddziały pruskie zaczęły się wycofywać spod Warszawy. Obsadziły granicę zaboru pruskiego i przeszły do likwidacji powstania wielkopolskiego, które, nie poparte wojskiem regularnym, zaczęło słabnąć. 9 września na 800 konnych powstańców gen. Mniewskiego działających w okolicach Gąbina, Włocławka, Łęczycy i Sieradza uderzył gen. — mjr Schwerin z 4 szwadronami huzarów, 2 batalionami piechoty i regimentem artylerii.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1703 |
1709 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Szczepański J., Gostynin i ziemia gostynińska w latach 1462-1793, [w:] Dzieje Gostynina i ziemi gostynińskiej. Praca zbiorowa, pod red. M. Chudzyńskiego, Warszawa 1990, s. 190.
Dosłowny zapis źródła:
Istotny wpływ na ponowne pogorszenie się sytuacji ekonomicznej ziemi gostynińskiej miały wydarzenia wielkiej wojny północnej. Jakkolwiek główne działania wojsk szwedzkich i saskich koncentrowały się na Mazowszu płockim, to jednak w 1703 r. przez Gostynińskie i dalej w kierunku Warmii śmiałego rajdu kawaleryjskiego dokonał oboźny koronny, Jerzy Aleksander Lubomirski, sojusznik Augusta II Sasa. W grudniu 1705 r. załoga szwedzka w pobliskim Płocku była oblegana przez Rosjan, wspomagających króla saskiego. Po wyparciu Szwedów z Płocka i ucieczce """"szwedzkiego króla"""" Stanisława Leszczyńskiego (Karol XII wkroczył w tym czasie do Saksonii) zimą 1707 r. ziemia gostynińska stała się terenem przemarszu wojsk rosyjskich, kierujących się ku Wielkopolsce. Chociaż do końca wojny północnej było jeszcze daleko, działania militarne na Mazowszu ustały całkowicie w 1709 r., na wiadomość o klęsce armii szwedzkiej Karola XII pod Połtawą.""""""""""""stotny wpływ na ponowne pogorszenie się sytuacji ekonomicznej ziemi gostynińskiej miały wydarzenia wielkiej wojny północnej. Jakkolwiek główne działania wojsk szwedzkich i saskich koncentrowały się na Mazowszu płockim, to jednak w 1703 r. przez Gostynińskie i dalej w kierunku Warmii śmiałego rajdu kawaleryjskiego dokonał oboźny koronny, Jerzy Aleksander Lubomirski, sojusznik Aug
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1793 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Szczepański J., Gostynin i ziemia gostynińska w latach 1462-1793, [w:] Dzieje Gostynina i ziemi gostynińskiej. Praca zbiorowa, pod red. M. Chudzyńskiego, Warszawa 1990, s. 192.
Dosłowny zapis źródła:
W 1793 r., z inicjatywy burmistrza Gąbina Antoniego Gralewskiego i członków rady miejskiej, rosyjski oddział zarekwirował paszę dla koni z gospodarstwa landwójta Grzegorza Plucińskiego, w czasie jego nieobecności"""".""""""""
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1657 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Herbst S., Okres załamania lata 1580-1700, [w:] Dzieje Płocka, pod red. A. Gieysztora, Płock 1973, s. 163-164.
Dosłowny zapis źródła:
[…] zniszczenia szwedzkiego potopu w r. 1657. Bezpowrotnie zginęły winnice. Poza izdebkami w bramie zamkowej, gdzie nadal przechowywano księgi sądowe, ocalały """"tylko kawały z zamku murów rozwalonych i znaki murowanych quondam rezydencyi"""" jak jeszcze w XVIII w. stwierdzał inwentarz starostwa. […] w r. 1664 — po potopie — domów miejskich w obrębie murów i na przedmieściach opodatkowanych, to znaczy nie zniszczonych w czasie wojny było zaledwie 36, żydowskich 7, szlacheckich i duchownych przynajmniej kilkanaście. […] wyludnione w około 30 % jego zaplecze wiejskie.""""""""""""…] zniszczenia szwedzkiego potopu w r. 1657. Bezpowrotnie zginęły winnice. Poza izdebkami w bramie zamkowej, gdzie nadal przechowywano księgi sądowe, ocalały """"tylko kawały z zamku murów rozwalonych i znaki murowanych quondam rezydencyi"""" jak jeszcze w XVIII w. stwierdzał inwentarz starostwa. […] w r. 1664 — po potopie — domów miejskich w obrębie murów i na przedmieściach opodatkowanych, to znaczy nie znisz""""""""] zniszczenia szwedzkiego potopu w r. 1657. Bezpowrotnie zginęły winnice. Poza izdebkami w bramie zamkowej, gdzie nadal przechowywano księgi sądowe, ocalały """"tylko kawały z zamku murów rozwalonych i znaki murowanych quondam rezydencyi"""" jak jeszcze w"""""""" zniszczenia szwedzkiego potopu w r. 1657. Bezpowrotnie zginęły winnice. Poza izdebkami w b
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1703 |
1705 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Zahorski A., Wiek osiemnasty. Dzieje polityczne i wojskowe Płocka do początków Sejmu Czteroletniego, [w:] Dzieje Płocka, pod red. A. Gieysztora, Płock 1973, s. 171-172.
Dosłowny zapis źródła:
Nie zaleczyło jeszcze województwo płockie ran po najeździe szwedzkim połowy XVII w., miasto Płock nie zdołało odzyskać swej poprzedniej świetności, a już w samym początku XVIII w. nowa wojna dotkliwie zniszczyła terytorium całej Rzeczypospolitej. Już na samym początku wojny północnej Mazowsze Płockie dostało się w moc szwedzką, aczkolwiek bezpośrednie działania wojenne pierwszej kampanii tej wojny ominęły jego tereny pozostawiając je na zapleczu zwycięskich Szwedów, którzy poszli na południe. Wątpliwości co do pełnego zwycięstwa Szwedów posiał w sercach Mazurów oboźny koronny, Jerzy Aleksander Lubomirski, który po zwycięskiej potyczce pod Opatowem (1703) dokonał śmiałego rajdu kawaleryjskiego ku północy, przekroczył Wisłę pod Płockiem, przeszedł przez miasto, a następnie przez Mazowsze Płockie aż do Lidzbarka Wolskiego. Następnie zaś zawrócił znów na południe i przechodząc Wisłę na zachód od Płocka skierował się na Łęczycę i Piotrków. Oczywiście cała wyprawa Lubomirskiego miała charakter demonstracyjny i nie mogła zaważyć na losach wojny. Poważniejsze działania na Mazowszu zaczęły się dopiero na wiosnę 1703 r. i znów inicjatywa spoczęła w rękach Szwedów, a w 1704 r. województwo płockie i samo miasto Płock już bezpośrednio odczuło ciężar wojny. Miejscowy kronikarz jezuicki ze zgrozą opisuje wydarzenia nieszczęsnego dla miasta 1704 r., spodziewa się zupełnej zagłady kolegium i tak zaznacza: """"Straszliwych nieszczęść tego roku nie można opisać na małej karcie, ale raczej rylcem żelaznym należałoby je wyryć na kamieniu"""". W tymże 1704 r. w Warszawie na rozkaz szwedzki został zdetronizowany król August, a na tronie polskim komediancka elekcja przy bezpośredniej ingerencji wojsk szwedzkich osadziła wiernego sojusznika Szwedów Stanisława Leszczyńskiego. W Płocku i innych większych miastach północnego Mazowsza rozrzucili swoje garnizony zwycięzcy Szwedzi. Nie na długo jednak, bowiem Karol XII """"zaawanturował się"""" w dalekiej aż po Lwów wyprawie, z czego skorzystał sprzymierzeniec Augusta car Piotr I. Wojska rosyjskie wkroczyły na Mazowsze i do Warszawy, skąd zbiegł podopieczny szwedzki Stanisław Leszczyński, a zaczął się umaszczać podopieczny rosyjski August Mocny. Wprawdzie szybki powrót Karola XII znów zmienił sytuację i Leszczyński nie tylko wrócił do Warszawy, ale nawet 4.X.1705 r. został ukoronowany, jednak nowe zawisło niebezpieczeństwo, bo August Mocny i Piotr I spotkali się w Grodnie 12.XI.1705 r. i uzgodnili podjęcie nowej ofensywy przeciw Szwedom. Terenem walk i przemarszów wojsk stać się miało między innymi województwo płockie. Ciosy wojenne, jakie nań w końcu tego roku spadły, dały się odczuć przez wiele następnych dziesiątków lat. Ofensywa rosyjska rozwijała się początkowo pomyślnie i przez północne Mazowsze w grudniu 1705 r. Rosjanie doszli do Płocka. Rozpoczęło się oblężenie, Szwedzi bronili się na zamku. Z obu stron walczono bardzo zajadle, wzniecono pożary w mieście, pod obstrzałem artyleryjskim uległy wykruszeniu mury, zaczęła się palić katedra. Miasto poniosło niepowetowaną stratę kulturalną, gdyż wraz z opactwem benedyktyńskim spłonęły jego archiwum i biblioteka. Rosjanie zdobyli miasto, ale nie zdołali się w nim dłużej utrzymać, bo Karol XII podjął pospieszną kontrofensywę, dopadł Rosjan pod Grodnem zadając im klęskę. Tymczasem więc zwycięski pochód przez Mazowsze Płockie nie miał większego znaczenia strategicznego.""""""""""""ie zaleczyło jeszcze województwo płockie ran po najeździe szwedzkim połowy XVII w., miasto Płock nie zdołało odzyskać swej poprzedniej świetności, a już w samym początku XVIII w. nowa wojna dotkliwie zniszczyła terytorium całej Rzeczypospolitej. Już na samym początku wojny północnej Mazowsze Płockie dostało się w moc szwedzką, aczkolwiek bezpośrednie działania wojenne pierwszej kampanii tej wojny ominęły jego tereny pozostawiając je na zapleczu zwycięskich Szwedów, którzy poszli na południe. Wątpliwości co do pełnego zwycięstwa Szwedów posiał w sercach Mazurów oboźny koronny, Jerzy Aleksander Lubomirski, który po zwycięskiej potyczce pod Opatowem (1703) dokonał śmiałego rajdu kawaleryjskiego ku północy, przekroczył Wisłę pod Płockiem, przeszedł przez miasto, a następnie przez Mazowsze Płockie aż do Lidzbarka Wolskiego. Następnie zaś zawrócił znów na południe i przechodząc Wisłę na zachód od Płocka skierował się na Łęczycę i Piotrków. Oczywiście cała wyprawa Lubomirskiego miała charakter demonstracyjny i nie mogła zaważyć na losach wojny. Poważniejsze działania na Mazowszu zaczęły się dopiero na wiosnę 1703 r. i znów inicjatywa spoczęła w rękach Szwedów, a w 1704 r. województwo płockie i samo miasto Płock już bezpośrednio odczuło ciężar wojny. Miejscowy kronikarz jezuicki ze zgrozą opisuje wydarzenia nieszczęsnego dla miasta 1704 r., spodziewa się zupełnej zagłady kolegium i tak zaznacza: """"Straszliwych nieszczęść tego roku nie można opisać na małej karcie, ale raczej rylcem żelaznym należałoby je wyryć na kamieniu"""". W tymże 1704 r. w Warszawie na rozkaz szwedzki został zdetronizowany król August, a na tronie polskim komediancka elekcja przy bezpośredniej ingerencji wojsk szwedzkich osadziła wiernego sojusznika Szwedów Stanisława Leszczyńskiego. W Płocku i innych większych miastach północnego Mazowsza rozrzucili swoje garnizony zwycięzcy Szwedzi. Nie na długo jednak, bowiem Karol XII """"zaawanturował się"""" w dalekiej aż po Lwów wyprawie, z czego""""""""e zaleczyło jeszcze województwo płockie ran po najeździe szwedzkim połowy XVII w., miasto Płock nie zdołało odzyskać swej poprzedniej świetności, a już w samym początku XVIII w. nowa wojna dotkliwie zniszczyła terytorium całej Rzeczypospolitej. Już na samym początku wojny północnej Mazowsze Płockie dostało się w moc szwedzką, aczkolwiek bezpośrednie działania wojenne pierwszej kampanii tej wojny ominęły jego tereny pozostawiając je na zapleczu zwycięskich Szwedów, którzy poszli na południe. Wątpliwości co do pełnego zwycięstwa Szwedów posiał w sercach Mazu
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1713 |
1717 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Zahorski A., Wiek osiemnasty. Dzieje polityczne i wojskowe Płocka do początków Sejmu Czteroletniego, [w:] Dzieje Płocka, pod red. A. Gieysztora, Płock 1973, s. 172.
Dosłowny zapis źródła:
A tymczasem ucisk wojska jeszcze zwiększył się, gdy na wiosnę 1713 r. August II wprowadził do Polski armię saską, której utrzymaniem obciążył kraj.
Całość sytuacji w kraju prowadziła do dramatycznych wstrząsów, które wyładowały się w otwartej wojnie domowej między królem i szlachtą, co wykorzystał car Piotr I dla umocnienia swej kurateli nad Rzeczypospolitą. Kraj był pogrążony w anarchii i słabości. Szlachta województwa płockiego zgromadzona pod Raciążem 11.1.1716 r. wysłała swych przedstawicieli do Augusta przedstawiając królowi, aby """"[…]ogień Rzeczypospolitej ogniem nie chciał gasić. Lecz jako Pater Patriae[…] temuż ogniowi (zapobiegać) raczył przez wyprowadzenie auxiliarnych wojsk swoich"""". Prosiła też szlachta płocka dowódcę wojsk rosyjskich, aby innymi szlakami maszerował omijając płockie, bo to zniszczone całkowicie nie będzie w stanie wyżywić jego armii.
Kiedy prośby i groźby zawiodły, szlachta płocka postanowiła wziąć udział w wojnie domowej przez przystąpienie do konfederacji tarnogrodzkiej. Uczyniła ten akces 30.VII.1716 r. wybierając marszałkiem konfederacji województwa stolnika płockiego Bogdana Stanisława Mostowskiego. Jako cel walki wskazano zmuszenie króla do usunięcia wojsk saskich użytych """"do wyniszczenia i wykorzenienia wiary świętej katolickiej i wydarcia wolności naszych""""."""""""" tymczasem ucisk wojska jeszcze zwiększył się, gdy na wiosnę 1713 r. August II wprowadził do Polski armię saską, której utrzymaniem obciążył kraj.
Całość sytuacji w kraju prowadziła do dramatycznych wstrząsów, które wyładowały się w otwartej wojnie domowej między królem i szlachtą, co wykorzystał car Piotr I dla umocnienia swej kurateli nad Rzeczypospolitą. Kraj był pogrążony w anarchii i słabości. Szlachta województwa płockiego zgromadzona pod Raciążem 11.1.1716 r. wysłała swych przedstawicieli do Augusta przedstawiając królowi, aby """"[…]ogień Rzeczypospolitej ogniem nie chciał gasić. Lecz jako Pater Patriae[…] temuż ogniowi (zapobiegać) raczył przez wyprowadzenie auxiliarnych wojsk swoich"""". Prosiła też szlachta płocka dowódcę wojsk rosyjskich, aby innymi szla""""""""tymczasem ucisk wojska jeszcze zwiększył się, gdy na wiosnę 1713 r. August II wprowadził do Polski armię saską, której utrzymaniem obciążył kraj.
Całość sytuacji w kraju prowadziła do dramatycznych wstrząsów, które wyładowały si
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1734 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Zahorski A., Wiek osiemnasty. Dzieje polityczne i wojskowe Płocka do początków Sejmu Czteroletniego, [w:] Dzieje Płocka, pod red. A. Gieysztora, Płock 1973, s. 173.
Dosłowny zapis źródła:
Jedynym wydarzeniem politycznym tych lat, które i w tych stronach głośniejszym echem się odbiło, była walka o tron po śmierci Augusta II (1733) między Stanisławem Leszczyńskim legalnie wybranym, a narzuconym przez interwencję wojsk rosyjskich Augustem III Sasem. Po wygnaniu Leszczyńskiego przez Rosjan zwolennicy jego najdłużej trzymali się na północnym Mazowszu, trochę w płockim, ale najwięcej w lasach kurpiowskich. W okresie natężenia tych walk w 1734 r. Płock utracił resztę swego uzbrojenia w działa, gdyż regimentarz partii wielkopolskich, stolnik owrucki Raczyński """"na potrzebę wojsk Rzeczypospolitej pożyczył armatek trzech"""". Rewers na otrzymane działa wprawdzie zostawił, ale nigdy już ich płocki zamek nie oglądał.""""""""""""edynym wydarzeniem politycznym tych lat, które i w tych stronach głośniejszym echem się odbiło, była walka o tron po śmierci Augusta II (1733) między St
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1768 |
1771 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Zahorski A., Wiek osiemnasty. Dzieje polityczne i wojskowe Płocka do początków Sejmu Czteroletniego, [w:] Dzieje Płocka, pod red. A. Gieysztora, Płock 1973, s. 173-174.
Dosłowny zapis źródła:
Zawierucha barska ogarnęła wszystkie ziemie Rzeczypospolitej i bardzo żywo odbiła się również i na Mazowszu Płockim. W końcu listopada 1768 stanęła konfederacja płocka pod Karolem Zakrzewskim jako marszałkiem. Poruszenie województwa płockiego wydawało się poważnie zagrażać Warszawie tym bardziej, że i na terenach na południe i zachód od stolicy zaczynał się ruch konfederacji. Rosjanie zdołali jednak opanować sytuację. Okrutny i obrotny dowódca rosyjski płk. Drewicz odniósł sukcesy. Zabłysnął natomiast, chociaż krótko, marszałek Zakrzewski, na pewno najzdolniejszy z przywódców konfederackich na tym obszarze. Szczytem jego sukcesów było opanowanie Przasnysza, natomiast opanowanie samego Płocka, gdzie Rosjanie mieli swój garnizon, przerastało jego możliwości. Rosjanie przeszli też szybko do kontruderzenia obawiając się, że jeszcze jeden sukces i całe płockie stanie w ogniu walki. Oddział Zakrzewskiego został wyparty z Przasnysza, odrzucony na Podlasie i tu gdzieś między Tykocinem i Knyszynem doszczętnie rozbity. Po katastrofie Zakrzewskiego na Mazowszu płockim przez blisko rok panuje cisza. Niepowodzenia nie położyły jednak kresu konfederacji. Odrodziła się w pełni w Wielkopolsce pod wodzą Józefa Zaremby, a wpłynęło to ożywczo i na Mazowsze Północne. Tutaj zasłynął jeden z najdzielniejszych partyzantów, kozak, Sawa Caliński. Walki jego i postać szybko okryły się legendą. Podchwyciła ją później i utrwaliła poezja romantyczna. Upodobał go sobie Juliusz Słowacki. W istocie po klęsce Karola Zakrzewskiego jest to najwybitniejszy na tym terenie przywódca konfederacki. Objął on dowództwo nad resztkami rozbitego oddziału Zakrzewskiego, przeorganizował konfederatów w Puszczy Zielonej, a obwołany marszałkiem wyszogrodzkim, 5 kwietnia 1770 r. podjął walkę. Oddział Sawy liczący tysiąc konfederatów działał głównie na szlaku Płock, Płońsk, Szreńsk, Mława, Przasnysz, Pułtusk, Wysokie. Zasłynął odwagą, szybkością poruszeń, utrudniał korespondencję między Petersburgiem i Warszawą, lecz był za słaby, aby zaatakować znaczniejszy oddział Rosjan lub pokusić się o któreś z większych miast, w których na czele z Płockiem utrzymywali się Rosjanie. Sawa brał udział w walnej rozprawie konfederatów z Suworowem na południu pod Rachowem, a potem z niedobitkami swoich Mazurów wrócił w płockie. Tutaj w ciężkiej bitwie pod Szreńskiem 28.IV.1771 r. został doszczętnie rozbity. Sam ciężko ranny tułał się po lasach, a wydany przez wrogów konfederacji Rosjanom zerwał z ran bandaże i umarł z upływu krwi.
Po śmierci Sawy działają na Mazowszu północnym różni drobni przywódcy, w większości zależni od Kazimierza Pułaskiego, który piastując godność marszałka łomżyńskiego, z opanowanej twierdzy częstochowskiej dokonuje śmiałych wypadów w głąb różnych dzielnic. Konfederacja wykruszała się po trosze, wśród działających tu dowódców byli i dobrzy żołnierze i nieco rabusiów, co to pod płaszczykiem konfederacji najordynarniej rabowali. Nadciągał nieuchronnie koniec walki.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1794 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Kieffer-Kostanecka M., Płock w okresie od zaboru pruskiego do Królestwa Kongresowego, [w:] Dzieje Płocka, pod red. A. Gieysztora, Płock 1973, s. 209-210.
Dosłowny zapis źródła:
Tymczasem zaniepokojeni Prusacy zwrócili baczniejszą uwagę na okupowane województwo płockie. Dobroduszny i przebiegły gen. Moellendorff został przeniesiony nad Ren. Nowy dowódca armii pruskiej na Mazowszu gen. Wilhelm de Schwerin, podjął akcję mającą na celu nawet krwawe stłumienie ruchu powstańczego na Mazowszu i zajęcie Zakroczymia, który był przedmiotem sporu między władzami wojskowymi Prus i Rosji. Schwerin umocnił Płock, wysyłając tam większe siły wojskowe: 10 szwadronów huzarów i batalion piechoty, oraz do pobliskiego Sierpca — 5 szwadronów dragonów. Wskutek akcji Madalińskiego Prusacy zyskali pretekst do zagarnięcia tej części Mazowsza, która pozostała jeszcze nie objęta zaborem. Gen. Wolky z Płocka zajął 3 IV Ciechanów; inne oddziały pruskie wkroczyły do Mławy, Wizny i Ostrołęki. W Płocku, w Wyszogrodzie, w Zakroczymiu pozostawały silniejsze oddziały wojskowe. Wolky osłaniał również cofające się oddziały rosyjskich żołnierzy po rozbiciu ich w Warszawie przez powstańców 17 i 18 kwietnia. Podjęto inicjatywę dalszej walki z Prusakami w bardziej oddalonych ośrodkach Mazowsza Północnego, nie tak gęsto obsadzonego przez nieprzyjaciela. Pułkownik Walenty Kwaśniewski i brygadier Jan Henryk Dąbrowski, wysłani przez warszawskie dowództwo insurekcji dla obserwacji rozbitych oddziałów nieprzyjacielskich, uchodzących z Warszawy oraz kordonu pruskiego na granicy zaboru — chcieli przejść przez Narew i podążyć na Mazowsze Płockie, aby zaatakować Prusaków. Jednakże ten zamiar był hamowany przez władze powstańcze. Wobec ciężkiej sytuacji oblężonej Warszawy Kościuszko nie chciał na razie występować przeciw Prusom, aby nie tworzyć trudnego do utrzymania drugiego frontu walki. Z drugiej strony — prawicowa grupa dowództwa warszawskiego, na czele której stał generał Stanisław Mokronowski, komendant Warszawy — sprzeciwiała się uzbrajaniu mas chłopskich, do których na początku powstania odwoływał się Kościuszko, gdyż uważała, że w ten sposób odrywa się chłopów pańszczyźnianych od pracy na roli, obawiała się także buntu chłopskiego. Dlatego też m. in. celowo opóźniano ogłaszanie Uniwersału Połanieckiego na Mazowszu.
Przygotowanie i organizacja powstania w Płockiem i w sąsiedztwie pozostały w zalążku. Komisja Porządkowa województwa płockiego, powołana jako organ powstańczy władzy terenowej — nie mogła rozwinąć w pełni swojej działalności. Powołano generałów majorów poszczególnych ziem, którzy mieli dowodzić pospolitym ruszeniem, oraz gromadzić zapasy. 3 VII Kościuszko podpisał nominację na generała ziemiańskiego woj. płockiego Piotra Jeżewskiego, który jednak nie miał pola do popisu wobec zagęszczenia sił pruskich w pobliżu Płocka. Inni generałowie ziem mazowieckich również niewiele mogli zdziałać. Szlachta przeważnie była przeciwna uzbrajaniu chłopów. Wkrótce Prusacy wyraźnie zadeklarowali swoje stanowisko dalekie od neutralności, na jaką liczył Kościuszko. 6 czerwca w bitwie pod Szczekocinami udzielili pomocy armii rosyjskiej, a 14 lipca pod Warszawą sam król pruski objął dowództwo swojej armii, wspomagającej wojsko rosyjskie. Mimo klęski pod Szczekocinami Kościuszko wzywał do dalszej walki. Próbowano wzniecić powstanie w Wielkopolsce; zachęcony Kwaśniewski planował znowu wywołanie powstania na Mazowszu Płockim, lecz zamiar został zahamowany, gdyż dowództwo warszawskie starało się przede wszystkim przebić kordon pruski nad Narwią. Walki w tej części Mazowsza, jak również akcja partyzancka pod dowództwem Andrzeja Karwowskiego, generała majora ziemi bielskiej, między puszczą kurpiowską a Augustowskiem i na pograniczu Prus na północy nie dały pomyślnych wyników. W lipcu po bitwie Prusaków z powstańcami pod Rajgrodem i Dębnikami załamał się front polski. Zarządzono ewakuację sił polskich nad Narwią i z tą chwilą przekreślone zostały możliwości prowadzenia wojny przeciw Prusakom na Mazowszu Północnym.
Po przegranej bitwie o Warszawę we wrześniu Prusacy skierowali na Mazowsze Północne część swojego wojska. W Płocku, silnie umocnionym, Prusacy czuli się bezpiecznie — mimo to ulegli popłochowi na wieść, że Dąbrowski i Madaliński, działając na lewym brzegu Wisły w celu poparcia powstańców wielkopolskich, zdobyli Bydgoszcz i zbliżyli się aż do Torunia, zamierzając go odebrać zaborcom. Urzędnicy kamery płockiej, którzy przybyli z Prus Wschodnich, pośpiesznie wyjeżdżali z Płocka z powrotem na północ. Niedługo jednak cieszyli się z tego płocczanie. 1O X po bitwie pod Maciejowicami Kościuszko został wzięty do niewoli i Prusacy uspokojeni, po tygodniowej nieobecności, powrócili do Płocka.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1705 |
1706 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Zahorski A., Wiek osiemnasty. Dzieje polityczne i wojskowe Płocka do początków Sejmu Czteroletniego, [w:] Dzieje Płocka, pod red. A. Gieysztora, Płock 1973, s. 179-180.
Dosłowny zapis źródła:
W czasie nowej wojny północnej otwierającej wiek XVIII płockie kolegium jezuickie przeżyło ciężkie chwile. Spustoszeniu uległ Nadarzyn i inne majątki klasztorne, sam gmach kolegium zaś pustoszony był i dewastowany przez zdobywające miasto na przemian — wojska szwedzkie i rosyjskie w latach 1705 i 1706. W dalszych latach nowe przemarsze zadawały majątkowi klasztoru nowe ciosy. Grasująca zaraza nie tylko zmusiła jezuitów do przerwania nauki, ale odbiła się niekorzystnie na ich stanie majątkowym pustosząc dobra i znów nieszczęsny Nadarzyn ucierpiał dotkliwie.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1606 |
1609 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Gieysztorowa I., Od Jagiellonów do Sobieskiego 1526-1696, [w:] Cztery wieki Mazowsza. Szkice z dziejów 1526-1914, pod red. S. Herbsta, Warszawa 1968, s. 65.
Dosłowny zapis źródła:
W rokoszu Zebrzydowskiego poszkodowana została poważnie Warka.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1702 |
1710 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Zahorski A., Od Sasów do Napoleona (1696-1806), [w:] Cztery wieki Mazowsza. Szkice z dziejów 1526-1914, pod red. S. Herbsta, Warszawa 1968, s. 154-156.
Dosłowny zapis źródła:
Szybki pochód armii szwedzkiej przez Litwę spowodował, że już 4. V. 1702 r. stanęła ona pod Grodnem. Przybyła tu delegacja polska na próżno usiłowała nakłonić Karola XII do pokoju, dostała odeń twardą odpowiedź, że zamierza zdetronizować Augusta Mocnego. Po czym wojska szwedzkie ruszyły znów ku Warszawie i w kilka dni później wkroczyły na Mazowsze. Dnia 19. V. 1702 r. Szwedzi stanęli w Wyszkowie nad Bugiem i po przeprawieniu się przez rzekę w sześć dni później traktem poprzez Radzymin dotarli na Pragę. August II nie próbował bronić stolicy, lecz wraz z senatorami i 2-tysięcznym oddziałem wojska uciekł w kierunku Krakowa. Szwedzi przerzucili most powyżej Warszawy i zajęli ją bez oporu. Tak więc już na początku wojny Szwedzi okupowali dużą część północnego i środkowego Mazowsza. Od razu też zapracowali sobie skrupulatnie na nienawiść ludności, bo z punktu przystąpili do bezwzględnego egzekwowania świadczeń, wyciskając przeróżne kontrybucje wojenne. Dopiero pod Kliszowem ośmielił się August II zmierzyć z Karolem XII, lecz i tym razem Szwedzi odnieśli zwycięstwo. Pospolite ruszenie mazowieckie zbierało się leniwie i odcięte szybkością poruszeń szwedzkich nie zdążyło przybyć na pole bitwy. Dopiero na jesieni ściągnęli Szwedzi większość swych wojsk na leże zimowe do Wielkopolski, zostawiając na Mazowszu tylko garnizony w niektórych większych miastach. W początkach 1703 r. do Warszawy, pozostającej nadal w rękach Szwedów, zwołał prymas Radziejowski zjazd szlachty z całej Rzeczypospolitej, obesłany jednak głównie przez szlachtę wielkopolską i mazowiecką, gdzie z inicjatywy Karola XII zgłoszono projekt detronizacji Sasa. Mimo nacisku szlachta nie zgodziła się na to żądanie, afera była zbyt brutalnie wyreżyserowana, a odruch sprzeciwu wzmagał bezwzględne rządy zwycięzców w Polsce. Z wiosną ożywiły się znów działania wojenne, na Mazowszu koncentrowały się one głównie w północnych rejonach dzielnicy, gdzie starły się wojska szwedzkie i saskie. Największa w czasie tych działań bitwa rozegrała się 1. V. 1703 r. pod Pułtuskiem, pobici Sasi cofnęli się ku Ostrołęce, a Szwedzi zaniechawszy pościgu niszczącym marszem ruszyli przez północne Mazowsze ku Toruniowi, który był punktem oporu Augusta II. Podczas gdy główne siły szwedzkie oblegały Toruń, na Mazowsze wkroczyła jazda polska przybyła z Ukrainy, wierna Augustowi II. Polacy podeszli pod Pragę, a silny oddział jazdy litewskiej przeszedł poprzez Mazowsze, przekroczył Wisłę i opanował Włocławek. Próby pojednania Augusta II z opozycją nie powiodły się i naprzeciw siebie stanąć miały niebawem dwie konfederacje: warszawska — wroga Augustowi — i sandomierska — popierająca go, a rekrutująca się w większości ze szlachty małopolskiej. Pod naciskiem Szwedów, gdy upadek Torunia osłabił pozycję militarną Sasów, zwołał prymas Radziejowski na 14. I. 1704 r. szlachtę Rzeczypospolitej do Warszawy i uroczyście obwieścił detronizację Augusta II. W kilka miesięcy później konfederaci warszawscy ogłosili bezkrólewie i przystąpili do wyboru nowego króla. Nowa komediancka elekcja odbyła się w asyście wojsk szwedzkich na Woli pod Warszawą. Tutaj na rozkaz Karola XII, 12. VII. 1704 r., """"został wybrany"""" królem młody wojewoda poznański Stanisław Leszczyński, syn niedawno zmarłego wiernego stronnika Szwedów, Rafała Leszczyńskiego. Pierwszy to raz w dziejach Rzeczypospolitej elekcja odbyła się w bezpośredniej obecności wojsk obcych i przy tak bezceremonialnym dyktacie obcego króla. Nędzę purpury Stanisława próbowali Szwedzi jakoś podreperować i rozszerzyć jego władzę na cały kraj. W tym celu gromadził Karol XII wojska pod Błoniem i stąd ruszył na południe, aby gromić wierne Augustowi II oddziały wojsk regularnych i konfederackich, a w pochodzie swym zaawanturował się aż pod Lwów. Skorzystał z tej ryzykownej wyprawy wroga August II, który uzyskawszy posiłki od swego sojusznika cara Piotra I wkroczył na Mazowsze i ruszył wprost na Warszawę. Stanisław Leszczyński nie próbował się nawet bronić, a na wieść o nadciągających wojskach opuścił Warszawę, w której pozostała tylko niewielka załoga szwedzka. Po trzech dniach walki Szwedzi skapitulowali i Mocny odzyskał stolicę. Ale również na krótko, bo Karol na wieść o opałach, w jakich się znalazł jego podopieczny, pośpiesznie wrócił na Mazowsze. August II miał około 24 tysięcy żołnierzy, a Szwedzi 30 tysięcy, przewaga ich nie była zatem tak wielka, jednakże brak uzdolnień wojskowych i zajęcze serce Mocnego króla nakazały mu odwrót. Na wieść o tym, że Szwedzi przeprawili się pod Karczewem i prą na Warszawę, opuścił Sas miasto i przez Mszczonów i Rawę Mazowiecką uszedł pośpiesznie w kierunku Uniejowa.
Karol XII zajął 28. X. 1704 r. Warszawę i kierowany nadzieją pochwycenia Augusta zostawił piechotę w stolicy Polski, a sam pośpiesznie, tylko na czele ośmiu pułków jazdy, ruszył w ryzykowną i nieudaną pogoń za Sasem. Przesunięcie głównych sił szwedzkich na południe spowodowało, że musieli oni opuścić Warszawę, ale już w końcu czerwca 1705 usadowili się w niej powtórnie. Wojska Augusta II, dowodzone przez szlachcica inflanckiego w służbie saskiej Patkula, podjęły próbę odzyskania stolicy. Pod samą Warszawą rozegrała się 31. VII. 1705 r. bitwa, w której z obu stron uczestniczyła wyłącznie jazda. Bitwa zaczęła się na terenie Woli, pierwsze starcie miało miejsce w okolicach dzisiejszych ulic Okopowej i Karolkowej, rozwinęła się następnie na szerszej przestrzeni i zakończyła pogromem wojsk Augusta II. Patkul dostał się do niewoli szwedzkiej i w męczarniach został stracony. Znów więc Warszawa gościła w swych murach Stanisława, który próbował się tu jakoś umocnić, zorganizować skarb. Wielkie i nieprzewalczone miał z tym kłopoty, bo miasta mazowieckie i wielkopolskie, z których usiłował wycisnąć podatki, uparcie odmawiały jakichkolwiek świadczeń. Karol postanowił stwarzać fakty dokonane i zorganizował Stanisławowi uroczystą koronację. Wojska szwedzkie z leż zimowych w Wielkopolsce spełzły w lecie 1705 r. pod Błonie, a w Warszawie, w miłym poczuciu bezpieczeństwa wobec ich bliskości, odbył się Sejm koronacyjny i 4. X. 1705 r. Stanisław I zasiadł oficjalnie na tronie. Sarkali co prawda niektórzy """"konserwatyści"""", że miejscem koronacji powinien być, jak zawsze, Kraków, ale uspokojono ich zapewnieniem, że Mazowsze nie zamierza na przyszłość zagarnąć tego przywileju starej stolicy piastowskiej i że następne koronacje będą się odbywały już w Krakowie na Wawelu. Gdy Stanisławowi w kolegiacie Św. Jana kładziono na skronie koronę królewską, zrobioną na szwedzki rozkaz i ze szwedzkiego złota, bo oryginalne insygnia królów polskich wywiózł August II, to od wschodu nad Mazowszem zaczęły się gromadzić nowe chmury. August Mocny i Piotr I spotkali się 12. XI. 1705 roku w Grodnie i uzgodnili podjęcie ofensywy przeciw Szwedom. Już na początku grudnia 1705 r. Rosjanie przez Grodno, Tykocin i Nur wkroczyli na północne Mazowsze i dotarli aż do Płocka. Drugie co do wielkości miasto mazowieckie bardzo wówczas ucierpiało. Szwedzi bronili się w zamku płockim, ale musieli się poddać. W czasie walk złupiono kościół katedralny, a drewniane budynki na terenie zamku zostały spalone. Na szczęście księża zdołali ukryć najcenniejsze naczynia kościelne. Zwycięstwa rosyjskie nie przyniosły wówczas rozstrzygnięcia. Karol XII jeszcze w zimie 1705/1706 podjął kontrofensywę i przez Okuniew, Stanisławów i Węgrów skierował swą armię na Grodno, gdzie dopadł Rosjan i zadał im klęskę. Doszedł jednak do wniosku, że dopóki nie wkroczy do Saksonii, nie zakończy wojny. Upewniwszy się, że po klęsce Rosjanie nie poważą się ruszyć na Warszawę, z częścią armii wyprawił się do Saksonii. Tam też 24. XI. 1706 r. zmusił Augusta do kapitulacji i zrzeczenia się korony polskiej. Wykorzystując nieobecność wojsk szwedzkich w Polsce w zimie 1706-1707 r. Rosjanie rozpoczęli żywszą akcję zbrojną. Silny korpus jazdy rosyjskiej wyparł z Warszawy wojska Stanisława i odrzucił je aż do Rawy Mazowieckiej. Śmiałe zagony jazdy rosyjskiej obejmowały nie tylko całe Mazowsze, ale sięgały aż na Pomorze. Z wiosną 1707 r. nowe wojska rosyjskie pociągnęły przez Warszawę do Wielkopolski, gdzie głównie toczyły się teraz walki. Sytuacja miała jednak ulec ponownie zmianie, gdy Karol po zwycięstwie nad wojskami Augusta opuścił Saksonię i wrócił do Polski, postanawiając obecnie całą swą siłę rzucić na pokonanie Rosji. I znów, lecz teraz już po raz ostatni w dziejach obu państw, wojska szwedzkie w wielkiej sile kroczyły przez Mazowsze. Karol XII zarządził przeprawę swej armii przez Wisłę pod Grochowolskiem, co nastąpiło 10. I. 1708 r., a następnie skierował ją przez Drobin, Raciąż i Ciechanów do Przasnysza. Tu podzielił armię na trzy kolumny i wprowadził na lesisty teren zwany Puszczą Zieloną lub Myszyniecką, która wielkim pasem ciągnęła się wzdłuż granicy Prus Książęcych. Król sądził, że jest to droga najkrótsza na Tykocin l Grodno, gdzie spodziewał się dopaść Rosjan. Okazało się jednak, że dla Szwedów przemarsz ten był połączony z dużymi trudnościami. Kurpie wkroczenie armii szwedzkiej do swoich lasów poczytali za wyzwanie. Wiedzieli wiele o Szwedach jako o łupieżcach, a dochodziła do tego i religijna niechęć do """"lutrów"""". Kurpie, trudniący się bartnictwem i myślistwem, dobrze obeznani z bronią, świetnie znający teren, rozwinęli szeroką akcję partyzancką. Zasadzki leśne, strzały z głębi lasu, barykadowanie dróg — utrudniały pochód wojska. Do najzaciętszej walki doszło pod Kopańskim Mostem, koło Myszyńca. W tej sytuacji w marszu przez puszcze największe kłopoty sprawiał Szwedom transport dział, zwłaszcza wobec dużych strat w koniach. Legenda ludowa upodobała sobie te walki Kurpiów ze Szwedami i długo jeszcze pamięć o nich przetrwała wśród ludu w opowiadaniach, baśniach i pieśni. Naturalnie ilość zabitych Szwedów zwiększono w tych wspomnieniach do nieprawdopodobnej liczby 4000 żołnierzy. A oto pierwsza i ostatnia strofka wiersza krążącego wśród ludu, opowiadającego o walce ze Szwedami: """"Na Kopańskim Moście stali dziwni goście i fuzyje mieli. O tym nie wiedzieli, że Kurpsie też mają i tęgo strzelają. Kurpsie się nie dają, Szwedy uciekają. Leci król na przedzie za nim Szwedy bieżą. Nic Kurpsiom nie bandzie, bo w Maryją wierzą"""". Po trudnym marszu spotkały się wojska szwedzkie i w styczniu 1709 r. dotarły do Grodna. Szły w głąb Rosji na zatracenie, aby zginąć pod murami Połtawy. Nastąpiła doniosła zmiana w dziejach — bezpowrotnie runęła potęga szwedzka, a nowa potęga rosyjska wysunęła się na czoło wszystkich państw Europy wschodniej. Klęska pod Połtawą oznaczała więc przede wszystkim koniec rządów Leszczyńskiego. Gdy główna figura została zdjęta z szachownicy wojennej, musiał ustąpić i spalony pion, purpurat z Karolowej łaski. August II odwołał swoją abdykację i wrócił do Polski. Na Mazowsze wkroczyła zwycięska armia rosyjska. Przez Warszawę przejechał spiesznie August II, udając się na spotkanie z carem do Torunia, gdzie w październiku 1709 r. odnowili przymierze, po czym zjechał do stolicy, gdzie od 4 lutego do kwietnia 1710 r. obradował Sejm konfederacki — Walna Rada Warszawska pod laską Stanisława Denhofa, marszałka konfederacji sandomierskiej — inaugurując odnowę rządów saskich w Polsce. Daleko było jeszcze do końca wojny północnej, lecz na Mazowszu wszelkie działania wojenne ustały już wówczas ostatecznie.""""""""""""zybki pochód armii szwedzkiej przez Litwę spowodował, że już 4. V. 1702 r. stanęła ona pod Grodnem. Przybyła tu delegacja polska na próżno usiłowała nakłonić Karola XII do pokoju, dostała odeń twardą odpowiedź, że zamierza zdetronizować Augusta Mocnego. Po czym wojska szwedzkie ruszyły znów ku Warszawie i w kilka dni później wkroczyły na Mazowsze. Dnia 19. V. 1702 r. Szwedzi stanęli w Wyszkowie nad Bugiem i po przeprawieniu się przez rzekę w sześć dni później traktem poprzez Radzymin dotarli na Pragę. August II nie próbował bronić stolicy, lecz wraz z senatorami i 2-tysięcznym oddziałem wojska uciekł w kierunku Krakowa. Szwedzi przerzucili most powyżej Warszawy i zajęli ją bez oporu. Tak więc już na początku wojny Szwedzi okupowali dużą część północnego i środkowego Mazowsza. Od razu też zapracowali sobie skrupulatnie na nienawiść ludności, bo z punktu przystąpili do bezwzględnego egzekwowania świadczeń, wyciskając przeróżne kontrybucje wojenne. Dopiero pod Kliszowem ośmielił się August II zmierzyć z Karolem XII, lecz i tym razem Szwedzi odnieśli zwycięstwo. Pospolite ruszenie mazowieckie zbierało się leniwie i odcięte szybkością poruszeń szwedzkich nie zdążyło przybyć na pole bitwy. Dopiero na jesieni ściągnęli Szwedzi większość swych wojsk na leże zimowe do Wielkopolski, zostawiając na Mazowszu tylko garnizony w niektórych większych miastach. W początkach 1703 r. do Warszawy, pozostającej nadal w rękach Szwedów, zwołał prymas Radziejowski zjazd szlachty z całej Rzeczypospolitej, obesłany jednak głównie przez szlachtę wielkopolską i mazowiecką, gdzie z inicjatywy Karola XII zgłoszono projekt detronizacji Sasa. Mimo nacisku szlachta nie zgodziła się na to żądanie, afera była zbyt brutalnie wyreżyserowana, a odruch sprzeciwu wzmagał bezwzględne rządy zwycięzców w Polsce. Z wiosną ożywiły się znów działania wojenne, na Mazowszu koncentrowały się one głównie w północnych rejonach dzielnicy, gdzie starły się wojska szwedzkie i saskie. Największa w czasie tych działań bitwa rozegrała się 1. V. 1703 r. pod Pułtuskiem, pobici Sasi cofnęli się ku Ostrołęce, a Szwedzi zaniechawszy pościgu niszczącym marszem ruszyli przez północne Mazowsze ku Toruniowi, który był punktem oporu Augusta II. Podczas gdy główne siły szwedzkie oblegały Toruń, na Mazowsze wkroczyła jazda polska przybyła z Ukrainy, wierna Augustowi II. Polacy podeszli pod Pragę, a silny oddział jazdy litewskiej przeszedł poprzez Mazowsze, przekroczył Wisłę i opanował Włocławek. Próby pojednania Augusta II z opozycją nie powiodły się i naprzeciw siebie stanąć miały niebawem dwie konfederacje: warszawska — wroga Augustowi — i sandomierska — popierająca go, a rekrutująca się w większości ze szlachty małopolskiej. Pod naciskiem Szwedów, gdy upadek Torunia osłabił pozycję militarną Sasów, zwołał prymas Radziejowski na 14. I. 1704 r. szlachtę Rzeczypospolitej do Warszawy i uroczyście obwieścił detronizację Augusta II. W kilka miesięcy później konfederaci warszawscy ogłosili bezkrólewie i przystąpili do wyboru nowego króla. Nowa komediancka elekcja odbyła się w asyście wojsk szwedzkich na Woli pod Warszawą. Tutaj na rozkaz Karola XII, 12. VII. 1704 r., """"został wybrany"""" królem młody wojewoda poznański Stanisław Leszczyński, syn niedawno zmarłego wiernego stronnika Szwedów, Rafała Leszczyńskiego. Pierwszy to raz w dziejach Rzeczypospolitej elekcja odbyła się w bezpośredniej obecności wojsk obcych i przy tak bezceremonialnym dyktacie obcego króla. Nędzę purpury Stanisława próbowali Szwedzi jakoś podreperować i rozszerzyć jego władzę na cały kraj. W tym celu gromadził Karol XII wojska pod Błoniem i stąd ruszył na południe, aby gromić wierne Augustowi II oddziały wojsk regularnych i konfederackich, a w pochodzie swym zaawanturował się aż pod Lwów. Skorzystał z tej ryzykownej wyprawy wroga August II, który uzyskawszy posiłki od swego sojusznika cara Piotra I wkroczył na Mazowsze i ruszył wprost na Warszawę. Stanisław Leszczyński nie próbował się nawet bronić, a na wieść o nadciągających wojskach opuścił Warszawę, w której pozostała tylko niewielka załoga szwedzka. Po trzech dniach walki Szwedzi skapitulowali i Mocny odzyskał stolicę. Ale również na krótko, bo Karol na wieść o opałach, w jakich się znalazł jego podopieczny, pośpiesznie wrócił na Mazowsze. August II miał około 24 tysięcy żołnierzy, a Szwedzi 30 tysięcy, przewaga ich nie była zatem tak wielka, jednakże brak uzdolnień wojskowych i zajęcze serce Mocnego króla nakazały mu odwrót. Na wieść o tym, że Szwedzi przeprawili się pod Karczewem i prą na Warszawę, opuścił Sas miasto i przez Mszczonów i Rawę Mazowiecką uszedł pośpiesznie w kierunku Uniejowa.
Karol XII zajął 28. X. 1704 r. Warszawę i kierowany nadzieją pochwycenia Augusta zostawił piechotę w stolicy Polski, a sam pośpiesznie, tylko na czele ośmiu pułków jazdy, ruszył w ryzykowną i nieudaną pogoń za Sasem. Przesunięcie głównych sił szwedzkich na południe spowodowało, że musieli oni opuścić Warszawę, ale już w końcu czerwca 1705 usadowili się w niej powtórnie. Wojska Augusta II, dowodzone przez szlachcica inflanckiego w służbie saskiej Patkula, podjęły próbę odzyskania stolicy. Pod samą Warszawą rozegrała się 31. VII. 1705 r. bitwa, w której z obu stron uczestniczyła wyłącznie jazda. Bitwa zaczęła się na terenie Woli, pierwsze starcie miało miejsce w okolicach dzisiejszych ulic Okopowej i Karolkowej, rozwinęła się następnie na szerszej przestrzeni i zakończyła pogromem wojsk Augusta II. Patkul dostał się do niewoli szwedzkiej i w męczarniach został stracony. Znów więc Warszawa gościła w swych murach Stanisława, który próbował się tu jakoś umocnić, zorganizować skarb. Wielkie i nieprzewalczone miał z tym kłopoty, bo miasta mazowieckie i wielkopolskie, z których usiłował wycisnąć podatki, uparcie odmawiały jakichkolwiek świadczeń. Karol postanowił stwarzać fakty dokonane i zorganizował Stanisławowi uroczystą koronację. Wojska szwedzkie z leż zimowych w Wielkopolsce spełzły w lecie 1705 r. pod Błonie, a w Warszawie, w miłym poczuciu bezpieczeństwa wobec ich bliskości, odbył się Sejm koronacyjny i 4. X. 1705 r. Stanisław I zasiadł oficjalnie na tronie. Sarkali co prawda niektórzy """"konserwatyści"""", że miejscem koronacji powinien być, jak zawsze, Kraków, ale uspokojono ich zapewnieniem, że Mazowsze nie zamierza na przyszłość zagarnąć tego przywileju starej stolicy piastowskiej i że następne koronacje będą się odbywały już w Krakowie na Wawelu. Gdy Stanisławowi w kolegiacie Św. Jana kładziono na skronie koronę królewską, zrobioną na szwedzki rozkaz i ze szwedzkiego złota, bo oryginalne insygnia królów polskich wywiózł August II, to od wschodu nad Mazowszem zaczęły się gromadzić nowe chmury. August Mocny i Piotr I spotkali się 12. XI. 1705 roku w Grodnie i uzgodnili podjęcie ofensywy przeciw Szwedom. Już na początku grudnia 1705 r. Rosjanie przez Grodno, Tykocin i Nur wkroczyli na północne Mazowsze i dotarli aż do Płocka. Drugie co do wielkości miasto mazowieckie bardzo wówczas ucierpiało. Szwedzi bronili się w zamku płockim, ale musieli się poddać. W czasie walk złupiono kościół katedralny, a drewniane budynki na terenie zamku zostały spalone. Na szczęście księża zdołali ukryć najcenniejsze naczynia kościelne. Zwycięstwa rosyjskie nie przyniosły wówczas rozstrzygnięcia. Karol XII jeszcze w zimie 1705/1706 podjął kontrofensywę i przez Okuniew, Stanisławów i Węgrów skierował swą armię na Grodno, gdzie dopadł Rosjan i zadał im klęskę. Doszedł jednak do wniosku, że dopóki nie wkroczy do Saksonii, nie zakończy wojny. Upewniwszy się, że po klęsce Rosjanie nie poważą się ruszyć na Warszawę, z częścią armii wyprawił się do Saksonii. Tam też 24. XI. 1706 r. zmusił Augusta do kapitulacji i zrzeczenia się korony polskiej. Wykorzystując nieobecność wojsk szwedzkich w Polsce w zimie 1706-1707 r. Rosjanie rozpoczęli żywszą akcję zbrojną. Silny korpus jazdy rosyjskiej wyparł z Warszawy wojska Stanisława i odrzucił je aż do Rawy Mazowieckiej. Śmiałe zagony jazdy rosyjskiej obejmowały nie tylko całe Mazowsze, ale sięgały aż na Pomorze. Z wiosną 1707 r. nowe wojska rosyjskie pociągnęły przez Warszawę do Wielkopolski, gdzie głównie toczyły """"""""ybki pochód armii szwedzkiej przez Litwę spowodował, że już 4. V. 1702 r. stanęła ona pod Grodnem. Przybyła tu delegacja polska na próżno usiłowała nakłonić Karola XII do pokoju, dostała odeń twardą odpowiedź, że zamierza zdetronizować Augusta Mocnego. Po czym wojska szwedzkie ruszyły znów ku Warszawie i w kilka dni później wkroczyły na Mazowsze. Dnia 19. V. 1702 r. Szwedzi stanęli w Wyszkowie nad Bugiem i po przeprawieniu się przez rzekę w sześć dni później traktem poprzez Radzymin dotarli na Pragę. August II nie próbował bronić stolicy, lecz wraz z senatorami i 2-tysięcznym oddziałem wojska uciekł w kierunku Krakowa. Szwedzi przerzucili most powyżej Warszawy i zajęli ją bez oporu. Tak więc już na początku wojny Szwedzi okupowali dużą część północnego i środkowego Mazowsza. Od razu też zapracowali sobie skrupulatnie na nienawiść ludności, bo z punktu przystąpili do bezwzględnego egzekwowania świadczeń, wyciskając przeróżne kontrybucje wojenne. Dopiero pod Kliszowem ośmielił się August II zmierzyć z Karolem XII, lecz i tym razem Szwedzi odnieśli zwycięstwo. Pospolite ruszenie mazowieckie zbierało się leniwie i odcięte szybkością poruszeń szwedzkich nie zdążyło przybyć na pole bitwy. Dopiero na jesieni ściągnęli Szwedzi większość swych wojsk na leże zimowe do Wielkopolski, zostawiając na Mazowszu tylko garnizony w niektórych większych miastach. W początkach 1703 r. do Warszawy, pozostającej nadal w rękach Szwedów, zwołał prymas Radziejowski zjazd szlachty z całej Rzeczypospolitej, obesłany jednak głównie przez szlachtę wielkopolską i mazowiecką, gdzie z inicjatywy Karola XII zgłoszono projekt detronizacji Sasa. Mimo nacisku szlachta nie zgodziła się na to żądanie, afera była zbyt brutalnie wyreżyserowana, a odruch sprzeciwu wzmagał bezwzględne rządy zwycięzców w Polsce. Z wiosną ożywiły się znów działania wojenne, na Mazowszu koncentrowały się one głównie w północnych rejonach dzielnicy, gdzie starły się wojska szwedzkie i saskie. Największa w czasie tych działań bitwa rozegrała się 1. V. 1703 r. pod Pułtuskiem, pobici Sasi cofnęli się ku Ostrołęce, a Szwedzi zaniechawszy pościgu niszczącym marszem ruszyli przez północne Mazowsze ku Toruniowi, który był punktem oporu Augusta II. Podczas gdy główne siły szwedzkie oblegały Toruń, na Mazowsze wkroczyła jazda polska przybyła z Ukrainy, wierna Augustowi II. Polacy podeszli pod Pragę, a silny oddział jazdy litewskiej przeszedł poprzez Mazowsze, przekroczył Wisłę i opanował Włocławek. Próby pojednania Augusta II z opozycją nie powiodły się i naprzeciw siebie stanąć miały niebawem dwie konfederacje: warszawska — wroga Augustowi — i sandomierska — popierająca go, a rekrutująca się w większości ze szlachty małopolskiej. Pod naciskiem Szwedów, gdy upadek Torunia osłabił pozycję militarną Sasów, zwołał prymas Radziejowski na 14. I. 1704 r. szlachtę Rzeczypospolitej do Warszawy i uroczyście obwieścił detronizację Augusta II. W kilka miesięcy później konfederaci warszawscy ogłosili bezkrólewie i przystąpili do wyboru nowego króla. Nowa komediancka elekcja odbyła się w asyście wojsk szwedzkich na Woli pod Warszawą. Tutaj na rozkaz Karola XII, 12. VII. 1704 r., """"został wybrany"""" królem młody wojewoda poznański Stanisław Leszczyński, syn niedawno zmarłego wiernego stronnika Szwedów, Rafała Leszczyńskiego. Pierwszy to raz w dziejach Rzeczypospolitej elekcja odbyła się w bezpośredniej obecności wojsk obcych i przy tak bezceremonialnym dyktacie obcego króla. Nędzę purpury Stanisława próbowali Szwedzi jakoś podreperować i rozszerzyć jego władzę na cały kraj. W tym celu gromadził Karol XII wojska pod Błoniem i stąd ruszył na południe, aby gromić wierne Augustowi II oddziały wojsk regularnych i konfederackich, a w pochodzie swym zaawanturował się aż pod Lwów. Skorzystał z tej ryzykownej wyprawy wroga August II, który uzyskawszy posiłki od swego sojusznika cara Piotra I wkroczył na Mazowsze i ruszył wprost na Warszawę. Stanisław Leszczyński nie próbował się nawet bronić, a na wieść o nadciągających wojskach opuścił Warszawę, w której pozostała tylko niewielka załoga szwedzka. Po trzech dniach walki Szwedzi skapitulowali i Mocny odzyskał stolicę. Ale również na krótko, bo Karol na wieść o opałach, w jakich się znalazł jego podopieczny, pośpiesznie wrócił na Mazowsze. August II miał około 24 tysięcy żołnierzy, a Szwedzi 30 tysięcy, przewaga ich nie była zatem tak wielka, jednakże brak uzdolnień wojskowych i zajęcze serce Mocnego króla nakazały mu odwrót. Na wieść o tym, że Szwedzi przeprawili się pod Karczewem i prą na Warszawę, opuścił Sas miasto i przez Mszczonów i Rawę Mazowiecką uszedł pośpiesznie w kierunku Uniejowa.
Karol XII zajął 28. X. 1704 r. Warszawę i kierowany nadzieją pochwycenia Augusta zostawił piechotę w stolicy Polski, a sam pośpiesznie, tylko na czele ośmiu pułków jazdy, ruszył w ryzykowną i nieudaną pogoń za Sasem. Przesunięcie głównych sił szwedzkich na południe spowodowało, że musieli oni opuścić Warszawę, ale już w końcu czerwc""""""""bki pochód armii szwedzkiej przez Litwę spowodował, że już 4. V. 1702 r. stanęła ona pod Grodnem. Przybyła tu delegacja polska na próżno usiłowała nakłonić Karola XII do pokoju, dostała odeń twardą odpowiedź, że zamierza zdetronizować Augusta Mocnego. Po czym wojska szwedzkie ruszyły znów ku Warszawie i w kilka dni później wkroczyły na Mazowsze. Dnia 19. V. 1702 r. Szwedzi stanęli w Wyszkowie nad Bugiem i po przeprawieniu się przez rzekę w sześć dni później traktem poprzez Radzymin dotarli na Pragę. August II nie próbował bronić stolicy, lecz wraz z senatorami i 2-tysięcznym oddziałem wojska uciekł w kierunku Krakowa. Szwedzi przerzucili most powyżej Warszawy i zajęli ją bez oporu. Tak więc już na początku wojny Szwedzi okupowali dużą część północnego i środkowego Mazowsza. Od razu też zapracowali sobie skrupulatnie na nienawiść ludności, bo z punktu przystąpili do bezwzględnego egzekwowania świadczeń, wyciskając przeróżne kontrybucje wojenne. Dopiero pod Kliszowem ośmielił się August II zmierzyć z Karolem XII, lecz i tym razem Szwedzi odnieśli zwycięstwo. Pospolite ruszenie mazowieckie zbierało się leniwie i odcięte szybkością poruszeń szwedzkich nie zdążyło przybyć na pole bitwy. Dopiero na jesieni ściągnęli Szwedzi większość swych wojsk na leże zimowe do Wielkopolski, zostawiając na Mazowszu tylko garnizony w niektórych większych miastach. W początkach 1703 r. do Warszawy, pozostającej nadal w rękach Szwedów, zwołał prymas Radziejowski zjazd szlachty z całej Rzeczypospolitej, obesłany jednak głównie przez szlachtę wielkopolską i mazowiecką, gdzie z inicjatywy Karola XII zgłoszono projekt detronizacji Sasa. Mimo nacisku szlachta nie zgodziła się na to żądanie, afera była zbyt brutalnie wyreżyserowana, a odruch sprzeciwu wzmagał bezwzględne rządy zwycięzców w Polsce. Z wiosną ożywi
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1735 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Zahorski A., Od Sasów do Napoleona (1696-1806), [w:] Cztery wieki Mazowsza. Szkice z dziejów 1526-1914, pod red. S. Herbsta, Warszawa 1968, s. 158.
Dosłowny zapis źródła:
Konfederacja popierająca Leszczyńskiego, zwana """"dzikowską"""", szerzyła się w Wielkopolsce i na Litwie, tutaj jednak już w początkach 1735 r. doznawała klęsk. Najdłużej wytrwali konfederaci na północnym Mazowszu, w lasach kurpiowskich, podzieleni na małe oddziałki próbowali beznadziejnej walki partyzanckiej.""""""""""""onfederacja popierająca Leszczyńskiego, zwana """"dzikowską"""", szerzyła się w Wielkopolsce i na Litwie, tutaj jednak już w początkach 1735 r. doznawała klęsk. Najdłużej wytrwali konfederaci na północnym Mazowszu, w lasach kurpiowskich, podzieleni na małe oddziałk""""""""nfederacja popierająca Leszczyńskiego, zwana """"dzikowską"""", szerzyła się w Wielkopolsce i na Litwie, tutaj jednak już w początkach 1735 r. doznawała klęsk. Najdłużej wytrwali konfederaci na północnym Mazowszu, w la""""""""federacja popierająca Leszczyńskiego, zwana """"dzikowską"""", szerzyła się w Wielkopolsce i na Litwie, tutaj jednak już w początkach 1735 r. doznawała klęsk. Najdłużej wyt""""""""ederacja popierająca Leszczyńskiego, zwana """"dzikowską"""", szerzyła się w Wielkopolsce i na Litwie, tutaj jednak już w począ""""""""deracja popierająca Leszczyńskiego, zwana """"dzikowską"""", szerzyła się w Wielkop""""""""eracja popierająca Leszczyńskiego,
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1712 |
1713 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Zahorski A., Od Sasów do Napoleona (1696-1806), [w:] Cztery wieki Mazowsza. Szkice z dziejów 1526-1914, pod red. S. Herbsta, Warszawa 1968, s. 157.
Dosłowny zapis źródła:
Wielkim nieszczęściem tych powojennych lat okazał się żołnierz polski, który, rozzuchwalony bezkarnością, często niepłatny, sam wymierzał sobie sprawiedliwość i drapieżną ręką sięgał po własność współrodaków, aby dla siebie wykroić """"chleb dobrze zasłużonych"""" i obficie go omaścić. Żołnierze ci słabo stawali na wojnie, ale ciężcy byli rodakom. Skargi na nich szły również i z terenów Mazowsza. Powszechnie szlachta mazowiecka zanosiła żale na włóczące się chorągwie, które """"do własnych konsystencji trafić nie mogą czy nie chcą"""", a w pochodach swych, umyślnie podejmowanych, plądrują wsie, niszczą dobytek, rabują i gwałcą. We wsi Równe chorągiew starosty płockiego rozsiekała dzierżawcę, zabiła trzech chłopów, gdy stawiali opór. Żołdactwo czując swą siłę nie oszczędzało miast, ba, nawet samą Warszawę w 1712 r. zmuszono do nadmiernych opłat grożąc jej kwaterowaniem.
Ucisk wojska zwiększył się jeszcze bardziej, gdy August II na wiosnę 1713 r. wprowadził do Polski armię saską, której utrzymaniem obciążył kraj. W wojsku saskim szlachta upatrywała podwójne zło, po pierwsze, dopatrywała się w nim doskonałego narzędzia w rękach króla, którego podejrzewała, i słusznie, o chęć dokonania zamachu stanu i wprowadzenia w Polsce absolutyzmu, po drugie, koszty utrzymania tej armii okazały się bardzo wysokie i poważnie obciążyły kraj. Wśród skarg na nadużycia wojsk saskich nie zabrakło wypowiedzi z ziem i powiatów mazowieckich. Brutalność dowódców saskich i wysokość pobieranych świadczeń na rzecz wojska przekraczały to, co dotychczas cierpiano od żołnierza krajowego. Komisariat wojskowy saski, który w skali krajowej miał starać się o zaprowiantowanie wojsk, patronował jawnym bezprawiom, był wyrazem zorganizowanej eksploatacji kraju. Jako przykład przytoczmy, że w ziemi czerskiej komisariat pobrał do sprawdzenia kwity z wypłaconych kontrybucji, następnie je zatrzymał i wysłał egzekucję dla ponownego wybrania pieniędzy. Nadmierne pobieranie świadczeń i gwałty wojska ożywiły zbiegostwo chłopów. Z Mazowsza chłopi uciekali do Prus Książęcych. Terenem szczególnie dotkliwych gwałtów na Mazowszu było województwo płockie, bowiem rozzuchwaleni żołnierze koronni siłą wycisnęli stąd pieniądze i żywność. Następnie usiłowali w podobny sposób skorzystać w ziemi ciechanowskiej. Szlachta tej ziemi zorganizowała oddziały z chłopów i napadła na żołnierzy-głodomorów, doszło do walki, przy czym „[…]zabili żołnierzów dwóch, kilku postrzelili, porucznika na śmierć porąbali"""". Gdy zaś żołnierze zamordowali dwóch szlachty ciechanowskiej, województwa rawskie i warszawskie odmówiły płacenia podatków.""""""""""""ielkim nieszczęściem tych powojennych lat okazał się żołnierz polski, który, rozzuchwalony bezkarnością, często niepłatny, sam wymierzał sobie sprawiedliwość i drapieżną ręką sięgał po własność współrodaków, aby dla siebie wykroić """"chleb dobrze zasłużonych"""" i obficie go omaścić. Żołnierze ci słabo stawali na wojnie, ale ciężcy byli rodakom. Skargi na nich szły również i z terenów Mazowsza. Powszechnie szlachta mazowiecka zanosiła żale na włóczące się chorągwie, które """"do własnych konsystencji trafić nie mogą czy nie chcą"""", a w pochodach swych, umyślnie podejmowanych, plądrują wsie, niszczą dobytek, rabują i gwałcą. We wsi Równe chorągiew starosty płockiego rozsiekała dzierżawcę, zabiła trzech chłopów, gdy stawiali opór. Żołdactwo czując swą siłę nie oszczędzało miast, ba, nawet samą Warszawę w 1712 r. zmuszono do nadmiernych opłat grożąc jej kwaterowaniem.
Ucisk wojska zwiększył się jeszcze bardziej, gdy August II na wiosnę 1713 r. wprowadził do Polski armię saską, której utrzymaniem obciążył kraj. W wojsku saskim szlachta upatrywała podwójne zło, po pierwsze, dopatrywała się w nim doskonałego narzędzia w rękach króla, którego podejrzewała, i słusznie, o chęć dokonania zamachu stanu i wprowadzenia w Polsce absolutyzmu, po drugie, koszty utrzymania tej armii okazały się bardzo wysokie i poważnie obciążyły kraj. Wśród skarg na nadużycia wojsk saskich nie zabrakło wypowiedzi z ziem i powiatów mazowieckich. Brutalność dowódców saskich i wysokość pobieranych świadczeń na rzecz wojska przekraczały to, co dotychczas cierpiano od żołnierza krajowego. Komisariat wojskowy saski, który w skali krajowej miał starać się o zaprowiantowanie wojsk, patronował jawnym bezprawiom, był wyrazem zorganizowanej eksploatacji kraju. Jako przykład przytoczmy, że w ziemi czerskiej komisariat pobrał do sprawdzenia kwity z wypłaconych kontrybucji, następnie je zatrzymał i wysłał egzekucję dla ponownego wybrania pieniędzy. Nadmierne pobieranie świadczeń i gwałty wojska ożywiły zbiegostwo chłopów. Z Mazowsza chłopi uciekali do Prus Książęcych. Terenem szczególnie dotkliwych gwałtów na Mazowszu było województwo płockie, bowiem rozzuchwaleni żołnierze koronni siłą wycisnęli stąd pieniądze i żywność. Następnie usiłowali w podobny sposób skorzystać w ziemi ciechanowskiej. Szlachta tej ziemi zorganizowała oddziały z chłopów i napadła na żołnierzy-głodomorów""""""""elkim nieszczęściem tych powojennych lat okazał się żołnierz polski, który, rozzuchwalony bezkarnością, często niepłatny, sam wymierzał sobie sprawiedliwość i drapieżną ręką sięgał po własność współrodaków, aby dla siebie wykroić """"chleb dobrze zasłużonych"""" i obficie go omaścić. Żołnierze ci słabo stawali na wojnie, ale ciężcy byli rodakom. Skargi na nich szły również i z terenów Mazowsza. Powszechnie szlachta mazowiecka zanosiła żale na włóczące się chorągwie, które """"do własnych konsystencji trafić nie mogą czy nie chcą"""", a w pochodach swych, umyślnie podejmowanych, plądrują wsie, niszczą dobytek, rabują i gwałcą. We wsi Równe chorągiew starosty płockiego rozsiekała dzierżawcę, zabiła trzech chłopów, gdy stawiali opór. Żołdactwo czując swą siłę nie oszczędzało miast, ba, nawet samą Warszawę w 1712 r. zmuszono do nadmiernych opłat grożąc jej kwaterowaniem.
Ucisk wojska zwiększył się jeszcze bardziej, gdy August II na wiosnę 1713 r. wprowadził do Polski armię saską, której utrzymaniem obciążył kraj. W wojsku saskim szlachta upatrywała podwójne zło, po pierwsze, dopatrywała się w nim doskonałego narzędzia w rękach króla, którego podejrzewała, i słusznie, o chęć dokonania zamachu stanu i wprowadzenia w Polsce absolutyzmu, po drugie, koszty utrzymania tej armii okazały się bardzo wysokie i poważnie obciążyły kraj. Wśród skarg na nadużycia wojsk saskich nie zabrakło wypowiedzi z ziem i powiatów mazowieckich. Brutalność dowódców saskich i wysokość pobieranych świadczeń na rzecz wojska przekraczały to, co dotychczas cierpiano od żołnierza krajowego. Komisariat wojskowy saski, który w skali krajowej miał starać się o zaprowiantowanie wojsk, patronował jawnym bezprawiom, był wyrazem zorganizowanej eksploatacji kraju. Jako przykład przytoczmy, że w ziemi czerskiej komisariat pobrał do sprawdzenia kwity z wypłaconych kontrybucji, następnie je zatrzymał i wysłał egzekucję dla ponownego wybrania pieniędzy. Nadmierne pobieranie świadczeń i gwałty wojska ożywiły zbiegostwo chłopów. Z Mazowsza chłopi uciekali do Prus Książęcych. Terenem szczególnie dotkliwych gwałtów na Mazowszu było województwo płockie, bowiem""""""""lkim nieszczęściem tych powojennych lat okazał się żołnierz polski, który, rozzuchwalony bezkarnością, często niepłatny, sam wymierzał sobie sprawiedliwość i drapieżną ręką sięgał po własność współrodaków, aby dla siebie wykroić """"chleb dobrze zasłużonych"""" i obficie go omaścić. Żołnierze ci słabo stawali na wojnie, ale ciężcy byli rodakom. Skargi na nich szły również i z terenów Mazowsza. Powszechnie szlachta mazowiecka zanosiła żale na włóczące się chorągwie, które """"do własnych konsystencji trafić nie mogą czy nie chcą"""", a w pochodach swych, umyślnie podejmowanych, plądrują wsie, niszczą dobytek, rabują i gwałcą. We wsi Równe chorągiew starosty płockiego rozsiekała dzierżawcę, zabiła trzech chłopów, gdy stawiali opór. Żołdactwo czując swą siłę nie oszczędzało miast, ba, nawet samą Warszawę w 1712 r. zmuszono do nadmiernych opłat grożąc jej kwaterowaniem.
Ucisk wojska zwiększył się jeszcze bardziej, gdy August II na wiosnę 1713 r. wprowadził do Polski armię saską, której utrzymaniem obciążył kraj. W wojsku saskim szlachta upatrywała podwójne zło, po pierwsze, dopatrywała się w nim doskonałego narzędzia w rękach króla, którego podejrzewała, i słusznie, o chęć dokonania zamachu stanu i wprowadzenia w Polsce absolutyzmu, po drugie, koszty utrzymania tej armii okazały się bardzo wysokie i poważnie obciążyły kraj. Wśród skarg na nadużycia wojsk saskich nie zabrakło wypowiedzi z ziem i powiatów mazowieckich. Brutalność dowódców saskich i wysokość pobieranych świadczeń na rzecz wojska przekraczały to, co dotychczas cierpiano od żołnierza krajowego. Komisariat wojskowy saski, który w skali krajowej miał starać się o zaprowiantowanie wojsk, patronował jawnym bezprawiom, był wyrazem zorganizowanej eksploatacji kraju. Jako przykład przytoczmy, że w ziemi czerskiej komisariat pobrał do sprawdzenia kwity z wypłaconych kontrybucji, następnie je zatrzymał i wysłał egzekucję dla ponow""""""""kim nieszczęściem tych powojennych lat okazał się żołnierz polski, który, rozzuchwalony bezkarnością, często niepłatny, sam wymierzał sobie sprawiedliwość i drapieżną ręką sięgał po własność współrodaków, aby dla siebie wykroić """"chleb dobrze zasłużonych"""" i obficie go omaścić. Żołnierze ci słabo stawali na wojnie, ale ciężcy byli rodakom. Skargi na nich szły również i z terenów Mazowsza. Powszechnie szlachta mazowiecka zanosiła żale na włóczące się chorągwie, które """"do własnych konsystencji trafić nie mogą czy nie chcą"""", a w pochodach swych, umyślnie podejmowanych, plądrują wsie, niszczą dobytek, rabują i gwałcą. We wsi Równe chorągiew starosty płockiego rozsiekała dzierżawcę, zabiła trzech chłopów, gdy stawiali opór. Żołdactwo czując swą siłę nie oszczędzało miast, ba, nawet samą Warszawę w 1712 r. zmuszono do nadmiernych opłat grożąc jej kwaterowaniem.
Ucisk wojska zwiększył się jeszcze bardziej, gdy August II na wiosnę 1713 r. wprowadził do Polski armię saską, której utrzymaniem obciążył kraj. W wojsku saskim szlachta upatrywała podwójne zło, po pierwsze, dopatrywała się w nim doskonałego narzędzia w rękach króla, którego podejrzewała, i słusznie, o chęć dokonania zamachu stanu i wprowadzenia w Polsce absolutyzmu, po drugie, koszty utrzymania tej armii okazały się bardzo wysokie i poważnie obciążyły kraj. Wśród skarg na nadużycia wojsk saskich nie zabrakło wypowiedzi z ziem i powiatów mazowieckich. Brutalność dowódców saskich i wysokość pobieranych świadczeń na rzecz wojska przekraczały to, co dotychczas cierpiano od żołnierza krajowego. Komisariat wojskowy saski, który w skali krajowej miał starać się o zaprowiantowanie wojsk, patronował j""""""""im nieszczęściem tych powojennych lat okazał się żołnierz polski, który, rozzuchwalony bezkarnością, często niepłatny, sam wymierzał sobie sprawiedliwość i drapieżną ręką sięgał po własność współrodaków, aby dla siebie wykroić """"chleb dobrze zasłużonych"""" i obficie go omaścić. Żołnierze ci słabo stawali na wojnie, ale ciężcy byli rodakom. Skargi na nich szły również i z terenów Mazowsza. Powszechnie szlachta mazowiecka zanosiła żale na włóczące się chorągwie, które """"do własnych konsystencji trafić nie mogą czy nie chcą"""", a w pochodach swych, umyślnie podejmowanych, plądrują wsie, niszczą dobytek, rabują i gwałcą. We wsi Równe chorągiew starosty płockiego rozsiekała dzierżawcę, zabiła trzech chłopów, gdy stawiali opór. Żołdactwo czując swą siłę nie oszczędzało miast, ba, nawet samą Warszawę w 1712 r. zmuszono do nadmiernych opłat grożąc jej kwaterowaniem.
Ucisk wojska zwiększył się jeszcze bardziej, gdy August II na wiosnę 1713 r. wprowadził do Polski armię saską, której utrzymaniem obciążył kraj. W wojsku saskim szlachta upatrywała podwójne zło, po pierwsze, dopatrywała się w nim doskonałego narzędzia w rękach króla, którego podejrzewała, i słusznie, o chęć dokonania zamachu stanu i wprowadzenia w Polsce absolutyzmu, po drugie, koszty utrzymania tej armii okazały się bardzo wysokie i poważnie obciążyły kraj. Wśród skarg na nadużycia wojsk saskich nie zabrakło wypowiedzi z ziem i powiatów mazowieckich. Brutalność dowódcó""""""""m nieszczęściem tych powojennych lat okazał się żołnierz polski, który, rozzuchwalony bezkarnością, często niepłatny, sam wymierzał sobie sprawiedliwość i drapieżną ręką sięgał po własność współrodaków, aby dla siebie wykroić """"chleb dobrze zasłużonych"""" i obficie go omaścić. Żołnierze ci słabo stawali na wojnie, ale ciężcy byli rodakom. Skargi na nich szły również i z terenów Mazowsza. Powszechnie szlachta mazowiecka zanosiła żale na włóczące się chorągwie, które """"do własnych konsystencji trafić nie mogą czy nie chcą"""", a w pochodach swych, umyślnie podejmowanych, plądrują wsie, niszczą dobytek, rabują i gwałcą. We wsi Równe chorągiew starosty płockiego rozsiekała dzierżawcę, zabiła trzech chłopów, gdy stawiali opór. Żołdactwo czując swą siłę nie oszczędzało miast, ba, nawet samą Warszawę w 1712 r. zmuszono do nadmiernych opłat grożąc jej kwaterowaniem.
Ucisk wojska zwiększył się jeszcze bardziej, gdy August II na wiosnę 1713 r. wprowadził do Polski armię saską, której utrzymaniem obciążył kraj. W wojsku saskim szlachta upatrywała podwójne zło, po pierwsze, dopatrywała się w nim doskonałego narzędzia w rękach króla, którego podejrzewała, i słusznie, o chęć dokonania zamachu stanu i wprowadzenia w"""""""" nieszczęściem tych powojennych lat okazał się żołnierz polski, który, rozzuchwalony bezkarnością, często niepłatny, sam wymierzał sobie sprawiedliwość i drapieżną ręką sięgał po własność współrodaków, aby dla siebie wykroić """"chleb dobrze zasłużonych"""" i obficie go omaścić. Żołnierze ci słabo stawali na wojnie, ale ciężcy byli rodakom. Skargi na nich szły również i z terenów Mazowsza. Powszechnie szlachta mazowiecka zanosiła żale na włóczące się chorągwie, które """"do własnych konsystencji trafić nie mogą czy nie chcą"""", a w pochodach swych, umyślnie podejmowanych, plądrują wsie, niszczą dobytek, rabują i gwałcą. We wsi Równe chorągiew starosty płockiego rozsiekała dzierżawcę, zabiła trzech chłopów, gdy stawiali opór. Żołdactwo czując swą siłę nie oszczędzało miast, ba, nawet samą Warszawę w 1712 r. zmuszono do nadmiernych opłat grożąc jej kwaterowaniem.
Ucisk wojska zwiększył się jeszcze bardziej, gdy August II na wiosnę 1713 r. wprowadził do Polski armię saską, której utrzy""""""""nieszczęściem tych powojennych lat okazał się żołnierz polski, który, rozzuchwalony bezkarnością, często niepłatny, sam wymierzał sobie sprawiedliwość i drapieżną ręką sięgał po własność współrodaków, aby dla siebie wykroić """"chleb dobrze zasłużonych"""" i obficie go omaścić. Żołnierze ci słabo stawali na wojnie, ale ciężcy byli rodakom. Skargi na nich szły również i z terenów Mazowsza. Powszechnie szlachta mazowiecka zanosiła żale na włóczące się chorągwie, które """"do własnych konsystencji trafić nie mogą czy nie chcą"""", a w pochodach swych, umyślnie podejmowanych, plądrują wsie, niszczą dobytek, rabują i gwałcą. We wsi Równe chorągiew starosty płockiego rozsiekała dzierżawcę, zabiła trzech chłopów, gdy stawiali opór. Żołdactwo czując swą siłę nie oszczędz""""""""ieszczęściem tych powojennych lat okazał się żołnierz polski, który, rozzuchwalony bezkarnością, często niepłatny, sam wymierzał sobie sprawiedliwość i drapieżną ręką sięgał po własność współrodaków, aby dla siebie wykroić """"chleb dobrze zasłużonych"""" i obficie go omaścić. Żołnierze ci słabo stawali na wojnie, ale ciężcy byli rodakom. Skargi na nich szły również i z terenów Mazowsza. Powszechnie szlachta mazowiecka zanosiła żale na włóczące się chorągwie, które """"do własnych konsystencji trafić nie mogą czy nie chcą"""", a w pochodach s""""""""eszczęściem tych powojennych lat okazał się żołnierz polski, który, rozzuchwalony bezkarnością, często niepłatny, sam wymierzał sobie sprawiedliwość i drapieżną ręką sięgał po własność współrodaków, aby dla siebie wykroić """"chleb dobrze zasłużonych"""" i obficie go omaścić. Żołnierze ci słabo stawali na wojnie, ale""""""""szczęściem tych powojennych lat okazał się żołnierz polski, który, rozzuchwalony bezkarno
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
Lato |
1794 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Zahorski A., Od Sasów do Napoleona (1696-1806), [w:] Cztery wieki Mazowsza. Szkice z dziejów 1526-1914, pod red. S. Herbsta, Warszawa 1968, s. 211-213.
Dosłowny zapis źródła:
Po dwóch przegranych bitwach — Kościuszki pod Szczekocinami (6. VI) i generała Zajączka pod Chełmem (8. VI) — armie polskie rozpoczęły odwrót ku Warszawie. Prusacy zajmują 15 czerwca Kraków i w ten sposób ubezpieczywszy tyły, współdziałając z Rosjanami, przystąpili 27 czerwca do ofensywy na Warszawę. Kościuszko podejmuje ważką decyzję stoczenia bitwy na przedpolu stolicy, której celem było opóźnić natarcie przeciwnika i wygrać czas do ostatecznych przygotowań obrony miasta. Naczelnikowi chodziło o to, aby walki staczane w pobliżu stolicy upewniły jej mieszkańców, że Warszawa będzie broniona, i rozwiały nastroje panikarskie. Bitwa rozegrała się w dniach od 7 do 10 lipca. Kościuszko mając do dyspozycji trzy dywizje, około 18 tysięcy żołnierzy, przeciwstawił je 40-tysięcznej sile przeciwnika. W tych czterodniowych bitwach odniósł sukces korpus generała Mokronowskiego pod Błoniem, korpus samego Kościuszki pod Raszynem oraz Zajączka pod Górą. Po stoczeniu tej bitwy na Mazowszu południowym wojska polskie zajęły pozycje obronne, osłaniające Warszawę. Decyzją Naczelnika armia została ustawiona w obozach warownych na zewnątrz okopów, które obsadzono wojskami garnizonu warszawskiego i milicją miejską. Niemal równocześnie z walką na przedpolu Warszawy teatrem ożywionych walk stało się Mazowsze wschodnie i pobliska ziemia podlaska. Obszar ten miał duże znaczenie dla powstania jako łącznik między dwoma jego najważniejszymi ośrodkami: warszawskim i wileńskim, a także jako główny teren mobilizacyjny oraz aprowizacyjny. Inicjatywę ataku na Prusaków w celu zerwania kordonu nadnarewskiego podjęli gen.-majorowie ziemiańscy, stojący na czele pospolitego ruszenia ziem Mazowsza wschodniego i Podlasia. Najzdolniejszym i najbardziej przedsiębiorczym spośród nich był Andrzej Karwowski, gen.-major ziemi bielskiej. Podnietą do działań był słynny rozkaz Kościuszki z 10 czerwca, nakazujący powstańcom wkraczanie na tereny ziem polskich zajętych przez wrogów w drugim rozbiorze. W planie Karwowskiego leżało wkroczenie do Prus na 60-kilometrowym obszarze między Puszczą Kurpiowską a lasem augustowskim, po czym zamierzał rozszerzyć działania na zachód — na Kurpie. W wyniku działań różnych oddziałów polskich w okresie od 23 do 27 czerwca Prusacy zostali odepchnięci znad Narwi i wycofali się nad Pisę, dzięki czemu zostało wyzwolone zanarwianne Mazowsze i zabiebrzańskie Podlasie. Powstańcy 27 czerwca ukazali się w miasteczkach pogranicznych od Bakałarzowa do Grajewa. Wkroczenie do Prus nie udało się jednak, bo pospolite ruszenie ziemi bielskiej zostało rozproszone przez Prusaków pod Rajgrodem 10 lipca, a wyprawa Karwowskiego na Kurpie zakończyła się niefortunną dla niego bitwą pod Dębnikami (18. VII), na zachodnim brzegu Pisy. Te dwa niepowodzenia skłoniły dowodzącego nad Narwią gen.-majora Jana Augustyna Cichockiego do zarządzenia ewakuacji całego prawego brzegu Narwi.
Mimo że nie udało się powstańcom wkroczyć w głąb Prus, działania wojenne na pograniczu Mazowsza i Podlasia miały korzystne znaczenie dla powstania. Nadeszły bowiem do Warszawy wiadomości o wkroczeniu do Prus w bardzo ciężkich chwilach zaczynającej się o miasto walki. Propagandowo i politycznie krzepiły wojska i ludność stolicy w momentach trudnych, gdy zaś przyszły wieści o niepowodzeniach nad Narwią, to sytuacja pod Warszawą już się ustabilizowała, minął więc moment krytyczny. Wojskowo walki te przyniosły rozpoznanie słabości przeciwnika i odciągnęły Prusaków znad dolnej Narwi i Bugo-Narwi. Poważną przyczyną polskich niepowodzeń było rozproszenie sił i brak koordynacji wśród dowódców. Kościuszko usunął 21 czerwca z dowództwa gen. Cichockiego, przejściowo zastąpił go Karwowski, a 15 lipca wyraził zgodę na objęcie dowództwa gen. Jakub Jasiński.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1794 |
0 |
0 |
marzec |
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Zahorski A., Od Sasów do Napoleona (1696-1806), [w:] Cztery wieki Mazowsza. Szkice z dziejów 1526-1914, pod red. S. Herbsta, Warszawa 1968, s. 208-209.
Dosłowny zapis źródła:
Mimo to hasło do powstania wyszło z Mazowsza. Rzucił je brygadier Antoni Madaliński. Brygada jego, stacjonująca nad Bugiem i Narwią, pozostawała w żywych kontaktach z przywódcami sprzysiężenia, a także z jego szeregowymi członkami i sympatykami, szczególnie z terenu północnego Mazowsza — była to przeważnie drobna szlachta ziemi łomżyńskiej i Kurpie, po których wiele sobie obiecywano. Poważnym konspiratorem na tym terenie był podkomorzy nurski Jan Zieliński, który
organizował zbiórki pieniężne na rzecz klepiących biedę żołnierzy Madalińskiego. Słynny swój marsz rozpoczął Madaliński 12 marca 1794 r. z Ostrołęki, gdzie skoncentrował dużą część brygady (ok. 1200 ludzi). Z Ostrołęki ruszył do Przasnysza rekwirując żywność, za którą płacił kwitami lub pieniędzmi zabranymi z kasy solnej pruskiej. W Przasnyszu pod jego komendę zaciągnęła się garść Kurpiów, którzy utworzyli oddział strzelców. Już 14 marca witany owacyjnie stanął Madaliński w Mławie, tegoż dnia dotarł do Szreńska, gdzie zaskoczony oddział huzarów pruskich złożył broń. Następnie po ciężkim marszu bezdrożami płockimi doszedł do Wyszogrodu, skąd wyparł Prusaków, i przeszedł na lewą stronę Wisły. Strach padł na zaborców. Rosjanie obawiali się wybuchu powstania w Warszawie, a Prusacy kwapili się do ucieczki z Łowicza w kierunku Poznania. Madaliński 19 marca stanął w Sochaczewie, stąd przez Rawę skierował swą brygadę w Kieleckie i Krakowskie.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1794 |
0 |
0 |
kwiecień |
|
|
17 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Zahorski A., Od Sasów do Napoleona (1696-1806), [w:] Cztery wieki Mazowsza. Szkice z dziejów 1526-1914, pod red. S. Herbsta, Warszawa 1968, s. 209.
Dosłowny zapis źródła:
Walkę rozpoczęto 17 kwietnia [1794] wczesnym rankiem. Powstańcy zaatakowali rozrzucone po mieście oddziały wojsk rosyjskich i zaczęli szturmować ambasadę Igelströma przy ulicy Miodowej. Na czele oddziałów stanęli młodzi oficerowie, głównie artylerzyści. Nie udało się natomiast skłonić żadnego z wyższych oficerów do objęcia całości dowództwa. Po uporczywej całodziennej walce szala zwycięstwa przechyliła się na stronę powstańców. Decydujące znaczenie miały szczególnie dwie bitwy. Pierwsza, którą stoczył 10 regiment piechoty im. Działyńskiego, rozbijając silny oddział wojsk rosyjskich dowodzony przez gen. Miłaszewicza na Krakowskim Przedmieściu, i druga, która rozegrała się koło pałacu Saskiego, gdzie lud Warszawy odparł uderzenie najsilniejszej kolumny wojsk nieprzyjacielskich, idącej na odsiecz obleganemu na Miodowej Igelströmowi. Wprawdzie 18 kwietnia ambasador na czele kilkuset żołnierzy zdołał wycofać się z Warszawy i schronić pod opiekę Prusaków, ale nie miało to już większego znaczenia wojskowego. Powstańcy odnieśli poważne zwycięstwo. Wojska rosyjskie straciły około 4400 ludzi. Zwycięzcy zdobyli 28 dział, przeszło 2000 karabinów i wiele innej broni, kasę wojska rosyjskiego, liczne jego magazyny, a także dużą część archiwum ambasady rosyjskiej.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
Lato |
1794 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Zahorski A., Od Sasów do Napoleona (1696-1806), [w:] Cztery wieki Mazowsza. Szkice z dziejów 1526-1914, pod red. S. Herbsta, Warszawa 1968, s. 213.
Dosłowny zapis źródła:
Równocześnie zaś czyniono ostatnie przygotowania do obrony, wzmacniając i rozbudowując okopy wokół miasta. Okopy budziły obawy wojskowych swoim szerokim zasięgiem, obrona ich bez udziału ludności miasta była niemożliwa. Na początku lipca fortyfikacje Warszawy obejmowały 34 baterie. Na bastionach stanęły działa, odcinki okopów między bastionami obsadziła milicja mieszczańska i nieliczne wojska garnizonu warszawskiego. Wewnątrz okopów zbudowano łańcuch wysokich lunet. Trudność obrony zwiększał fakt, że zwartą zabudowę murowaną posiadało tylko Stare i Nowe Miasto, a inne obszary Warszawy objęte okopem miały zabudowę luźną, przeważały tu drewniane dworki, liczne pola i ogrody. Armię swą zgrupował Kościuszko w warownych obozach na zewnątrz okopów. Odcinek południowy najbardziej zagrożony pod Mokotowem zajęła dywizja (10 tyś.), dowodzona osobiście przez Kościuszkę. Dywizja gen. Zajączka (5300 ludzi) objęła pozycje na Czystem, a dywizja Mokronowskiego (5200 ludzi) stanęła na północy miasta między Bielanami i Marymontem. Zaczęło się oblężenie Warszawy, jedna z najpiękniejszych kart powstania. Udział ludności stolicy w tych walkach był bardzo poważny. Obowiązkowi służby wojskowej podlegali wszyscy mężczyźni zamieszkujący stolicę w wieku od 15 do 50 lat; obywatele — milicjanci, uzbrojeni w większości w kosy i piki, stawiali się w swoich cyrkułach. W ramach organizacji wojskowej dzielono ich na dziesiątki, setki i tysiące, dowodzone przez dziesiętników, setników i tysięczników. Naczelnym dowódcą całej mieszczańskiej siły zbrojnej był prezydent miasta. Mieszczanie obsadzali ważne z punktu widzenia wojskowego i policyjnego punkty w mieście. Ogółem stanęło ich do walki do 20 tysięcy. Bywały dnie w czasie oblężenia, że dziennie 5 tysięcy milicji obsadzało wały. 11 lipca Kościuszko osobiście dokonał przeglądu umocnień Warszawy, a tymczasem już 14 lipca król pruski, który osobiście dowodził Prusakami, wkroczył na Marymont zamierzając wtargnąć do Warszawy od północy. Wobec niepowodzenia Prusacy przystąpili do systematycznych robót oblężniczych, umacniając się przede wszystkim w zdobytej Woli. Polacy kontratakowali, największy sukces odniósł wówczas książę Józef Poniatowski, który opanował Szwedzkie Góry (dzisiejsze Bemowo), przez co zagroził Prusakom na Woli. Po nadejściu ciężkich dział Prusacy ponowili atak 26 sierpnia, spychając Polaków na Powązki i opanowując znów Szwedzkie Góry. Król pruski spodziewał się teraz wtargnąć do miasta i przygotowywał decydujący cios na 28 sierpnia. Był to dzień najzaciętszej walki w ciągu całego oblężenia; uporczywy bój trwał na Powązkach i Bielanach. Odcinkiem tym w zastępstwie rannego księcia Józefa dowodził umiejętnie gen. Jan Henryk Dąbrowski. Ten ciężki szturm, w odparciu którego obok wojska brała udział milicja miejska, był zarazem ostatnim. Wybuch powstania w Wielkopolsce i obawa o przecięcie pruskich linii komunikacyjnych zmuszają Fryderyka Wilhelma do cofnięcia się na linię Bzury, a Rosjan nad Pilicę. W dniu 6 września Warszawa była wolna. Zwycięstwo było dziełem wspólnym ludu, wojska i utalentowanego wodza. Był to jeden z największych sukcesów całego powstania kościuszkowskiego, który głośnym echem odbił się po Polsce.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
Jesień |
1794 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Zahorski A., Od Sasów do Napoleona (1696-1806), [w:] Cztery wieki Mazowsza. Szkice z dziejów 1526-1914, pod red. S. Herbsta, Warszawa 1968, s. 216.
Dosłowny zapis źródła:
Klęska Kościuszki pod Maciejówkami (10. X) i jego niewola wstrząsnęły Polakami i zachwiały wolą walki. Ostatni cios miał jednak zadać powstaniu Suworow. Zebrał on rozproszone korpusy rosyjskie i ruszył na Warszawę. Dywizja nadnarwiańska uległa likwidacji. Ostatni komendant obrony Narwi, gen. Jerzy Grabowski, otoczony w dolinie Narwi pod Pionkami poddał się Prusakom. Armia litewska spiesznie cofała się ku Warszawie, a jedną z jej dywizji dopadł i rozbił Suworow pod Kobyłką 2 listopada. Resztki wojsk polskich pod brygadierem Jaźwińskim wycofały się do stolicy znad dolnej Narwi i Bugo-Narwi. W ten sposób całe wschodnie Mazowsze znalazło się w rękach wrogów. Pętla została celnie rzucona, śmiertelnie zagrożona stolica nie mogła długo walczyć, odcięta od swego aprowizacyjnego zaplecza. Już 2 listopada Suworow stanął pod Pragą, a w dwa dni później zdobył ją szturmem. Wśród pożogi i rzezi ulegli polscy obrońcy. Warszawa poddała się zwycięzcy. Resztki wojsk powstańczych skapitulowały 18 listopada pod Radoszycami.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1702 |
1707 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Szenic S., Larum na traktach Warszawy, wyd. 2, Warszawa 1965, s. 126, 142, 145.
Dosłowny zapis źródła:
Szwedzi, popierając sprawę króla Stanisława Leszczyńskiego, w trakcie zmagań wojennych kilkakrotnie zajmowali miasto, znowu mocno dając mu się we znaki. Chociaż walka o samą Warszawę, oblężenie jej i zdobywanie nie przybrały tych rozmiarów, co w okresie potopu, to jednak zmagania o nią w trakcie wojny północnej, trwające o wiele dłużej, bo z górą lat osiem, doprowadziły ponownie naszą stolicę i jej mieszkańców do skraju nędzy i ruiny.""""
""""Księgi miejskie nadal pełne są zapisów o coraz nowych kontrybucjach, które miasto, nękane przez przechodzące armie, płacić musiało. Doprawdy dziwić się można, skąd ludność nieustannie czerpała na to środki. Chociaż podczas wojny północnej Mars zachował Warszawę — poza krótkotrwałym oblężeniem i potyczkami w mieście — od pożogi wojennej i straszliwych zniszczeń potopu, to jednak olbrzymia lawina kontrybucji i okupów doprowadziła miasto do ostatecznego upadku.""""
""""Dopóki Szwedzi w Polsce czy na Ukrainie przebywali, Warszawa spokoju nie zaznała; ciągle zmieniały się przechodzące przez nią oddziały, wysuwając nieodmiennie żądania prowiantu i okupów.""""""""""""zwedzi, popierając sprawę króla Stanisława Leszczyńskiego, w trakcie zmagań wojennych kilkakrotnie zajmowali miasto, znowu mocno dając mu się we znaki. Chociaż walka o samą Warszawę, oblężenie jej i zdobywanie nie przybrały tych rozmiarów, co w okresie potopu, to jednak zmagania o nią w trakcie wojny północnej, trwające o wiele dłużej, bo z górą lat osiem, doprowadziły ponownie naszą stolicę i jej mieszkańców do skraju nędzy i ruiny.""""
""""Księgi miejskie nadal pełne są zapisów o coraz nowych kontrybucjach, które miasto, nękane przez przechodzące armie, płacić musiało. Doprawdy dziwić się można, skąd ludność nieustannie czerpała na to środki. Chociaż po""""""""wedzi, popierając sprawę króla Stanisława Leszczyńskiego, w trakcie zmagań wojennych kilkakrotnie zajmowali miasto, znowu mocno dając mu się we znaki. Chociaż walka o samą Warszawę, oblężenie jej i zdobywanie nie przybrały
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1520 |
0 |
0 |
październik |
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Biskup M., Walka z naporem krzyżackim, [w:] Z dziejów wojskowych ziem północno-wschodnich Polski, cz. 1, pod red. Z. Kosztyły, Białystok 1986, s. 63.
Dosłowny zapis źródła:
Natomiast siły wschodniego Mazowsza w drugiej połowie października 1520 r.
podjęły kolejne działania zaczepne wobec Prus Zakonnych. Oddziały liczące około 400 zbrojnych przedarły się do okręgu Pisza, wyrządzając wiele strat okolicznym wsiom i wywożąc zdobycz na Mazowsze. Dowódca krzyżacki z Rynu, podejmując tam odwetowe wypady, apelował do w. mistrza o dostanie mu zaciężnych, gdyż inaczej Mazowszanie zniszczą zupełnie jego rejon, a wolni i chłopi mazurscy uciekają w popłochu z zagrożonych obszarów. Akcja ta wywołała kolejne skargi Albrechta u księżny mazowieckiej Anny i żądanie restytucji szkód, w wysokości 200 tyś. złotych węgierskich. Spowodowało to jej — zwyczajowe już — wyjaśnienia
oraz oskarżenia o niszczenie ziem mazowieckich.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
Jesień |
1655 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Majewski W., Potop szwedzki (1655-1660), [w:] Z dziejów wojskowych ziem północno-wschodnich Polski, cz. 1, pod red. Z. Kosztyły, Białystok 1986, s. 75.
Dosłowny zapis źródła:
4 IX w Sobocie Karol Gustaw podzielił swą armię. Wittenberga na czele 9000 rzucił za Janem Kazimierzem wycofującym się na południe. Sam na czele reszty sił (10-11000) ruszył na Warszawę, zajął ją nie bronioną 8 IX. Okazało się, że w okolicach Zakroczymia stoi pospolite ruszenie mazowieckie zamykając drogę na Toruń — do Prus Królewskich. Wobec meldunku Wittenterga, iż siły Jana Kazimierza wzrastają, Karol Gustaw postanowił przede wszystkim rozbić jego armię i 11 IX na czele 2000 jazdy ruszył do Wittenberga. W rejonie Warszawy pozostał generał artylerii Gustaw O. Stenbock z ok. 9000, w czym ok. 1800 jazdy i silną artylerią. Stenbock otrzymał rozkaz otwarcia drągi do Prus i nawiązania łączności z armią inflancką, która wg rozkazu Karola Gustawa z 9 IX miała dotrzeć do Augustowa, albo jeszcze dalej. Stenbock wyprawił do Nowego Dworu silny oddział rozpoznawczy złożony z kawalerii i piechoły wspartej artylerią pod wodzą generalnego kwatermistrza obersztera Konrada Marderfelta. Przesunęło się tu pod Modlin pod wodzą Jana Kazimierza Krasińskiego wojewody płockiego pospolite ruszenie mazowieckie i płockie
(7-8 tysięcy koni). Po pobiciu stawiających opór Mazurów Krasińskiego pod Nowym Dworem, Szwedzi zagonem na Pułtusk zaskoczyli obrońców i opanowali miasto wraz z zamkiem. Dzięki zwycięstwu pod Nowym Dworem opanowali Szwedzi modliński węzeł komunikacyjny otwierający drogę do Prus i Inflant. Podnosiło jego znaczenie zajęcie Pułtuska, ważnego węzła drogowego w pobliżu korytarza różańskiego — dogodnego przejścia między Puszczą Białą a Zieloną. Zagrażało to poważnie liniom komunikacyjnym między wschodnią i zachodnią częściami północnego Mazowsza, którego siły utworzyły armię Krasińskiego. Jak się zdaje, wkrótce doszło do jej rozpadu na kontyngenty poszczególnych ziem, być może nawet pospolitacy z terenów leżących w pobliżu Nowego Dworu rozeszli się do domów. W początkach października (przed 8 X) delegaci szlachty przybywali by poddać się Szwedom. Bengt Oxenstierna gubernator Warszawy, 16 X sądził wręcz, że Mazowsze jest już spacyfikowane. Jednakże jeśli chodzi o większe jednostki terytorialne, tylko szlachta ziemi wyszogrodzkiej 5 X w Wyszogrodzie zdecydowała się poddać Szwedom
i wybrała delegatów, którzy 11 X w Warszawie podpisali akt submisji. W połowie października doszło do wznowienia walk zapewne na obszarach na zachód od Narwi (ciechanowskie, różańskie, zakroczymskie) podjęte jednak przez mniejsze oddziały wkrótce około 24 X rozbite przez Stenbocka. Na północnym Mazowszu walki toczyły się jeszcze w końcu października, w listopadzie (przed 13 XI), miały one także miejsce i w końcu stycznia 1656.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
Lato |
1656 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Majewski W., Potop szwedzki (1655-1660), [w:] Z dziejów wojskowych ziem północno-wschodnich Polski, cz. 1, pod red. Z. Kosztyły, Białystok 1986, s. 93.
Dosłowny zapis źródła:
W tym celu Gosiewski [hetman polny litewski] 21 VII przekroczył w 2000 Bug pod Wyszkowem i skierował się pod Ostrołękę. Być może silny podjazd poszedł dalej na wschód (do rejonu Łomży?). Wieczorem 22 lub rano 23 VII Gosiewski opanował Ostrołękę (ok. 55 km od Wyszkowa) obsadzoną przez 250 Szwedów, okazało się jednak, że grupa [Bogusława] Radziwiłła odeszła już na południe (20 VII), wobec tego Gosiewski ruszył zapewne za nią w pogoń lewym brzegiem Narwi. 24 (?) VIII dotarł do Pułtuska (56 km od Ostrołęki) nie dopadłszy Radziwiłła, obiegł miasto
(z załogą 400-500 Szwedów), Szwedzi wznieśli tu nieukończone jeszcze fortyfikacje bastionowe. 23 VII nadeszły do Pułtuska i Modlina wiadomości o opanowaniu Ostrołęki przez Gosiewskiego obliczanego na 10 000. Obaj władcy, jak się zdaje,
dostrzegli w tym zamiar przecięcia komunikacji ich armii z Prusami, być może z ewentualną groźbą najazdu na Prusy. Karol Gustaw postanowił skierować przeciw Gosiewskiemu silną grupę jazdy szwedzko-brandenburskiej. W tym celu wysłał w nocy 23/24 VII Karola Gustawa Wrangla i Sulzbacha na czele 2000-3000 jazdy do Płońska, dokąd przybyli 24 VII. Prawdopodobnie tego dnia otrzymano tu niezbyt jasne wiadomości o ruchu Gosiewskiego na południe. Fryderyk Wilhelm jak się zdaje, wahał się co robić i dopiero 25 VII skierował główne siły Wrangla wspartego przez
Waldecka z 8 skwadronami rajtarii, 2 czy 4 skwadronami dragonii (ok. 2000?) i 4 działami regimentowymi pod Pułtusk, rzucając jednocześnie podjazd pod Różan. Sam z piechotą i artylerią poszedł pod Modlin. 25 VII Karol Gustaw otrzymał wiadomości, że Gosiewski oblega Pułtusk. Ruszył przeciw niemu z resztą jazdy (zostawiwszy tylko 1 jej skwadron w obozie pod Modlinem) i dragonów (4000-5000). Jeszcze w nocy 25/26 doszedł do Pułtuska (zapewne przez Nasielsk, 46 km). Gosiewski jednak na wiadomość, że wyprawił się przeciw niemu król szwedzki, zwinął oblężenie i przeprawił się na lewy brzeg Narwi. Karol Gustaw ruszył przeciw niemu i przeszedł po moście na lewy brzeg rzeki, ale Litwinów już nie dopadł. Wrangel z Waldeckiem doszli późną nocą na odległość 11/2 mili (10 km) od Pułtuska (a więc ok. 50 km od Płońska). Gdy godzinę przed świtem podjęto na nowo marsz, przyszły wiadomości o działaniach Karola Gustawa. Śmiały ten zagon podjęty stosunkowo nielicznymi siłami zaniepokoił poważnie dowództwo sprzymierzonych i spowodował, że ostatecznie skierowano przeciw Gosiewskiemu niemal całą jazdę obu sprzymierzonych armii (ok. 10 000 z ok. 12 500), a dowództwo nad całością operacji objął sam Karol Gustaw.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Mazowieckie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Pela W., Stare Miasto w Pułtusku w świetle źródeł archeologiczno-architektonicznych, [w:] Pułtusk. Studia i materiały z dziejów miasta i regionu, t. IV, pod red. H. Samsonowicza, Pułtusk 2000, s. 12.
Dosłowny zapis źródła:
W okresie późniejszym warte odnotowania są budowa kościoła i klasztoru reformatów na Starym Mieście, ufundowanych przez kasztelana warszawskiego Wojciecha Wessla w roku 1648, a także wzrost zabudowy do około 200 domów przed połową XVII w. Od czasów wojen szwedzkich nastąpił regres gospodarczy tej części miasta [Starego Miasta w Pułtusku]"""".""""""""
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Szczygielski W., Dzieje ziemi wieluńskiej, Łódź 1969, s. 33, 63, 74.
Dosłowny zapis źródła:
Poważne zmniejszenie się stanu zaludnienia ziemi wieluńskiej, podobnie zresztą jak i innych ziem Rzeczypospolitej, nastąpiło po wojnach szwedzkich z połowy XVII wieku. Bez wątpienia wojny te pochłonęły cały przyrost ludności, jaki miał miejsce w ostatnich stu latach. Według wszelkiego prawdopodobieństwa ludność ziemi wieluńskiej spadła poniżej stanu z drugiej połowy XVI wieku. Poważny ubytek ludności wywołany był nie tyle samymi działaniami wojennymi, ile związanymi z nimi klęskami epidemii i głodu.W literaturze przedmiotu przyjmuje się, że w końcu XVII
w. stan zaludnienia w Rzeczypospolitej wynosił tyle, ile w czasach Stefana Batorego. Z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć można, że ziemia wieluńska posiadała w tym czasie około 25 000 mieszkańców.""""
""""Miasta ziemi wieluńskiej poważnym zniszczeniom uległy w okresie """"potopu"""" oraz w początkach XVIII wieku. W połowie XVII w. Wieluń stracił 110 rzemieślników; zniszczeniu uległo wiele budynków miejskich. Zniszczeń dopełniły późniejsze przemarsze wojsk, różnego rodzaju kontrybucje i """"oppresyje"""". Stolica ziemi wieluńskiej była tak zrujnowana, że w ciągu drugiej połowy XVII w. z trudem pełniła podstawowe funkcje administracyjno-sądowe. Na przykład w jednej z instrukcji poselskich z 1685 r. czytamy m. in.: """"A ponieważ ratusz wieluński, na którym sądy
ziemskie odprawować się zwykły z gruntu zrujnowany, upraszać będą IPP Posłowie, aby kamienica sławetnego Tomasza Dołęgowica na sądzenie sądów ziemskich była naznaczona."""" Prośbę tę skierowano oczywiście pod adresem sejmu. Widzimy więc, że miasto było tak zbiedniałe, że nie mogło się nawet zdobyć na odbudowę symbolu swej """"miejskości"""" — ratusza. Poważnym zniszczeniom uległy w połowie XVII w. i inne miasta wieluńskie.""""""""""""oważne zmniejszenie się stanu zaludnienia ziemi wieluńskiej, podobnie zresztą jak i innych ziem Rzeczypospolitej, nastąpiło po wojnach szwedzkich z połowy XVII wieku. Bez wątpienia wojny te pochłonęły cały przyrost ludności, jaki miał miejsce w ostatnich stu latach. Według wszelkiego prawdopodobieństwa ludność ziemi wieluńskiej spadła poniżej stanu z drugiej połowy XVI wieku. Poważny ubytek ludności wywołany był nie tyle samymi działaniami wojennymi, ile związanymi z nimi klęskami epidemii i głodu.W literaturze przedmiotu przyjmuje się, że w końcu XVII
w. stan zaludnienia w Rzeczypospolitej wynosił tyle, ile w czasach Stefana Batorego. Z dużą dozą prawdopodobieństwa przyjąć można, że ziemia wieluńska posiadała w tym czasie około 25 000 mieszkańców.""""
""""Miasta ziemi wieluńskiej poważnym zniszczeniom uległy w okresie """"potopu"""" oraz w początkach XVIII wieku. W połowie XVII w. Wieluń stracił 110 rzemieślników; zniszczeniu uległo wiele budynków miejskich. Zniszcze""""""""ważne zmniejszenie się stanu zaludnienia ziemi wieluńskiej, podobnie zresztą jak i innych ziem Rzeczypospolitej, nastąpiło po wojnach szwedzkich z połowy XVII wieku. Bez wątpienia wojny te pochłonęły cały przyrost
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1700 |
1717 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Szczygielski W., Dzieje ziemi wieluńskiej, Łódź 1969, s. 33, 74.
Dosłowny zapis źródła:
Nowe, niezwykle poważne straty w stanie zaludnienia poniosła ziemia wieluńska w czasie wojny północnej i w okresie bezpośrednio po miej następującym. Ubytek ludności w skali ogólnopolskiej w pierwszym ćwierćwieczu XVIII w. przyjmuje się na około 25 %. Gdybyśmy przyjęli ten wskaźnik również i dla ziemi wieluńskiej, wówczas liczbę jej ludności około 1725 r. szacować by należało na około 20 000. Brak odpowiednich materiałów statystycznych nie pozwala na ścisłe ustalenie liczby strat. Jednak dane, jakimi dysponujemy dla poszczególnych dóbr ziemi wieluńskiej, utwierdzają nas w przekonaniu, że ubytek ludności był bardzo duży.""""
""""Nowa fala zniszczeń nawiedziła ziemię wieluńską w początkach XVIII w. Na przykład w Wieruszowie ostateczny upadek sukiennictwa związany był właśnie z wojną północną. Zniszczenia z początku XVIII w., w wielu wypadkach dotkliwsze niż w czasie """"potopu"""", doprowadziły do całkowitej dezorganizacji gospodarczej miast.""""""""""""owe, niezwykle poważne straty w stanie zaludnienia poniosła ziemia wieluńska w czasie wojny północnej i w okresie bezpośrednio po miej następującym. Ubytek ludności w skali ogólnopolskiej w pierwszym ćwierćwieczu XVIII w. przyjmuje się na około 25 %. Gdybyśmy przyjęli ten wskaźnik również i dla ziemi wieluńskiej, wów
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
0 |
1655 |
1657 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Wiliński K., Bryński K., Dzieje miasta Warty, Warszawa 1984, s. 38, 51.
Dosłowny zapis źródła:
Zamożne dotąd miasto podupadło w okresie wojen polsko-szwedzkich, dotknięte bowiem zostało wówczas dużymi zniszczeniami wojennymi, rekwizycjami, kontrybucjami, a dodatkowo pożarem i epidemią. Rezultat tych niekorzystnych czynników najlepiej ukazuje lustracja z 1661 r., w której zapisano, że w mieście pozostało tylko 51 nie zniszczonych domów i zaledwie 18 rzemieślników — mistrzów.""""
""""Znaczenie polityczne odzyskała Warta w okresie wojen szwedzkich, kiedy to mieszczanie królewskiego miasta Warty goszczą i chronią opuszczonego przez cały prawie kraj króla Jana Kazimierza. Ich wierność król wynagrodził później licznymi przywilejami. Po wyjeździe króla z Warty — do miasta wtargnęli Szwedzi (1655), a mszcząc się za okazaną pomoc królowi, spustoszyli je zupełnie. Szwedzi prześladowali w Warcie przede wszystkim Żydów, których starali się ukrywać przed mordami mieszczanie — Polacy i okoliczni chłopi.""""""""""""amożne dotąd miasto podupadło w okresie wojen polsko-szwedzkich, dotknięte bowiem zostało wówczas dużymi zniszczeniami wojennymi, rekwizycjami, kontrybucjami, a dodatkowo pożarem i epidemią. Rezultat tych niekorzystnych czynników najlepiej ukazuje lustracja z 1661 r., w której zapisano, że w mieście pozostało tylko 51 nie zniszczonych domów i zaledwie 18 rzemieślników — mistrzów.""""
""""Znaczenie polityczne odzyskała Warta w okresie wojen szwedzkich, kiedy to mieszczanie królewskiego miasta Warty goszczą i chronią opusz""""""""możne dotąd miasto podupadło w okresie wojen polsko-szwedzkich, dotknięte bowiem zostało wówczas dużymi zniszczeniami wojennymi, rekwizycjam
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1704 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Wiliński K., Bryński K., Dzieje miasta Warty, Warszawa 1984, s. 51.
Dosłowny zapis źródła:
W Warcie przebywał także Stanisław Leszczyński, pamiętając o tradycyjnym przywiązaniu mieszczan warckich do tronu polskiego. W tym czasie stacjonował w Warcie generał szwedzki Mardefeid (1704), a broniąc kandydatury Stanisława Leszczyńskiego do tronu polskiego, wspólnie z wojskiem polskim stoczył bitwę z wojskami saskimi w pobliżu budynków klasztornych. Główny punkt oporu wraz z posterunkiem znajdował się w budynku klasztoru oo. Bernardynów. Oddział wojska saskiego przy pomocy mieszczan został pobity, jednak zdrada okolicznej szlachty, przechyliła w końcu zwycięstwo na stronę wojsk saskich.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|
| Zniszczenia wojenne |
|
|
|
1713 |
0 |
0 |
|
|
|
0 |
0 |
0 |
Łódzkie |
Rozwiń
|
Nazwa źródła:
opracowanie
Adres bibliograficzny:
Wiliński K., Bryński K., Dzieje miasta Warty, Warszawa 1984, s. 51.
Dosłowny zapis źródła:
W 1713 r. mieszczanie znękani ciągłymi przemarszami wojsk polskich i obcych, wymuszanymi od nich kontrybucjami i rekwizycjami, w pełni zdesperowani uzbroili się i przygotowawszy się do stoczenia potyczki, zmusili oddział wojsk saskich do wyjścia z miasta, w którym zamierzali kwaterować.
Oryginalny zapis daty:
Naziwsko i imię zbierającego:
Pietras Tomasz
Postać digitalna:
|